Baza danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej (KRD BIG) nieustannie się powiększa. W 2006 roku podwoiła się liczba notowanych dłużników - na liście było ich prawie 175 tys. W tym roku nastąpił dalszy wzrost - po trzech miesiącach było zarejestrowanych już 184 tys. dłużników, z czego dwie trzecie to przedsiębiorcy, a pozostali - konsumenci.

Zwiększone zainteresowanie przedsiębiorców weryfikacją potencjalnych klientów widać po liczbie pobieranych raportów z bazy KRD. O ile jeszcze rok temu było ich 15-17 tys. miesięcznie, to teraz liczba ta zwiększyła się do 55-62 tys.

- To bardzo pozytywne zjawisko, zwłaszcza że na sprawdzanie potencjalnych klientów decydują się też coraz częściej mali przedsiębiorcy, a więc ci, którzy mają największe kłopoty z powodu niepłacących klientów - mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Liczby te nie oddają prawdziwej skali tego zjawiska. Przecież zanim wierzyciel umieści dane dłużnika w KRD, musi wysłać mu listem poleconym wezwanie do zapłaty z ostrzeżeniem, że jeśli w ciągu 30 dni nie ureguluje długu, to jego dane trafią do rejestru dłużników. Statystycznie 58 proc. dłużników po otrzymaniu takiego wezwania reguluje należności, a kolejne 27 proc. zwraca pieniądze, gdy rzeczywiście trafią do rejestru. Wówczas wierzyciel ma obowiązek usunięcia danych byłego dłużnika w ciągu 14 dni.

- Spora liczba dłużników trafi do rejestru w wyni- ku Wielkiego Wiosennego Sprzątania Długów - kampanii skierowanej do sektora małych i średnich przedsiębiorstw, którą w tym roku zorganizowaliśmy po raz trzeci. W ubiegłym roku dzięki tej akcji do rejestru KRD trafiło prawie 24 tys. niesolidnych przedsiębiorców. Do końca lutego 55 proc. z nich zwróciło 54,5 mln zł długów - mówi Andrzej Kulik z KRD.

KONFERENCJA GAZETY PRAWNEJ

Dzisiaj w Warszawie odbędzie się konferencja zorganizowana przez Gazetę Prawną przy współpracy ze Szkołą Główną Handlową poświęcona praktycznym sposobom zarządzania należnościami

Marek Matusiak

marek.matusiak@infor.pl