Sejmowa Komisja Finansów Publicznych postanowiła dziś, by zwrócić się do Prezydium Sejmu, aby skierowało projekt nowelizacji ustawy o BFG do ponownego drugiego czytania.
Jak tłumaczył podczas posiedzenia komisji jej przewodniczący Zbigniew Chlebowski (PO), powodem są kontrowersje związane z autopoprawkami PO dotyczącymi składu rady nadzorczej BFG.
Rada funduszu miałaby się składać z przewodniczącego oraz siedmiu członków
Zgodnie ze sprawozdaniem komisji, rada funduszu miałaby się składać z przewodniczącego oraz siedmiu członków. Dwóch miałby powoływać minister finansów, jednego - prezes Narodowego Banku Polskiego, jednego - przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego i trzech - Związek Banków Polskich.
W drugim czytaniu PO złożyła poprawkę, zgodnie z którą rada funduszu liczyłaby mniej osób. Związek Banków Polskich miałby w niej jednego przedstawiciela. Tymczasem wczoraj Sławomir Neumann (PO) złożył autopoprawkę zwiększającą do dwóch liczbę członków powoływanych przez prezesa NBP. W środę poseł zgłosił kolejną autopoprawkę, która przewiduje, że także ZBP miałby w radzie dwóch członków.
Zdaniem przewodniczącego Chlebowskiego, istnieje niebezpieczeństwo, że dalsza praca nad zmianami i ewentualne ich przyjęcie w tym trybie mogłoby być niezgodne z zasadami legislacji.
Według Stanisława Steca z Lewicy, przekazanie projektu do ponownego drugiego czytania niepotrzebnie opóźni przyjęcie zmian, na które czekają osoby trzymające oszczędności w bankach. Projekt przewiduje bowiem zwiększenie do równowartości 50 tys. euro gwarancji dla depozytów bankowych. W opinii Steca poprawki PO powinny zostać wycofane, a odpowiednie zmiany mógłby przyjąć Senat.
"Nie ma zagrożenia dla tempa prac"
"Nie ma zagrożenia dla tempa prac" - poinformował Chlebowski. Według niego zmiany będą przegłosowane jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu. Za tydzień będzie mógł się nimi zająć Senat, który w tym tygodniu i tak nie obraduje.
Zgodnie z przyjętym przez sejmową komisję sprawozdaniem, stuprocentowe gwarancje na sumę 50 tys. euro dla depozytów bankowych będą obowiązywać bezterminowo i mają być wpisane do ustawy.
Zdaniem MF, kwota ta ma dotyczyć jednej osoby i ma być przypisana do depozytów w jednym banku. Jeżeli dana osoba miałaby na przykład lokaty w dziesięciu bankach, na kwoty odpowiadające 50 tys. euro w każdym, to w sumie otrzymałaby gwarancje na kwotę 500 tys. euro.
W przypadku posiadania kilku różnych depozytów w jednym banku, gwarancja objęłaby wszystkie te depozyty, ale tylko na łączną kwotę 50 tys. euro.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami depozyty zgromadzone w bankach działających w Polsce gwarantowane są przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Dziś kwota depozytu nieprzekraczająca 1 tys. euro jest gwarantowana w całości. Natomiast w przypadku depozytów wyższych niż tysiąc euro kwota w przedziale od 1 tys. euro do 22,5 tys. euro gwarantowana jest w 90 proc.