Przewalutowanie kredytów hipotecznych może zabrać instytucjom finansowym jedną czwartą kapitału. Od jego wielkości zależy zaś zdolność do wspierania inwestycji i konsumpcji.
Największe straty pociągnie za sobą zaproponowane przez Kancelarię Prezydenta przewalutowanie kredytów. Narodowy Bank Polski w opublikowanym wczoraj raporcie o stabilności systemu finansowego samą ich zamianę na złotówki wyliczył na 35 mld zł (i to przy kursie minimalnie powyżej 4 zł za franka. Gdyby podrożał o 10 proc., kwota wzrosłaby do 48 mld). Ale do tego dochodzi 9 mld zł ze spreadów walutowych, jakie banki musiałyby zwrócić spłacającym kredyty.
Inna przewidziana w prezydenckim projekcie możliwość – oddania bankowi mieszkania i uwolnienia się od długu, gdy wartość kredytu jest większa niż wartość zabezpieczenia – to odpływ kolejnych miliardów. NBP zastrzega, że nie dysponuje dokładnymi danymi, ale szacuje, że może to dotyczyć kredytów o wartości 77 mld zł. W takim wypadku wartość umorzenia (czyli strata instytucji) w skrajnym wypadku sięgnęłaby 20 mld zł.