Przedsiębiorcy nadal będą płacić za korzystanie z dróg krajowych, kupując winiety. Zapowiadana podwyżka ich cen nas zrujnuje - ostrzegają transportowcy.
Sejm ma dziś głosować pakiet zmian w ustawie o drogach publicznych. Posłowie zdecydowali, że uruchomienie elektronicznego systemu poboru opłat za przejazd po drogach krajowych i autostradach należy opóźnić o niemal trzy lata. Nowa propozycja zakłada, że winiety przestaną obowiązywać w czerwcu 2011 r. Przyjęcia takiego rozwiązania oczekują transportowcy.
Projekt rządowy dotyczył zlikwidowania winiet i przywrócenia opłaty bezpośredniej za przejechane po autostradach płatnych kilometry dla ciężarówek i autobusów. System miał zacząć obowiązywać już w tym roku.
Firmy transportowe obawiają się zapowiadanej podwyżki opłat za winiety. W głosowanej dziś ustawie maksymalna możliwa stawka ma wzrosnąć z 800 do 1,8 tys. euro. Cenę reguluje rozporządzenie ministra infrastruktury. Obecnie za najcięższy samochód wynosi ona 2,5 tys. zł. Po podwyżce opłata wzrośnie nawet do 3,5 tys. zł.
- Jeśli nowe opłaty wejdą w życie, za jeden samochód będę płacił więcej nawet o 1 tys. zł rocznie, a już teraz jeździmy na granicy opłacalności - mówi Artur Kamiński, właściciel firmy transportowo-spedycyjnej.
Przeżywające spowodowany wzrostem kosztów kryzys firmy transportowe twierdzą, że droższe winiety wywołają serie bankructw. W tej sprawie 20 października będą protestować w Warszawie firmy ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD).
- Domagamy się otwartych rozmów na temat podwyżki opłat za winiety. Na razie dochodzą do nas jedynie plotki na ten temat - mówi Tadeusz Wilk z ZMPD.
0,34 zł taką stawkę za przejazd 1 km po drogach krajowych dla pojazdu 12-tonowego proponował minister infrastruktury - przewoźnicy odrzucili to rozwiązanie
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama