Platforma BRE Ubezpieczenia pozyskała już 274 mln zł składek. Próg rentowności na sprzedawanych produktach firma osiągnęła w siódmym miesiącu od rozpoczęcia sprzedaży.
Osiągnięcie progu rentowności nie oznacza, że spółka będzie już wykazywała zyski, bo przed nami jeszcze szereg nowych projektów, np. rozpoczęcie sprzedaży masowych ubezpieczeń zdrowotnych, które będą generowały koszty - mówi Jarosław Mastalerz, członek zarządu BRE Banki i przewodniczący rady nadzorczej BRE Ubezpieczenia.
Wyjaśnia, że spółka zarabia na już wdrożonych projektach, które do końca listopada przyniosły 274 mln zł składki z 480 tys. polis. Przy czym samemu towarzystwu ubezpieczeniowemu BRE przypadła z tego niewielka część, bo po trzech kwartałach spółka zebrała 11,5 mln zł składek. Reszta trafiła np. do Benefii Życie (w ramach programu BRE Wealth Management), Benefi, HDI Asekuracji i GO!Direct (z ubezpieczeń aut) czy Allianz (z ubezpieczeń finansowych do kredytów). Obecnie w BRE Ubezpieczenia pracuje 31 osób, z czego dziesięć zostało zaangażowanych do pracy nad nowymi projektami.
- Tradycyjnie działające towarzystwo nie ruszy bez przynajmniej 100 osób - mówi Jarosław Mastalerz.
Nowością w ofercie są ubezpieczenia mieszkaniowe, które ma wyróżniać stała suma ubezpieczenia na wyposażenie 150 tys. zł, ochrona dla rowerów i szybkość zawarcia umowy (kalkulację składki dostaje się po wypełnieniu 3-5 pól). Firma chce też zaoferować atrakcyjne warunki na ubezpieczenia nowych samochodów, w których stawki będą konkurencyjne w stosunku do tych oferowanych u dealerów. BRE będzie sprzedawało też polisy do kredytów w Czechach i na Słowacji, gdzie w grudniu rusza mBank. Podobny scenariusz zostanie powtórzony w przyszłym roku w Wielkiej Brytanii.
MARCIN JAWORSKI
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama