Rekordowe zyski to efekt coraz większej dojrzałości rynku. Coraz więcej firm działa już powyżej czterech, pięciu lat, a wtedy towarzystwo ubezpieczeniowe powinno zacząć przynosić zyski. Dobre rezultaty nie byłyby możliwe bez dobrej koniunktury. – Ubiegły rok był dobry dla ubezpieczycieli, zarówno w Polsce, jak i za granicą – mówi Piotr Śliwicki, prezes grupy Ergo Hestia.

Rynek rośnie, portfele puchną

Dodaje, że w ubezpieczeniach majątkowych to efekt braku poważnych szkód żywiołowych, które obciążyłyby wyniki ubezpieczycieli. Z kolei w ubezpieczeniach na życie to efekt, coraz większych rozmiarów przychodów spółek. Ponieważ ubezpieczyciele w coraz większym stopniu żyją z marży za zarządzanie przekazanymi im aktywami, to ich portfele puchną wraz ze wzrostem rynku.

Najwięcej z polis na życie

Jeszcze w 2005 roku 15 największych grup ubezpieczeniowych zebrało 30,7 mld zł, w ubiegłym roku było to o prawie 6,5 mld zł więcej. Taki wynik to zasługa spółek sprzedających polisy na życie w ramach tych grup. Tu przychody ze składek wzrosły o 5,8 mld zł, do 19,97 mld zł. Głównie to efekt sprzedaży polis inwestycyjnych, przede wszystkim przez banki. Dzięki temu taki wzrost składek zanotował największy ubezpieczyciel, grupa PZU (z 1,6 mld zł wzrostu, aż 1,5 mld zł przypada na PZU Życie). To dzięki współpracy z Pekao, grupa Allianz wspięła się na drugą pozycję wśród największych grup ubezpieczeniowych (awans z czwartej rok temu).

Konkurencja TFI

Po rekordowym ubiegłym roku, w tym towarzystwa spodziewają się ochłodzenia koniunktury. Towarzystwa ubezpieczeń na życie zamiast 40 proc. wzrostu składek spodziewają się 20–30 proc. Wszystko zależy od sytuacji na giełdzie. Jeśli dobra koniunktura się utrzyma, Polacy nadal będą lokowali pieniądze w polisach. Ubezpieczyciele liczą się też z coraz ostrzejszą konkurencją ze strony TFI. W ubezpieczeniach majątkowych wzrost jest silnie uzależniony od tego, co się dzieje na rynku samochodów. Z jednej strony towarzystwa mają się z czego cieszyć, bo sprzedaż aut jest w tym roku większa o niemal 22 proc. niż rok wcześniej. Z drugiej, konkurencja w tym segmencie jest coraz ostrzejsza. Pojawili się nowi gracze (AXA, BRE Ubezpieczenia), którzy stawiają na sprzedaż polis komunikacyjnych. Mają być one tanie, bo obie firmy korzystają z nowoczesnych kanałów dystrybucji – odpowiednio telefon i internet. W tych warunkach trudno będzie zarobić na takich polisach. Na razie udaje się to głównie PZU. Jak widać, to firma, której wyniki decydują o obrazie rynku, bo z 6,6 mld zł zarobionych przez największe grupy ubezpieczeniowe na grupę PZU przypada aż 5,25 mld zł.

SZERSZA PERSPEKTYWA


UNIA Również w krajach UE ubezpieczyciele notują rekordowe wyniki. Swiss Re największy reasekurator na świecie zwiększył zyski niemal dwukrotnie do 3,8 mld USD. Lepsze wyniki pokazał drugi gracz na tym rynku Munich RE, bo aż 3,5 mld euro zysku, czyli o 28 proc. więcej niż rok wcześniej. Na ten rok przewidywany jest zysk rzędu 2,8-3,2 mld euro. Już w czwartym kwartale spadły jednak przychody firmy (o 4 proc.). To efekt nacisku ze strony ubezpieczycieli na obniżanie stawek za reasekurację (czyli ubezpieczenie ubezpieczyciela) ze strony towarzystw, które też walczą o klientów niskimi stawkami.