Kliknij, aby powiększyć

Od decyzji sądu administracyjnego w sprawie założonej przez Raiffeisen Leasing zależy, czy osoby mające problem z wykazaniem się zdolnością kredytową będą mogły korzystać z alternatywnej formy finansowania auta: leasingu konsumenckiego. Polega on na tym, że jeździmy autem należącym do leasingodawcy, płacąc raty leasingowe. Koszty użytkowania są podobne, ale miesięczne obciążenia ratą leasingową mogą być około 50 proc. niższe niż w przypadku kredytu. Obciążenie ratą leasingową nie zmniejsza też zdolności kredytowej, bo nie jest uwzględniane w Biurze Informacji Kredytowej.
Przygotowanie do ofensywy
Pierwsze takie oferty pojawiły się na przełomie 2005 i 2006 roku, ale szybko firmy leasingowe przestały promować tę formę pozyskiwania aut. Pojawiły się bowiem wątpliwości prawno-podatkowe, dotyczące właśnie wykazywania zdolności kredytowej. Ma je rozwiązać decyzja sądu administracyjnego, który sprawą zajmuje się już od 1 sierpnia ubiegłego roku i powinien ją rozstrzygnąć w najbliższych miesiącach. – Jeśli rozstrzygnięcie będzie zgodne z naszymi oczekiwaniami, czeka nas boom na leasing konsumencki – mówi Andrzej Sugajski, dyrektor Związku Przedsiębiorstw Leasingowych. Dodaje, że firmy leasingowe już teraz pracują nad warunkami leasingu dla klientów indywidualnych. Na razie oferta jest dość uboga, bo w tym segmencie zostały tylko firma Masterlease czy VB Leasing. – Nie mamy wątpliwości co do zgodności z prawem naszej oferty – mówi Piotr Grzesik z Masterlease. Wycofały się z niego m.in. WBK Leasing czy Europejski Fundusz Leasingowy. Choć na stronie tego ostatniego, nadal widnieje opis oferty. – Sprzedaż tego produktu jest obecnie zawieszona – mówi Maja Lidke z EFL. Z kolei WBK wprowadził w miejsce leasingu konsumenckiego pożyczkę.
FORMALNOŚCI ZWIĄZANE Z LEASINGIEM KONSUMENCKIM*<</div>div class="ramka_space"> Dokumenty, które trzeba dostarczyć przy zawieraniu umowy, zależą od wysokości tzw. opłaty wstępnej: • przy 20-proc. opłacie – potrzebny jest dowód osobisty i drugi dokument potwierdzający tożsamość (ze zdjęciem) wnioskodawcy i małżonka, plus książeczka wojskowa dla mężczyzn do 28 roku życia. • przy 10-proc. opłacie – wyżej wymienione dokumenty plus zaświadczenie o zatrudnieniu i dochodach i wyciąg z konta bankowego plus analogiczne dokumenty poręczyciela. Uwaga! Im wyższa wpłata wstępna, tym niższe raty miesięczne. Jeśli przestajemy spłacać raty ze względu na problemy finansowe, ta kwota przepada. * na przykładzie Masterlease.
Dla wygodnych i zadłużonych
Jednak różnica między tymi formami finansowania auta jest istotna: żeby wziąć pożyczkę, trzeba wykazać się zdolnością kredytową. Dla wielu osób, które w ostatnich latach zadłużyły się na zakup mieszkania, może to być problem. Z kolei te, które myślą o zakupie mieszkania na kredyt, też nie chcą zmniejszać sobie możliwości zaciągnięcia kredytu na lokum. Część osób, ma też problem z udokumentowaniem swoich zarobków, bo pracują głównie na umowy o dzieło czy zlecenia, co nie przeszkadza im w uzyskiwaniu wysokich dochodów. To też oferta dla klientów ceniących sobie wygodę: w najdroższym wariancie ich jedynym zmartwieniem związanym z autem będzie dolewanie paliwa. Do tych grup będą chciały uderzyć przedsiębiorstwa leasingowe.
Ile za jazdę
To też szansa dla koncernów motoryzacyjnych na zwiększenie sprzedaży, więc współpracują z leasigodawcami (np. General Motors ma program opracowany z Masterlease). Są w stanie przyznać 10 proc., a przy droższych autach nawet 20 proc. upustu od ceny salonowej. Są one wyższe niż w przypadku umów kredytowych, bo w przypadku leasingu producent ma gwarancję, że upust odbije sobie na regularnym serwisowaniu. Dla łatwiejszego porównania w naszej symulacji, dla opla zafiry przyjęliśmy jednak optymistyczne założenie, że upusty mogą być podobne. Do tego firma leasingowa odlicza sobie VAT, więc rata leasingowa jest liczona od wartości auta netto. Efekt jest taki, że płacąc przez trzy lata 1,2 tys. zł, jeździmy autem należącym do firmy leasingowej. Jeśli dorzucimy 100 czy 200 zł miesięcznie (w zależności od deklarowanych przebiegów), nie będą nas też interesowały koszty związane z przeglądami okresowymi i wykrytymi w tym czasie usterkami. Żeby zapewnić sobie miesięcznie obciążenie w podobnej wysokości, musielibyśmy zaciągnąć kredyt na sześć lat. Dałoby to łączne koszty zakupu naszego przykładowego opla zafiry w wysokości prawie 110 tys. zł, który po tym czasie można sprzedać za 30 proc. wartości początkowej (około 30 tys. zł). Oznaczałoby to, że rocznie jazda autem kosztowałaby nas ponad 13 tys. zł, a w praktyce więcej, bo samochody trzy-, sześcioletnie, już zaczynają powoli wykazywać coraz więcej usterek.
ZALETY LEASINGU
• właścicielem jest firma leasingowa, to ona np. rejestruje auto, może je też ubezpieczać, na niższych niż rynkowe warunkach, a koszty polisy wliczone są w miesięczną ratę. • można też wybrać opcję zakładającą pełną obsługę serwisową, której koszt wliczony jest w ratę leasingu • po zakończeniu okresu leasingu samochód wraca do leasingodawcy, nie trzeba martwić się o jego sprzedaż i obawiać się utraty wartości, np. po wypadku czy wskutek dużego przebiegu.
ZE STRONY PODATKÓW
Przewaga leasingu nad kredytem wynika z systemu podatkowego. Właścicielem auta jest firma leasingodawca, a klient – osoba fizyczna, tylko jego użytkownikiem. Leasingodawca jako przedsiębiorca może odliczyć od ceny auta 22 proc. VAT. Zmniejszają się tym samym koszty zakupu auta dla osoby fizycznej, która normalnie musi zapłacić VAT bez możliwości jego odliczenia. Poza tym leasingodawca ma prawo do dokonywania odpisów amortyzacyjnych.