W czwartek w Sejmie trwa pierwsze czytanie projektu budżetu na 2009 rok. Projekt zakłada, że przyszłoroczne dochody wyniosą 303,5 mld zł, a wydatki ok. 321,7 mld, przy deficycie 18,2 mld zł. Debatę budżetową zaplanowano na ok. 10 godzin.
Po raz pierwszy projekt ustawy budżetowej został uzupełniony o zadaniowy plan wydatków państwa. Zdaniem rządu, zadaniowy plan wydatków ma być istotnym elementem usprawniającym planowanie i zarządzanie środkami publicznymi. Rząd przewiduje, że inflacja w 2009 r. ukształtuje się na poziomie 2,9 proc., a PKB wyniesie 4,8 proc.
Zdaniem Borowskiego, budżet pokazuje "chaotyczną politykę" i jest zagrożeniem dla równomiernego rozwoju kraju. "Nie reprezentuje programów, które są rozpisane na kilka lat, nie pokazuje celów, które są do osiągnięcia, wskaźników, które powinny być osiągane i rzuca środkami chaotycznie to na to, to na coś innego" - mówił Borowski na konferencji prasowej w Sejmie.
Zdaniem szefa koła SdPl-NL jest to polityka, która "zwiększa rozwarstwienie społeczne, sprawia, że ludzie biedniejsi coraz bardziej odstają od średniej krajowej". "To są największe zagrożenia, które wynikają z tego budżetu i z tej polityki" - uważa Borowski.
Lis dziwił się także, że zwiększono środki na Instytut Pamięci Narodowej
W ocenie Borowskiego, wzrost PKB w przyszłorocznym budżecie jest przeszacowany. "Na przełomie roku będzie wiadomo jak kryzys i recesja wpłyną na gospodarkę polską i czy rząd nie będzie musiał dokonać pewnej korekty" - powiedział.
Lis zwrócił z kolei uwagi, że w projekcie budżetu na 2009 rok nie uwzględniono sprawy polskich stoczni, jeśli Komisja Europejska odrzuciłaby program prywatyzacji przygotowany przez polski rząd. Unijna komisarz ds. konkurencji przygotowała w tej sprawie negatywną rekomendację.
Lis dziwił się także, że zwiększono środki na Instytut Pamięci Narodowej. "Będziemy starali się robić wszystko, aby zmienić ustawę o IPN i aby w ustawie budżetowej zwiększenie środków na IPN nie miało miejsca" - powiedział szef DKP.