Potrzeba dodatkowych pieniędzy na pomoc suszową - alarmują związki rolnicze. Ministerstwo rolnictwa zapowiedziało, że planowane płatności do hektara poszkodowanych upraw będą zredukowane. Powodem jest to, że wartość złożonych przez rolników wniosków wynosi prawie 650 milionów złotych, a budżet zabezpieczył na ten cel 450 milionów.

Do Rady Ministrów apeluje przewodniczący Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, Marian Sikora. Argumentuje, że coraz więcej sektorów branży spożywczej jest dziś na granicy opłacalności. Fundusze pomogłyby nie tyle wzmocnić konkurencyjność gospodarstw, ale w ogóle utrzymać w nich produkcję - dodaje.

Szef Kółek Rolniczych Władysław Serafin żali się, że skala suszy w Polsce jest bardzo zaniżana. Dlatego środki przeznaczane na walkę z jej skutkami są znacznie ograniczone. Ma pretensje, że władze nie w pełni wykorzystują dane z instytutów badawczych i meteorologicznych. Jego zdaniem, pełną wiedzę o skutkach suszy można było osiągnąć już dawno, tymczasem wciąż na nie czekamy. "Może więc odebrać środki na funkcjonowanie tych placówek i przeznaczyć je poszkodowanym rolnikom?" - pyta retorycznie Władysław Serafin.

Rolnicy złożyli w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 166,5 tysiąca wniosków o pomoc suszową. Wysokość budżetowego wsparcia ma być znana po 10 października.

Reklama