Właśnie ruszyła produkcja komedii romantycznej „Rozmowy nocą”, a Polsat już negocjuje kolejne - komedię Juliusza Machulskiego, koprodukcję biografii Coco Chanel oraz filmowej wersji Pinokia.
- Polsat się zmienia i to widać. Stajemy się spółką kontentową, stawiamy na własne produkcje - podsumowuje ostatnie decyzje właściciel stacji Zygmunt Solorz-Żak.
TVN w tym roku rozpocznie zdjęcia do nowego filmu, w przyszłym ruszy produkcja pięciu kolejnych. Wśród nich będzie m.in. komedia romantyczna z tańcem w tle. W przyszłym roku stacja planuje trzy premiery.
- Chcielibyśmy każdego roku proponować co najmniej pięć premier. To ambitny plan, ale możliwy do wykonania w dwa, trzy lata - zapowiada Dariusz Gąsiorowski, dyrektor działu produkcji form fabularnych telewizji TVN.
Wiele dotychczasowych produkcji TVN przyciągnęło ponadmilionową widownię, a „Nigdy w życiu” i „Tylko mnie kochaj” obejrzało nawet 1,6 mln zł. Dzięki temu nie tylko się zwróciły, ale przyniosły spory zysk. Jak wynika z danych Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF) budżet „Nigdy w życiu” wyniósł około 3,4 mln zł, film z samych biletów zarobił w kinach brutto 22,8 mln zł. „Tylko mnie kochaj” kosztował 3,5 mln zł, a zarobił w kinach 24,6 mln zł.
- Mamy także sprzedaż w internecie, na DVD oraz oczywiście wielokrotne emisje na antenie nadawcy, przy których sprzedaje on reklamy - tłumaczy Dariusz Gąsiorowski.
Dodaje, że nadawca idzie w kierunku stworzenia jak najszerszej oferty filmów, które będą zaspokajać gusta nie tylko szerokiej, ale także mniejszej widowni. To ma ewidentne uzasadnienie biznesowe - im szersza oferta, tym większe przychody z różnych form dystrybucji.
- To klasyczna dywersyfikacja przychodów i idziemy w tym kierunku - mówi z kolei Maciej Stec, członek zarządu Polsatu ds. zakupów zagranicznych i sprzedaży.
4 mln zł to średni koszt produkcji filmu fabularnego
MICHAŁ FURA