Biznesmen Zbigniew Benbenek, właściciel holdingu Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe, przymierza się do złożenia oferty w prywatyzacji PW Rzeczpospolita, właściciela 49 proc. udziałów w Presspublice - dowiedziała się GP.

Do ZPR należy m.in. tabloid Super Express, wydawnictwo Murator oraz grupa radiowa Time. Presspublica wydaje natomiast Rzeczpospolitą, Parkiet i Życie Warszawy.

To już trzeci wydawca, który chciałby zostać współwłaścicielem Rzeczpospolitej, obok notowanej na giełdzie spółki Media Point Group, wydawcy m.in. miesięcznika Machina i Film oraz Polskapresse, wydawcy ogólnopolskiego dziennika Polska. Obaj wydawcy chcieliby kupić 49 proc. udziałów w Presspublice, należące do spółki Skarbu Państwa Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita. Pozostałe 51 proc. należy do brytyjskiego funduszu Mecom.

Tuż przed zmianami w rządzie i Ministerstwie Skarbu Mecom chciał przejąć od Skarbu Państwa mniejszościowy pakiet w Presspublice. Brytyjczycy oferowali za niego 110 mln zł. David Montgomery oświadczył, że propozycję odkupienia udziałów otrzymał od strony polskiej. Ostatecznie do transakcji nie doszło.

Po objęciu resortu minister skarbu Aleksander Grad zapowiedział, że szuka sposobu na prywatyzację wydawcy Rzeczpospolitej, ale na razie nie przedstawił żadnych szczegółów.

Zbigniewa Benbenek w rozmowie z GP podkreślił, że nie złożył na razie oferty ministrowi skarbu.

- Pisanie listów do ministra, że jest się zainteresowany udziałami to zabieg promocyjny, który nie ma sensu. Czekamy na decyzję i warunki prywatyzacji. Wtedy każdy wydawca będzie zainteresowany udziałami w Rzeczpospolitej - mówi.

Pytany, czy wówczas też złoży taką ofertę, nie zaprzeczył.

- Niedawno mówiłem, że chcielibyśmy mieć więcej niż jeden dziennik - dodał.

Ma natomiast dokładny pomysł na prywatyzację. Według niego najlepiej, gdyby Skarb Państwa sprzedał 100 proc. udziałów w PW, ogłaszając licytację.

- Staną do niej wszyscy najwięksi wydawcy, w tym także Mecom. Będzie walka, dzięki której Skarb Państwa będzie mógł liczyć na możliwie największe pieniądze z transakcji - dodaje.

W takiej licytacji 49 proc. udziałów w spółce wydającej Rzeczpospolitą może według niego osiągnąć wartość stu kilkudziesięciu milionów złotych, ale na pewno nie więcej niż 200 mln zł. Niektórzy analitycy szacują wartość całej spółki na 250-300 mln zł, a pod warunkiem poprawy zyskowności w następnych latach - nawet na 400 mln zł.

- Mecom chciał zapłacić za 49 proc. udziałów 110 mln zł dlatego, że racjonalnie ocenił ich wartość. Mniejszościowy udziałowiec ma bowiem dziś niewiele do powiedzenia w spółce. Umowa skonstruowana jest tak, że w sprawach spornych w zarządzie decyduje prezes, a jego mianuje Mecom - tłumaczy Zbigniew Benbenek.

MICHAŁ FURA

michal.fura@infor.pl