Kryzys finansowy na rynkach bazowych spowoduje dużą zmienność cen aktywów i kursów walutowych na rynkach wschodzących. Rynek długu traci płynność, a analitycy liczą na zdecydowane i przejrzyste działanie ze strony NBP.

"W tej chwili na wszystkich rynkach panuje duża zmienność. Kryzys finansowy, który do tej pory dotyczył głównie rynków amerykańskich i europejskich, teraz nabrał nowej perspektywy. Finansjera patrzy teraz na emerging markets - niektóre rynki zostaną prawdopodobnie mocno przewartościowane, co będzie się wiązało z dużą zmiennością cen aktywów i kursów walutowych. To z kolei może skutkować lokalnymi "mini-kryzysami" - powiedział Robert Hryciuk z BNP Paribas.

Jego zdaniem, na rynkach bazowych w Europie powinna nastąpić pewna stabilizacja i "banki złapią oddech płynnościowy".

"Dużą zmiennością cechuje się rynek walutowy. Lokalne "mini-kryzysy" zwiększają niepewność i silnie oddziałują na sąsiednie rynki" - dodał.

"Dalecy jesteśmy od totalnego krachu na rynku obligacji"

"Rynek obligacji zamarł, przez dłuższą część dnia nie było w ogóle płynności. Na szczęście dalecy jesteśmy od realizacji scenariusza węgierskiego, czyli totalnego krachu na rynku obligacji. Jutro prawdopodobnie niewiele się zmieni" - powiedział Hryciuk.

"To, co w obecnej chwili mogłoby zadziałać pozytywnie, to zdecydowane i klarowne działanie NBP" - dodał.