Poinformował, że przychody Funduszu na 2008 r. (m.in. ze składek pracodawców) zaplanowano na 322 mln 601 tys. zł. FGŚP ma również środki w lokatach bankowych i bonach skarbowych; na koniec sierpnia br. było to 1 mld 554 mln zł. Według planu, wydatki Funduszu w tym roku mają wynieść 170 mln 204 tys. zł.
Z szacunków resortu pracy i polityki społecznej wynika, że do 30 czerwca br. w trzech stoczniach: Szczecin, Gdynia i Gdańsk łączne pracowało 10 tys. 879 osób. Dodatkowo zatrudnienie na rzecz przemysłu stoczniowego wynosiło wówczas około 50 tys. osób, z czego - według Funduszu - 20 tys. mogłoby stracić pracę w wyniku upadłości trzech stoczni.
"Biorąc pod uwagę te dane, Fundusz musiałby wypłacić pracownikom stoczni w przypadku ich upadłości oraz osobom współpracującym z tymi zakładami, łącznie 708 mln 55 tys. zł. Chodzi o sytuację, kiedy stocznie nie zalegają z wypłatami wynagrodzeń. W przeciwnym razie kwota ta wyniosłaby 829 mln 719 tys. zł" - wynika z symulacji Funduszu.
Grudziński wyjaśnił, że pośrednikiem między stoczniowcami a Funduszem byłby syndyk, wyznaczony przez sąd.
"Zadaniem syndyka jest sporządzenie listy niewypłaconych wynagrodzeń i przekazanie jej do regionalnego biura Funduszu. Fundusz ma 30 dni na wypłatę pieniędzy od momentu otrzymania dokumentów z firmy, w której ogłoszono upadłość" - powiedział Grudziński.
12 września resort skarbu przesłał KE plany restrukturyzacji stoczni
W pierwszym półroczu br. ze świadczeń Funduszu skorzystało 201 pracodawców na kwotę 34 mln 222 tys. zł, z czego 41 pracodawców zatrudniających powyżej 100 pracowników.
We wtorek unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zapowiedziała, że zaproponuje Komisji Europejskiej podjęcie negatywnej decyzji w sprawie polskich stoczni.
12 września resort skarbu przesłał KE plany restrukturyzacji stoczni. ISD Polska proponuje połączenie zakładów w Gdańsku i Gdyni. Konsorcjum z Pomorza Mostostal Chojnice chce kupić stocznię Szczecin.
Jeśli Komisja Europejska ich nie zaakceptuje, zakłady będą musiały zwrócić pomoc publiczną, którą otrzymały po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a to może oznaczać ich bankructwo.