Projekt nowelizacji ustawy o wdrażaniu funduszy unijnych przed głosowaniami trafi jeszcze do sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej, ponieważ w debacie zgłoszono dodatkowe poprawki.
Rząd przedstawił propozycje zmian w obawie, że Polska nie zdąży wykorzystać wszystkich środków, które zostały dla nas zarezerwowane przed końcem unijnego okresu budżetowania. Nowelizacja ma poprawić wykorzystanie unijnych pieniędzy i przyspieszyć ich wykorzystywanie.
Zmiany mają uporządkować system instytucji zajmujących się wdrażaniem unijnych funduszy
Zmiany mają uporządkować system instytucji zajmujących się wdrażaniem unijnych funduszy. Ma też usystematyzować krajowe i regionalne strategie działania podmiotów zaangażowanych w wykorzystanie funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności.
Wśród zaproponowanych przez rząd zapisów jest m.in. prawo do odwołania się do sądu administracyjnego od oceny instytucji zarządzających funduszami unijnymi (MRR lub zarządy województw). Zgodnie ze zmianami w trakcie trwania konkursu nie będzie można na niekorzyść wnioskodawców zmieniać wytycznych dla wyboru projektów.
Korzystający z funduszy nie będą też musieli pod koniec każdego roku automatycznie zwracać niewykorzystanych środków z UE przyznawanych w ramach wieloletnich programów operacyjnych. Obecnie takie środki muszą być zwracane do budżetu państwa przed końcem roku, a z początkiem następnego są ponownie przekazywane beneficjentom, co prowadziło często do utraty płynności finansowej projektów, których realizacja była przewidziana na kilka lat.
"Zmiany usprawnią prowadzenie polityki rozwoju i umożliwią kontrolę wykorzystania środków"
Grażyna Gęsicka (PiS) podkreślała, że brak jest przepisów przejściowych potrzebnych przy wprowadzaniu nowelizacji. W jej ocenie, zmiany pogarszają sytuację beneficjentów w stosunku do administracji i nie poprawią wdrażania funduszy strukturalnych w Polsce.
Podstawowym problemem przy wykorzystaniu przez Polskę środków unijnych jest słaba koordynacja miedzy rządem, województwami i samorządami terytorialnymi - uważa Gęsicka. Projekt wprowadza oprócz długookresowej również średniookresowe strategie, a nie nadaje żadnego znaczenia strategiom lokalnym - podkreślała.
Leszek Deptuła (PSL) ocenił, ze zmiany usprawnią prowadzenie polityki rozwoju i umożliwią kontrolę wykorzystania środków.