"Wciąż mamy bardzo dużą zmienność na rynku, a dzisiejsze spadki to efekt silnych spadków na giełdach azjatyckich" - powiedział Mirosław Saj, analityk Banku DnB Nord. Według niego, z powodu panującej obecnie awersji do ryzyka, zagraniczni inwestorzy cały czas pozbywają się wszelkich aktywów z rynków wschodzących, co widać na rynku walutowym.
Saj uważa, że choć jest chęć obrony ostatnich minimalnych poziomów indeksu WIG20, bez zmiany klimatu na świecie wydaje się to niemożliwe. W związku z tym, w najbliższym czasie, jeśli nie poprawi się klimat inwestycyjny na świecie, głównie w Stanach, poziom tegorocznego minimum, ustalony w ubiegły piątek, może zostać przełamany w dół.
"Wyznaczanie jakichkolwiek poziomów w obecnej sytuacji, kiedy na rynku dominują emocje, mija się z celem" - podkreślił analityk.
Indeks WIG20 tracił o godzinie 13:30 4,60% i wynosił 1.738,26 pkt. Obroty spółek z tego indeksu wynosiły o tej porze 560 mln zł. Indeks spadał głównie za sprawą BRE, Agory i KGHM, które po 13:15 traciły ponad 8%.