Aby Zachód odzyskał gospodarczy wigor, należy porzucić demokrację?

autor: Sebastian Stodolak31.12.2015, 07:42; Aktualizacja: 31.12.2015, 11:08
W praktyce rządy prawa i autokracja mają cechę sprzeczną: rządy prawa muszą zachowywać ciągłość, a autokracja jej nie zachowuje.

W praktyce rządy prawa i autokracja mają cechę sprzeczną: rządy prawa muszą zachowywać ciągłość, a autokracja jej nie zachowuje.źródło: ShutterStock

Interes narodu jest ważniejszy niż prawo – twierdzą niektórzy politycy. Co jednak jest w interesie narodu? Koniec końców rozwój gospodarczy i wzrost dobrobytu. Pytanie, jakie prawo i ustrój sprzyjają bogaceniu się.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (3)

  • senio(2016-01-02 13:57) Zgłoś naruszenie 20

    historycznie patrząc zawsze rozwój był i jest hamowany jak rządzi "inkwizycja" kościelna, wojskowa, urzędnicza, czyli grupa interesu, którą interesuje tylko własny interes, a najprościej uzyskać to mając bezpośredni wpływ na działanie jednostek policji i wojska, czyli instytucji mogącej wymusić posłuszeństwo z eksterminacją swoich politycznych przeciwników włącznie. Z tym rozwojem to trzeba wziąć poprawkę, że jedni są już rozwinięci i są nastawienie na konsumpcje, na korzystanie ze swojego dobrobytu, bo żyje się raz a drudzy wystartowali z dużo niższego poziomu i dopiero są na ścieżce ku rozwojowi. W Polsce, aby zapewnić rozwój trzeba zmienić politykę "najniższa cena wygrywa", na politykę wymuszającą konkurencje na jakość przy której trzeba zwiększyć zatrudnienie w dwóch kluczowych segmentach tj. w nadzorze nad wykonaniem zamówień, aby był rzeczywisty a nie zza biurka oraz po stronie wykonawców zamówienia. Z jednej strony trzeba dobrze płacić za dozór a z drugiej strony ustanowić dotkliwe kary za "przymykanie oka" bez względu na powody tego "przymknięcia oka". Porządny dozór nad wykonywaniem zamówień szybko zmieni mentalność w podejściu do wykonywania zamówień, które robione za najniższą ofertę musi być robione szybko byle jak aby było tanio. Przy polityce wymuszającej konkurencje na jakość na wykonanie zgodnie z standardami wzrośnie zapotrzebowanie na ludzi znających się na danej rzeczy. To wszystko łącznie poprawi poziom szkolenia i praktyk zawodowych, bo zwiększony dozór nad wykonaniem zamówień zacznie patrzeć na jakość wykonania, czy jest zgodny z procedurami i zacznie się piętnowanie niedoróbstwa do którego przyzwyczailiśmy się za czasów PRL i obecnych gdzie obowiązuje polityka "najniższa cena wygrywa" bez patrzenia, czy za tak niską ofertę można prawidłowo wykonać dane zamówienie. Dlaczego Niemcy tak dobrze stoją, bo u nich jest zakorzenione patrzenie na jakość, na robotę zgodną z procedurami a nie na czas za najniższą cenę jak to się dzieje w Polsce. To konkurencja na jakość z uwzględnieniem kosztów produkcji wymusza poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań. Bezwzględna polityka na cenę, kto taniej prowadzi do poszukiwania najprostszych rozwiązań a więc wymusza tworzenie umów dla pracowników na śmieciowych warunkach, bo najprościej i najłatwiej obniżyć zarobki i wymusić elastyczny czas pracy. Dla jednych demokracja a dla drugich niepewna praca na śmieciowych warunkach. Tylu historyków rządziło Polską i takich prostych zależności nie znają. Z czego mają rosnąć wpływy do budżetu państwa i do ZUS, jak się prowadzi taką politykę wymuszającą pracę na śmieciowych warunkach i rozrost szarej strefy.

    Odpowiedz
  • Genio(2016-01-02 13:53) Zgłoś naruszenie 10

    historycznie patrząc zawsze rozwój był i jest hamowany jak rządzi "inkwizycja" kościelna, wojskowa, urzędnicza, czyli grupa interesu, którą interesuje tylko własny interes, a najprościej uzyskać to mając bezpośredni wpływ na działanie jednostek policji i wojska, czyli instytucji mogącej wymusić posłuszeństwo z eksterminacją swoich politycznych przeciwników włącznie. Z tym rozwojem to trzeba wziąć poprawkę, że jedni są już rozwinięci i są nastawienie na konsumpcje, na korzystanie ze swojego dobrobytu, bo żyje się raz a drudzy wystartowali z dużo niższego poziomu i dopiero są na ścieżce ku rozwojowi. W Polsce, aby zapewnić rozwój trzeba zmienić politykę "najniższa cena wygrywa", na politykę wymuszającą konkurencje na jakość przy której trzeba zwiększyć zatrudnienie w dwóch kluczowych segmentach tj. w nadzorze nad wykonaniem zamówień, aby był rzeczywisty a nie zza biurka oraz po stronie wykonawców zamówienia. Z jednej strony trzeba dobrze płacić za dozór a z drugiej strony ustanowić dotkliwe kary za "przymykanie oka" bez względu na powody tego "przymknięcia oka". Porządny dozór nad wykonywaniem zamówień szybko zmieni mentalność w podejściu do wykonywania zamówień, które robione za najniższą ofertę musi być robione szybko byle jak aby było tanio. Przy polityce wymuszającej konkurencje na jakość na wykonanie zgodnie z standardami wzrośnie zapotrzebowanie na ludzi znających się na danej rzeczy. To wszystko łącznie poprawi poziom szkolenia i praktyk zawodowych, bo zwiększony dozór nad wykonaniem zamówień zacznie patrzeć na jakość wykonania, czy jest zgodny z procedurami i zacznie się piętnowanie niedoróbstwa do którego przyzwyczailiśmy się za czasów PRL i obecnych gdzie obowiązuje polityka "najniższa cena wygrywa" bez patrzenia, czy za tak niską ofertę można prawidłowo wykonać dane zamówienie. Dlaczego Niemcy tak dobrze stoją, bo u nich jest zakorzenione patrzenie na jakość, na robotę zgodną z procedurami a nie na czas za najniższą cenę jak to się dzieje w Polsce. To konkurencja na jakość z uwzględnieniem kosztów produkcji wymusza poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań. Bezwzględna polityka na cenę, kto taniej prowadzi do poszukiwania najprostszych rozwiązań a więc wymusza tworzenie umów dla pracowników na śmieciowych warunkach, bo najprościej i najłatwiej obniżyć zarobki i wymusić elastyczny czas pracy. Dla jednych demokracja a dla drugich niepewna praca na śmieciowych warunkach. Tylu historyków rządziło Polską i takich prostych zależności nie znają. Z czego mają rosnąć wpływy do budżetu państwa i do ZUS, jak się prowadzi taką politykę wymuszającą pracę na śmieciowych warunkach i rozrost szarej strefy.

    Odpowiedz
  • Gość(2015-12-31 13:23) Zgłoś naruszenie 30

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/pkb-demokracji-nie-potrzebuje-ale/

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane