Dane za wrzesień dają nadzieję, że w III kw. odnotowaliśmy minimalny wzrost PKB, pierwszy raz w tym roku.

Sprzedaż detaliczna w ujęciu realnym była o 0,3 proc. niższa niż rok wcześniej – podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. Analityków te dane… ucieszyły. Okazały się bowiem wyższe od prognoz, a wrześniowy wynik był najlepszy od stycznia.

Najlepiej wypadła sprzedaż w dziale pojazdów samochodowych. Tu był wzrost o 9,8 proc. O 7,5 proc. zwiększyła się sprzedaż paliw. Na plusie była jeszcze sprzedaż w aptekach i drogeriach, gdzie zanotowano wzrost o 0,6 proc.

W statystykach przeważały spadki. Największy dotyczył sklepów odzieżowych – wyniósł 16,3 proc. O 12,2 proc. zmniejszyła się sprzedaż w sklepach meblarskich oraz z artykułami gospodarstwa domowego i ze sprzętem radiowo-telewizyjnym.

Skok sprzedaży paliw był związany z niskimi cenami na stacjach, jakie utrzymywały się przed wyborami za sprawą działań państwowego Orlenu. Analitycy zwracają uwagę, że benzyna była na tyle tania, że zachęcała do zakupów na zapas oraz przyciągała na nasze stacje kierowców z zagranicy.

W przypadku odzieży i obuwia wrześniowy spadek był związany z upalną pogodą. Zakupy ubrań na jesień przesunęły się na kolejny miesiąc.

Według ekonomistów Santander Bank Polska, nawet jeśli pominie się paliwowo-odzieżowe anomalie, to widać, że handel wykazuje tendencję wzrostową. „Odbicie w sprzedaży detalicznej wspiera nasze oczekiwania na poprawę konsumpcji prywatnej w drugiej połowie 2023 r. Naszym zdaniem już w październiku roczna stopa wzrostu sprzedaży detalicznej wróci powyżej zera” – napisali w piątkowym komentarzu.

Podobnie widzą najbliższą przyszłość ekonomiści Credit Agricole Bank Polska. „Ustępujące stopniowo efekty wysokiej ubiegłorocznej bazy związanej z napływem uchodźców z Ukrainy, a także oczekiwany przez nas dalszy wzrost realnej dynamiki funduszu płac będą oddziaływać w kierunku kontynuacji wzrostu rocznej dynamiki sprzedaży w cenach stałych w kolejnych miesiącach” – stwierdzili.

Dane o sprzedaży detalicznej nie pokazują całości konsumpcji. Nie obejmują najmniejszych sklepów – prowadzonych przez podmioty zatrudniające mniej niż 10 osób. Pokazują też wyłącznie zakupy towarów, a nie usług.

Odwróceniu negatywnego trendu w popycie konsumpcyjnym sprzyja spadek inflacji. Jak wynika z opublikowanych w czwartek danych, nominalna dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw była najniższa w tym roku. Wyniosła 10,3 proc. W ujęciu realnym był jednak wzrost o 1,9 proc. Może wydawać się niewielki, ale to najlepszy wynik od grudnia 2021 r.

„Wraz ze spadającą inflacją realny fundusz płac rośnie coraz szybciej. W połączeniu z poprawiającym się optymizmem konsumentów oczekujemy kontynuacji odrodzenia konsumenta (gdy uważnie spojrzy się na dane, to się już dzieje). Niewykluczone, że na początku 2024 r. siła gospodarstw domowych «wyrwie nas z butów». Start w ożywieniu będzie naszym zdaniem i zaskakujący, i bardzo dynamiczny” – skomentowali ekonomiści mBanku.

Wiosną konsumpcja prywatna była o 2,7 proc. niższa niż rok wcześniej. Zdaniem analityków w III kw. wynik był już tylko nieznacznie poniżej zera. To powinno wystarczyć, by kwartalny PKB – pierwszy raz w tym roku – okazał się wyższy niż rok wcześniej.

„Opublikowane dotychczas miesięczne dane wskazują, że w III kwartale PKB zakończył spadki, i potwierdzają nasz szacunek wzrostu o 0,4 proc. w ujęciu rocznym” – podsumowali ekonomiści PKO BP. Według Banku Pekao wzrost wyniósł 0,2 proc. Z kolei zdaniem ING BSK było to 0,4 proc.

Na minusie w ostatnich miesiącach była nie tylko sprzedaż detaliczna. Produkcja przemysłowa – to dane z czwartku – we wrześniu spadała w ujęciu rocznym ósmy miesiąc z rzędu. Obniżka o 3,1 proc. była najsłabszym wynikiem od kwietnia. Ale ekonomiści zwracali uwagę, że w całym III kw. tempo spadku produkcji było mniejsze niż w poprzednich trzech miesiącach.

„We wszystkich głównych grupowaniach przemysłowych we wrześniu br. odnotowano spadek w skali roku. Najbardziej zmniejszyła się produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych – o 9,0 proc. oraz dóbr zaopatrzeniowych – o 6,9 proc.” – podał GUS. Według statystyków wrzesień był spadkowy dla 23 spośród 34 działów przemysłu.

Czynnikami wspierającymi wzrost gospodarczy w minionym kwartale były natomiast inwestycje i handel zagraniczny. Nakładom na środki trwałe sprzyja „cykl polityczny” – seria wyborów, która zachęca do inwestowania w samorządy, a także bliski termin finalnego rozliczenia poprzedniej unijnej perspektywy finansowej. W handlu z zagranicą pomaga spadek cen surowców energetycznych, dzięki któremu maleje wartość importu (eksport nieznacznie rośnie). ©℗

Zmiany wskaźników ekonomicznych / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe