Ministerstwo finansów przygotowało projekt nowych stawek w podatku akcyzowym od biopaliw. Wszedłby w życie 1 stycznia 2007 r. Dotychczasowa ulga dla paliwa zawierającego ponad 10 proc. biokomponentów, wynosząca 2,2 zł za 1 litr, zostanie w przypadku oleju napędowego zmniejszona do 1 zł. – To zabije nasz biznes – twierdzą szefowie spółek, które zainwestowały w produkcję biopaliw. Ich zdaniem, zmiana stawek sprawi, że wytwarzanie biokomponentów i mieszanie ich z paliwem będzie nierealne. – Już chyba nikt nie będzie się w to bawił – mówi Grzegorz Zambrzycki, prezes J&S Energy. – Producenci zostaną zmuszeni do sprzedawania biokomponentów w Niemczech i Austrii – dodaje Janusz Szostek, prezes Solvent Wistol (d. Solvent Dwory). To właśnie mieszanki zawierające duże ilości estrów rzepakowych (20 proc. i więcej) byłyby podstawą rozwoju biopaliwowego rynku. Na takim paliwie, tańszym od standardowego oleju napędowego, miały jeździć floty samochodów ciężarowych oraz autobusy.
2,5 mld zł wart byłby przyszłoroczny rynek estrów dodawanych do paliw
Arkadiusz Kłeczek, dyrektor ds. handlu w Rafinerii Trzebinia, wylicza: dotychczasowa ulga w akcyzie na 1 m3 to 440 zł. Według nowej stawki – zaledwie 220 zł. – To nie kompensuje wzrostu kosztów wynikającego z dodania estrów. Cena normalnego paliwa i biopaliwa będzie taka sama. Kierowcy wybiorą to pierwsze – tłumaczy Kłeczek. Projektem rozporządzenia ministerstwa zaskoczona była także Krajowa Izba Biopaliw. Jej wiceprezes, Henryk Zamojski, nie krył emocji. – Wychodzi na to, że rolnicy produkujący biopaliwa będą musieli do nich dopłacać. To chyba jakiś horror – powiedział. Według niego, dokument został napisany „na kolanie”. Należy przypuszczać, że zmiana wysokości zwolnień akcyzowych wstrzyma inwestycje w produkcję estrów. Przymierzało się do nich 6-7 spółek, ale z rozpoczęciem prac czekały na ogłoszenie nowych stawek.