Wprawdzie nie wiadomo, ile wynosi wartość wszystkich wierzytelności krążących w polskiej gospodarce, ale biorąc pod uwagę olbrzymią popularność kredytu kupieckiego, znawcy przedmiotu określający rozmiary tego zjawiska nie wahają się wymienić kwoty nawet 300 mld zł. Oczywiście nie wszystkie one wymagają windykacji, ale i tak rynek obrotu wierzytelnościami wyraźnie zwiększa swoje obroty.

Zastrzyk finansowy

Prawdziwy rozwój tego rynku jest kwestią kilku ostatnich lat. Wtedy to zainteresowały się nim fundusze venture capital i private equity, które zainwestowały w firmy windykacyjne na przestrzeni ostatnich lat kwotę 70-90 mln euro. Tak duży impuls finansowy, a także napływ do Polski renomowanych przedsiębiorstw zagranicznych dysponujących znacznym kapitałem, spowodował szybki rozwój rynku umożliwiający zwiększenie obrotu i windykacji wierzytelności.

Możliwość wspólnego tworzenia funduszy sekurytyzacyjnych przez największe firmy windykacyjne i TFI daje szanse pozyskania znaczących środków na zakupy wierzytelności bankowych i jeszcze szybszy rozwój rynku. To właśnie dlatego zdecydowanie wzrosło zainteresowanie usługami windykacji wierzytelności obejmującymi drobne długi konsumenckie.

Od windykacji do faktoringu

Najobszerniejszą ofertą dysponuje windykacja w sferze długów konsumenckich. Analitycy zwracają uwagę, iż statystyczny polski konsument jest kilkunastokrotnie mniej zadłużony w bankach niż jego odpowiednik w rozwiniętych krajach europejskich. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zacznie się bardziej zadłużać, a to oznaczać może dynamiczny przyrost złych kredytów - zwłaszcza hipotecznych - które można będzie windykować.

Dotychczas jednak największymi obrotami gotówkowymi na rynku wierzytelności mogą poszczycić się firmy faktoringowe. W tym roku powinny przekroczyć poziom 40 mld zł. Ta część rynku jest zdominowana przez kilka największych firm, ściśle kapitałowo powiązanych z bankami. Uzyskanie finansowania od tych przedsiębiorstw wymaga kooperowania z odbiorcami terminowo spłacającymi swoje zobowiązania. Jest to łatwiejsze niż zdobycie kredytu w bankach.

MAREK MATUSIAK

marek.matusiak@infor.pl

OPINIE

Stanisław Wojtaszek, prezes Creditreform Polska

Coraz więcej firm oczekuje usług bardziej kompleksowych niż tylko możliwość zlecenia postępowania windykacyjnego ad hoc. Obecnie mamy do czynienia z tendencją zmierzania w kierunku pełnego zarządzania należnościami. Wzrost gospodarczy oraz dążenie do intensywnego zwiększania sprzedaży przez przedsiębiorstwa powoduje, że usługi dostarczane przez firmy windykacyjne muszą się stać bardziej wyrafinowane i bardziej zindywidualizowanie. Przedsiębiorca oczekuje nie tylko modyfikacji usługi, ale też lepszej komunikacji i skuteczności podejmowanych działań, pełnego zintegrowania z jego firmą. Biorąc pod uwagę wysoki koszt takiej inwestycji wewnątrz swojej organizacji, dostrzega korzyści ze zlecenia działań inkaso na zewnątrz. Najwięksi rynkowi gracze, w tym Creditreform, już teraz udostępniają produkty w postaci modułowej, czyli takie, które szybko można dopasować do potrzeb klienta. Jednocześnie stale zwiększają zakres doradztwa na każdym etapie, minimalizując tym samym ryzyko nietrafionej sprzedaży. Nie należy zapomnieć, że profilaktyka wydatnie zmniejsza to ryzyko.

Joanna Syzdół, dyrektor działu windykacji Coface Poland

Choć liczba firm windykacyjnych zdecydowanie topnieje, to popyt na ich usługi będzie się zwiększał. Przedsiębiorstwa zauważyły, że nie opłaca się im zatrudniać pracowników, utrzymywać działów zajmujących się windykacją. Zewnętrzne usługi są coraz tańsze, a firmy windykacyjne z reguły pobierają jedynie opłaty od rzeczywiście ściągniętych wierzytelności. Z drugiej strony dla przedsiębiorców coraz ważniejsza staje się współpraca z tymi firmami, które mogą zaoferować całe spektrum usług związanych z zarządzaniem należnościami. Należy oczekiwać rozwoju rynku windykacyjnego w sferze odzyskiwania należności wynikających z kredytów hipotecznych. Obecnie banki przeżywają okres popytu na kredyty hipoteczne i wykorzystują go w pełni, ale już niebawem część tych kredytów prawdopodobnie wróci jako niespłacone należności. Aktywna działalność funduszy sekurytyzacyjnych, które skupują od banków stare długi, a następnie przy pomocy firm windykacyjnych odzyskują pieniądze, daje pewność, że i w tym sektorze należy spodziewać się pozytywnych dla branży tendencji.

Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Factors Polska

Potencjał rozwoju faktoringu w Polsce jest ogromny, jednak nie uda się go w pełni wykorzystać bez zadbania o mniejsze, a nawet zupełnie małe przedsiębiorstwa. Choćby dlatego, że dla największych podmiotów faktoring często jest tylko usługą dodatkową, komplementarną wobec kredytu, a dla wielu mniejszych polskich firm może być głównym bodźcem do rozwinięcia skrzydeł. Średni stosunek obrotów faktoringowych do PKB w Europie wynosi ok. 6 proc., natomiast w Polsce jest zdecydowanie niższy. Możemy to zmienić, osiągając roczne obroty podobne choćby do hiszpańskich, czyli ok. 30 mld euro. Nie uda się to jednak, jeżeli branża będzie skupiać uwagę wyłącznie na dużych firmach. Warto zainteresować się mniejszymi graczami choćby przez wzgląd na modną obecnie tzw. strategię długiego ogona, zgodnie z którą wiele małych podmiotów może przynieść większe dochody niż jeden gigant.