Warta zmieniła procedury dotyczące dopłat VAT przy odszkodowaniach z OC komunikacyjnego wypłacanych w oparciu o tzw. kosztorys, czyli wyliczenia szkody dokonanego przez towarzystwo.
Poszkodowani przez posiadaczy jej polis mogą liczyć na wypłatę VAT w pełnej wysokości, nawet jeśli klient nie zadeklarował w specjalnie opracowanym formularzu, że auto naprawił i gdzie to zrobił, co było potwierdzone fakturami.
Dotąd było to punktem spornym, bo towarzystwo odmawiało dopłat VAT, jeśli klient sam naprawiał samochód i nie mógł przedstawić faktur.
Jeśli klient spierał się z towarzystwem, wskazując podstawy prawne, uznawało roszczenia, ale tylko częściowo. Dopłacało VAT tylko od kosztów części, ale bez uwzględniania robocizny. Informacje o takich praktykach docierały od czytelników GP czy skarżących się do rzecznika ubezpieczonych. Sprawą zainteresowała się KNF.
- Postępowanie trwa, więc nie możemy udzielać informacji - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.
Tymczasem spółka, nie czekając na decyzje Komisji, zmieniła procedury.
- Podjęliśmy decyzję, że bez względu na sposób naprawy samochodu będziemy dopłacać VAT - mówi Monika Nowakowska, rzecznik Warty.
Firma nadal rozsyła formularz, w którym pyta, w jaki sposób auto zostało naprawione. Zgodnie jednak z nowymi procedurami klienci, którzy nic w tym punkcie nie wpiszą, nie powinni dostać odmowy dopłaty VAT w pełnej wysokości.
MARCIN JAWORSKI