Poprzez współpracę i otwarty dialog, możemy zbudować większą wrażliwość na siebie nawzajem oraz partnerstwo. Skorzysta na tym polskie społeczeństwo, przedsiębiorcy i gospodarka – mówi Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, o genezie projektu MAKi.

Podczas konferencji Impact’23 zainaugurowany zostanie projekt MAKi, z zakresu edukacji społecznej. Jaki jest jego cel i geneza?

Celem jest długofalowe wsparcie budowy kapitału społecznego dla Polski w oparciu o współpracę między kobietami i mężczyznami. Wzmocnienie relacji ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia zrównoważonego rozwoju i postępu społecznego i ekonomicznego Polski.

Kapitał społeczny pozwala lepiej rozwijać się gospodarce, jest też warunkiem budowania dobrego partnerstwa w projektach PPP. Badania pokazały, że w Europie przedsięwzięcia partnerstwa publiczno-prywatne realizowane są z sukcesem właściwie tylko w Wielkiej Brytanii. Gdy pogłębiono to zagadnienie, okazało się, że największy wpływ ma na to kapitał społeczny, czyli długoterminowe budowanie zaufania, ciągłość władzy. Patrząc z jednej strony, Polska jeszcze buduje kapitał społeczny, musimy nauczyć się, czym on jest. Z drugiej strony, najlepszym przykładem wysokiej odpowiedzialności społecznej, wykorzystania kapitału społecznego w naszym kraju, było przyjęcie uchodźców z Ukrainy. To fenomen na skalę światową. W Polsce mieszka 2 miliony uchodźców, którzy zostali przyjęci przez polskie rodziny. Polska może być przykładem, jak budować kapitał społeczny w powiązaniu z otwartością. Nasz program, MAKi, pozwala wejść na jeszcze wyższy poziom.

Spójrzmy jeszcze na zawody. Tradycyjnie w świadomości niektóre funkcjonują jako męskie albo żeńskie, choć dzisiaj już tak nie jest. Pamiętam poruszenie w samolocie jeszcze 20 lat temu, gdy pasażerów witała na pokładzie pani kapitan. Ale to działa w obie strony, nie mamy na przykład męskiego odpowiednika przedszkolanki. Wciąż żywe są obawy: czy mężczyzna na pewno dobrze zajmie się dziećmi?

Oczywiście jest też problem wynagrodzeń, spektakularnym przykładem jest świat sportu, gdzie występujący mężczyźni zarabiają więcej od kobiet. Dotyczy to nawet największych gwiazd.

W jaki sposób program ma wpłynąć na relacje kobiet i mężczyzn?

Zastanówmy się: jak dzisiaj funkcjonujemy w firmach, w korporacjach? Wysoka aktywność zawodowa kobiet to okres ostatnich 30, 40 lat. Spójrzmy, jaką wartość dodaną budujemy poprzez różne spojrzenie kobiet i mężczyzn na te same zagadnienia. Firmy, które potrafią czerpać z tej różnorodności, szybciej się rozwijają. Badania pokazują, że zróżnicowany zarząd może oznaczać efekty finansowe wyższe o blisko 20 proc. To oznacza, że możemy być dla siebie nawzajem źródłem inspiracji, dobrze się wspierać, lepiej rozwiązywać problemy.

Zależy mi na pobudzeniu takiej współpracy i na zrozumieniu siebie nawzajem, kobiet i mężczyzn w miejscu pracy, jak również roli pracodawców we wspieraniu rodzin. A także tego, czego możemy się nawzajem od siebie nauczyć, jak mieć większą wrażliwość na siebie nawzajem. Bo jako kobiety i mężczyźni funkcjonujemy jednak inaczej. Nawiasem mówiąc, moim ulubionym tematem w kontekście niedostrzegania potrzeb jest architektura. Hotele projektowane są dla osób wysokich i generalnie mężczyzn – weźmy pod uwagę choćby kwestię luster. Proszę też spojrzeć na bruk na ulicach, po którym nie da się przejść na szpilkach…

Zapewne są też takie kwestie, w których my, kobiety, nie widzimy potrzeb męskich. I to również mnie smuci. Natomiast tylko i wyłącznie poprzez współpracę, otwarty dialog, możemy zbudować większą wrażliwość na siebie nawzajem i partnerstwo. Otwarte partnerstwo pozwoli czerpać od siebie więcej. Konkurencja między kobietami i mężczyznami jest zupełnie niepotrzebna, chodzi o komplementarność. Jeżeli postawimy na nieuzasadnioną konkurencję między sobą, skazujemy przede wszystkim młode pokolenia na zupełną samotność. A jest ona czynnikiem burzącym całkowicie kapitał społeczny. To tak jak z mózgiem. Dopiero połączenia synaps budują wartość dodaną i w ogóle powodują to, że człowiek funkcjonuje. Społeczeństwa nie może być rozbite na atomy. Potem jest już tylko wypalenie, działania tracą sens. Potrzebna jest nam harmonia i musimy się nawzajem wspierać.

Współpraca jest jednym ze słów kluczy XXI wieku, powraca również w kontekście ESG.

Gdy rozmawia się szczególnie z młodymi, wykształconymi dziewczynami – to jest dodatkowe zjawisko, coraz więcej kobiet kończy studia wyższe, więcej niż mężczyzn – jeśli pozostajemy przy konkurencji, pojawia się pytanie: dlaczego ja mam tracić? Moi koledzy, którzy gorzej się uczyli, będą robić karierę, a ja osiądę w domu i będę siedzieć w pieluchach. To trudne zagadnienie i niełatwe wybory. Chodzi o pokazanie również młodym ludziom, że wartość dodana pojawi się wtedy, kiedy pary będą się od samego początku wspierać. Kobiety mądre, ambitne, wykształcone, chcą się rozwijać. Ale też każdy ma potrzebę posiadania wokół siebie najbliższych osób.

Dlatego pracodawcy mają ogromną rolę do odegrania, jak wspierać młodych ludzi, małżeństwa, rodziny. Chodzi o to, aby nasze polskie rodziny mogły się rozwijać, co będzie sprzyjać również korzystnym trendom demograficznym. Wartość rodziny i społeczeństwa opiera się na daleko idącej współpracy kobiet i mężczyzn oraz wzajemnym wsparciu w tym harmonijnym funkcjonowaniu. Nie idźmy tu w stronę konkurencji, bo jest ona wyniszczająca, a współpraca – zawsze budująca.

Cały koncept programu MAKi ma pobudzić wrażliwość, współpracę. Uświadomić, że konkurencja nie niesie nic dobrego, że wspieranie partnerstwa jest tym, co buduje bardziej wartościowe społeczeństwa.

Dlaczego BGK zajął się tym tematem?

Bank Gospodarstwa Krajowego od początku, od 1924 roku był tworzony jako bank rozwoju. Ma wpisaną misję wspierania rozwoju – najważniejsze jest pierwsze słowo – społeczno-gospodarczego. Już wtedy była świadomość, że nie ma rozwoju gospodarczego bez społecznego. Jednym z filarów naszej strategii, na lata 2021-2025, jest zaangażowanie społeczne, bo wiemy, że ma to realne przełożenie na rozwój gospodarki. Inspirujemy i działamy w tym kierunku poprzez nasze programy i udzielając finansowania. Innym polem jest angażowanie się w budowanie kapitału społecznego dzięki naszym czterem fundacjom. Chodzi m.in. o pomaganie mamom w małych miasteczkach i osobom starszym, rozwijanie zainteresowań młodzieży czy angażowanie społeczeństwa w zainteresowanie swoim otoczeniem – zgłaszanie zabytków, w których dzięki ich odnowieniu może być rozwijana aktywność społeczna, na przykład chóry dziecięce pod opieką znanych artystów. To pokazuje, że mieszkanie w mniejszej miejscowości nie wyklucza rozwoju osobistego młodych ludzi. Mamy Fundację Empiria i Wiedza. Jednym z jej programów jest rozwijanie kompetencji matematycznych, uczniów i nauczycieli. Tworzymy programy liderskie przy współpracy z fundacją i Uniwersytetem Stanford, dla Polski i Trójmorza. Mamy też Fundację „State of Poland”. Realizuje ona m.in. projekt „Jabłonki”, angażujący w celebrowanie symbolu, jakim jest polskie jabłko. W sadzenie drzewek, które kwitną na biało i czerwono, zaangażowanych jest ponad 200 szkół. 2 maja mieliśmy Festiwal Jabłonki Swawole Food & Music Apple Festival w Sandomierzu. Po co jeździć na Octoberfest? Chcemy budować własne tradycje. „Jabłonki” to również promowanie Polski za granicą. Gdzie najpierw powinny być posadzone drzewa? Na Manhattanie w Nowym Jorku [miasto nazywane jest Big Apple, Wielkie Jabłko – red.]. Do naszego spotkania z burmistrzem Nowego Jorku i jego pracownikami doszło 3 tygodnie po tym, gdy przyjęto rozporządzenie, aby sadzić drzewa w tym zabetonowanym mieście. My w Central Parku posadzimy około 300 drzew, białych i czerwonych, przy pomniku Jagiełły. Znajdą się na nich QR kody, będzie można przeczytać, że jest to dar narodu polskiego dla amerykańskiego, będą też biografie wybitnych Polaków, którzy mieli wpływ na rozwój Ameryki. To rodzaj soft power.

Odpowiadamy za podnoszenie jakości życia społeczeństwa. Wartość tworzy tylko pierwiastek ludzki. Jeżeli jest on zbudowany z harmonijnego funkcjonowania kobiet i mężczyzn, z pewną wrażliwością na siebie, w partnerstwie i współpracy, to mamy wysokiej jakości kapitał społeczny.

JPO