Według danych Komisji Nadzoru Finansowego w 2006 roku banki przyniosły ubezpieczycielom na życie nieco ponad 21 proc. składki zebranej ogółem, czyli 4,5 mld zł. Oznacza to wzrost o ponad 105 proc., bo rok wcześniej było to 2,2 mld zł. To najbardziej dynamicznie rosnący kanał dystrybucji polis. Na razie jednak, według danych za 2006 rok najwięcej pieniędzy za polisy (5,95 mld zł) zostawiamy w placówkach, bezpośrednio u pracowników towarzystw (wzrost o 15 proc.). Agenci ubezpieczeniowi przynoszą 4,88 mld zł, czyli o 29 proc. więcej niż rok wcześniej.

Jeśli sprzedaż przez banki utrzymałaby taką dynamikę, na koniec roku, może to być najbardziej znaczący dla towarzystw sposób dotarcia do klienta. Wiele zależy od sytuacji na giełdzie, bo w ten sposób sprzedawane są głównie polisy inwestycyjne. Nawet jeśli nie w tym, to w kolejnym roku już na pewno banki będą największym sprzedawcą polis. Średnio w UE przynoszą one 35 proc. składek. Ale są też kraje, gdzie ten wskaźnik wynosi nawet 80 proc. (Portugalia). Tam jednak sprzedaż rozwija się od kilkunastu lat, a u nas to dopiero szósty rok rozwoju tego rynku.

Nie należy za to spodziewać się rewolucji w ubezpieczeniach majątkowych. Tu banki przynoszą 0,73 proc. przychodów towarzystwom. Nieco więcej kupujemy przez telefon, ale nadal jest to zaledwie 1,12 proc. ogółu przychodów. Mimo starań towarzystw, które usiłują przekonać nas do kontaktu przez telefon czy internet, prym w sprzedaży polis nadal wiodą agenci, którzy chodząc od domu do domu przynoszą ubezpieczycielom 48 proc. składek. Nadal chętnie kupujemy polisy w placówkach towarzystw, co przynosi im prawie 23 proc. składek. Nie zmienia się istotnie znaczenie brokerów (15 proc. składek), pośredników ubezpieczających głównie firmy.

 

Jak rosło znaczenie sprzedaży polis przez banki

Marcin Jaworski

marcin.jaworski@infor.pl

EKSPERT OPEN FINANCE DLA GAZETY PRAWNEJ

DARIUSZ MAKOSZ

doradca finansowy

Oferowanie ubezpieczeń wraz z innymi produktami wpisuje się w zjawisko cross-sellingu, czyli sprzedaży wiązanej w bankach. Mamy z tym do czynienia zawsze, kiedy do jednego produktu bank dodaje drugi.

Poza standardowymi polisami w oddziałach banków oferowane są również ubezpieczenia specjalne, dodawane do produktów, np. przy okazji pożyczek gotówkowych (ubezpieczenie od ryzyka utraty pracy). Zanim skorzystamy z proponowanej oferty, warto ocenić jej przydatność i opłacalność, bo może się okazać, że w praktyce zakres gwarantowanej ochrony jest niewielki, a cena niepotrzebnie zwiększa koszt zadłużenia. Standardowe polisy na życie mogą być za to wymagane przy okazji zaciągania kredytu.