Będąc w grupie rynków wschodzących, dzielimy zarówno sukcesy, jak i problemy poszczególnych członków.
Polska wraz z innymi krajami z naszego regionu, w oczach inwestorów międzynarodowych, należy do kategorii rynków wschodzących (ang. emerging markets). Segment rynków wschodzących nie ogranicza się tylko do państw nam bliskich geograficznie i ustrojowo, obejmuje także państwa zupełnie dalekie, ale o podobnym ryzyku inwestycyjnym. Oprócz Polski w grupie emerging markets znajdują się: Chiny, Rosja, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Turcja, Ukraina, Brazylia, Argentyna, Egipt, Indie, Meksyk, Tajwan, Wietnam, Izrael, Korea Południowa. Niektórzy analitycy dodatkowo uwzględniają: Kazachstan, Indonezję, Filipiny, Chile, Peru, Pakistan, Maroko, Jordanię, Kolumbię.
Rynki wschodzące to większy niż w przypadku rynków dojrzałych potencjał, ale również większe ryzyko. Będąc w grupie rynków wschodzących, dzielimy zarówno sukcesy, jak i problemy poszczególnych członków. Ma to odzwierciedlenie w ocenie inwestycyjnej i notowaniach aktywów. Przykłady tej zależności można mnożyć. Ostatni miał miejsce w zeszły piątek. Agencja Fitch nadająca rating (ocena jakości kredytowej) ogłosiła, że obniża perspektywę ratingu Węgier do negatywnej ze stabilnej. Decyzja ta wywołała masową wyprzedaż akcji i osłabienie się waluty także w Polsce (notowania na GPW zakończyły się spadkiem indeksu WIG20 o ponad 6 proc., a spadek liczony od szczytu wyniósł ponad 9 proc.). Dla inwestorów międzynarodowych należymy do tej samej klasy ryzyka co Węgry.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.