W naszym kraju działa 1,3 tys. sieci franczyzowych, a liczba umów między partnerami sięga 100 tys. Co dalej z rozwojem rynku? Na to pytanie szukali odpowiedzi uczestnicy debaty „Przyszłość franczyzy w Polsce: po pierwsze prawo”, w kontekście projektu ustawy mającej regulować tę sferę gospodarki.

Przepisy tworzące ramy dla rozwoju franczyzy i sytuacja na rynku były tematami dyskusji, która zgromadziła przedstawicieli biznesu, świata nauki oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. W ubiegłym roku resort przygotował założenia projektu ustawy o franczyzie, który czeka na wpisanie do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

Biznes nie tylko na trudne czasy

Marcin Sławecki, przewodniczący zespołu ds. franczyzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, podkreślił, że franczyza to model biznesu, który sprawdza się nawet w trudnych czasach.

– Pokazała to pandemia, jak również ubiegłoroczny kryzys związany z wojną za naszą wschodnią granicą. Franczyza to dobry biznes na trudne czasy, ale by mógł się sprawnie rozwijać, potrzebuje korzystnych dla rynku, nieprzeregulowanych przepisów. I właśnie taki był nasz zamysł w Ministerstwie Sprawiedliwości… – powiedział.

Paweł Tracz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Mikroprzedsiębiorców i Franczyzobiorców, potwierdził, że szczególnie w trudnych czasach polskie przedsiębiorstwa chcą rozwijać się na bazie franczyzy.

– W pełni zgadzam się z tym, że franczyza to dobry biznes na trudne czasy – stwierdził.

– Biznes dobry na trudne czasy, ale jeszcze lepszy na czasy dobre; jeśli bowiem w trudnych ustawi się koszty tak, że można funkcjonować i mieć zysk, to kiedy przychodzi koniunktura – zyski podwajają się albo i potrajają – dopowiedział Arkadiusz Słodkowski, członek zarządu Polskiej Organizacji Franczyzodawców.

– Franczyza to sposób, żeby zmienić swoje życie i założyć własny biznes. Ci, którzy nie mają pomysłu na biznes, dzięki franczyzie mogą skorzystać z tego, co wydaje się bardziej bezpieczne i sprawdzone. Kupują licencję i działają w ramach tego systemu. Blisko 100 tys. podpisanych w Polsce umów franczyzowych potwierdza, że jest to pomysł na życie, który może trwać dłużej – zauważył przedstawiciel franczyzodawców, przy czym zwrócił uwagę, że ustawowe uregulowanie franczyzy będzie miało wpływ na życie tysięcy działających w tym systemie ludzi.

– Franczyza jest bardzo ważną częścią gospodarki, dającą szanse na bardzo dobry biznes zarówno doświadczonym, jak i poczatkującym graczom. Dobrze, abyśmy zachowali pewną wstrzemięźliwość legislacyjną, opierając się pokusie nadregulacji. Dzięki temu jesteśmy w stanie nie tylko nie zniszczyć franczyzy i nie zaszkodzić jej, ale nawet w pewnych aspektach jej pomóc, zabezpieczając interesy najsłabszych – mówił Arkadiusz Słodkowski.

Ramy dobrej franczyzy

Marcin Sławecki podkreślał, że prace nad projektem były prowadzone wspólnie z przedstawicielami franczyzobiorców i franczyzodawców.

– Z pełną odpowiedzialnością mogę zapewnić, że to nie jest projekt tylko ministerstwa, ale całej branży, z którą spotykaliśmy się już na etapie pierwszych prac analityczno-koncepcyjnych. Krok po kroku omawialiśmy konkretne regulacje, przyjmując uwagi zgłaszane przez związki przedsiębiorców i pracodawców. To były niezwykle celne i bardzo precyzyjnie uwagi. Co ważne: były wyważone i dbające o interes jednej i drugiej strony umowy franczyzy – powiedział Marcin Sławecki.

Przypomniał, że na początkowym etapie resort włączył się w prace branży franczyzowej nad kodeksem dobrych praktyk przy rzeczniku małych i średnich przedsiębiorców.

– Niestety, samoregulacja nie przyniosła zamierzonych efektów, tylko część rynku zgodziła się na dobre propozycje samoregulacyjne. Dlatego jako Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiliśmy stworzyć regulacje na gruncie kodeksu cywilnego. Aby były one skuteczne, potrzebowaliśmy wsparcia, które otrzymaliśmy od rynku i świata nauki. Efektem jest przygotowany projekt ustawy – stwierdził przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.

Projekt wprowadza precyzyjną definicję franczyzy, której nie ma w polskim porządku prawnym. W razie sporu ma to pozwolić uniknąć dowolnych interpretacji przed sądem.

Jednym z najważniejszych założeń projektu jest zobowiązanie franczyzodawcy do udostępniania franczyzobiorcy na 14 dni przed podpisaniem umowy dokumentu informacyjnego zawierającego najistotniejsze warunki współpracy. Projekt określa też zakres zakazu konkurencji i reguluje kwestię terminów wypowiedzenia umowy franczyzy oraz doprecyzowuje sprawy związane z karami za jej naruszenie. Dotyka zatem obszarów uważanych obecnie za newralgiczne w umowach franczyzowych.

– Przy udziale wszystkich zainteresowanych środowisk stworzyliśmy prawne ramy do prowadzenia dobrej franczyzy w Polsce – ramy odpowiedzialności zarówno dla franczyzobiorców, jak i dla franczyzodawców. To podwaliny biznesu, które pozwolą mu rozwijać się jeszcze lepiej i szybciej, w przyjaznym i bezpiecznym środowisku prawnym – opisywał przewodniczący ministerialnego zespołu.

Najpierw był Kodeks

Próbę określenia i upowszechnienia właściwych standardów franczyzy pierwsza podjęła sama branża, gdy niespełna dwa lata temu wypracowała kodeks dobrych praktyk dla rynku franczyzy. Chodziło o wypracowanie mechanizmów ograniczających pojawiające się nieprawidłowości.

– Pracując nad założeniami samoregulacji, działaliśmy tak, jakbyśmy pracowali nad rozwiązaniem ustawowym, taka była nasza intencja. Jako franczyzobiorcy nigdy nie mówiliśmy, że jesteśmy przeciwko ustawie; jesteśmy za dobrymi i skutecznymi rozwiązaniami, które wpisaliśmy do kodeksu, teraz może być on swego rodzaju kompendium wiedzy dla ustawy – wyjaśnił Paweł Tracz i wskazał, że dla małych firm, które zawarły umowy franczyzowe, ważne jest zapewnienie stabilnych warunków działania. – Franczyzobiorcy muszą być spokojni, że nowa regulacja nie przyniesie im wzrostu kosztów albo innych różnego rodzaju komplikacji. Trzeba próbować stworzyć zapisy, które będą rozwijały franczyzę, a nie blokowały – powiedział Paweł Tracz. Podkreślił przy tym dobrą atmosferę dialogu w ramach ministerialnego zespołu, który pracuje nad założeniami projektu. Dodał także, że istotna jest edukacja, dlatego stowarzyszenie zaangażowało się w tworzenie w Szkole Głównej Handlowej pierwszych w Polsce podyplomowych studiów i kursów z zakresu zarządzania franczyzą, gdzie można zdobyć praktyczną wiedzę.

Jacek Cieplak, wiceprezes Pracodawców RP, zwrócił uwagę, że kraje zachodniej Europy mają znacznie dłuższą praktykę stosowania modelu franczyzowego niż Polska. – Wydaje się, że jako społeczeństwo dorośliśmy do tego, żeby rozwijać ten model biznesowy w ramach uregulowanej umowy. Dotąd mieliśmy do czynienia z samoregulacją i rynek przyzwyczaił się do takiego stanu. Oczywiście, musimy stale prowadzić edukację w tej dziedzinie, ale przede wszystkim musimy wprowadzać standardy. Nadszedł moment standaryzacji, w ramach której będziemy wprowadzać pewne zapisy ramowe do kodeksu cywilnego. Osobiście uważam, że jest to bardzo dobre, przemyślane rozwiązanie. Natomiast diabeł tkwi w szczegółach, dlatego będziemy musieli zwracać uwagę na wszystkie kwestie, które zostaną na sztywno zapisane – mówił Jacek Cieplak.

Uznał on wypracowane w resorcie sprawiedliwości założenia ustawy za przychylne dla wszystkich uczestników rynku. – W naszej organizacji mamy zarówno franczyzobiorców, jak i franczyzodawców. Ze wszystkimi jesteśmy po dosyć wnikliwych rozmowach. Wydaje się, że regulacja ustawowa jest potrzebna. Powinna ona być oczywiście ramowa, określająca najważniejsze aspekty samej umowy franczyzy, zaś cała reszta powinna opierać się na swobodzie umów, jak w przypadku każdej innej umowy nazwanej w kodeksie cywilnym – przekonywał przedstawiciel organizacji pracodawców. On również chwalił atmosferę konsultacji i rozmów w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Teraz czekamy na pokazanie ostatecznego projektu, który trafi do właściwych konsultacji społecznych zgodnie z normalną praktyką legislacyjną – dodał Jacek Cieplak.

Arkadiusz Słodkowski przypomniał, że w większości krajów UE wystarczającą regulacją jest Europejski Kodeks Etyki Franczyzy, zaś tylko nieliczne kraje – jak Niemcy, Austria, Węgry i Polska – mają również krajowe swoiste kodeksy etyki i dobrych praktyk, będące punktem odniesienia także w postępowaniach sądowych. – W Polsce sama dyskusja dotycząca stworzenia ustawy oraz powstanie kodeksu dobrych praktyk spowodowały, że kilka firm, w których działaniu były widoczne niedoskonałości, zmieniło swoje praktyki. Porównując rynek pięć lat temu i dzisiaj, widać, że umowy franczyzowe wyglądają dużo lepiej. Czy wobec tego potrzeba jeszcze ustawy? Jeśli tak – to wyłącznie takiej, która nie zabije franczyzy – zaznaczał członek zarządu Polskiej Organizacji Franczyzodawców. Wskazywał, że duże korporacje poradzą sobie z najbardziej skomplikowaną regulacją, zaś koszty mogą uderzyć w początkujących franczyzobiorców. Nadmierne regulacje mogą też zniechęcić niewielkich franczyzodawców, wśród których są również firmy rodzinne, średnio z 30 udzielonymi licencjami. – Jeżeli taka firma będzie musiała zainwestować w zmiany prawne pod przeregulowaną ustawę, zawsze na końcu zapłaci za to franczyzobiorca. W wielu takich firmach franczyza może przestać się opłacać, bo w marży zniknie przestrzeń na to, żeby podzielić ją między franczyzobiorcę i franczyzodawcę. Dlatego uchwalając ustawę, trzeba uważać, żeby nie zepsuć rynku – dzielił się swoimi obawami Arkadiusz Słodkowski.

Świadomie wejść, bezpiecznie wyjść

Przedstawiciel Polskiej Organizacji Franczyzodawców stwierdził również, że przyszła ustawa powinna dawać franczyzobiorcy poczucie bezpieczeństwa w postaci czytelnego pakietu informacyjnego, pozwalając bez komplikacji zrezygnować z franczyzy, jeśli nie zechce kontynuować biznesu w tym modelu. – Im mniej będziemy w ustawie regulować, tym lepiej. Powinna ona stworzyć ogólne ramy, miejsce na szczegółowe rozwiązania jest w kodeksie dobrych praktyk – ocenił. Stwierdził również, że model franczyzowy z zasady zakłada pewną nierówność między partnerem udzielającym licencji a franczyzobiorcą, często stawiającym pierwsze kroki w biznesie. – Jeżeli prowadzimy kogoś za rękę, szkolimy go, musimy mieć możliwość zobowiązania go do tego, żeby działał w ramach standardów sieci. W tym przypadku ta „nierówność” jest sprawiedliwa. Inaczej franczyza byłaby nieskuteczna i niefunkcjonalna. Dlatego pewien rodzaj dobrej przewagi po stronie franczyzodawcy, który pozwala wyszkolić partnera i zmusić go do zachowania określonych standardów, jest tu absolutnie konieczny – argumentował Arkadiusz Słodkowski, przy czym zastrzegał, że przewaga ta nie może być przez franczyzodawców wykorzystywana.

Jacek Cieplak, wiceprezes Pracodawców RP / Materiały prasowe

Wydaje się, że jako społeczeństwo dorośliśmy do tego, żeby rozwijać ten model biznesowy w ramach uregulowanej umowy – Jacek Cieplak, wiceprezes Pracodawców RP

Polska Organizacja Franczyzodawców zwraca uwagę m.in. na proponowane w ustawie okresy wypowiedzenia umów franczyzowych. – Jeżeli będą one bardzo krótkie, to w biznesach wymagających dużych inwestycji wiele banków nie będzie chciało dawać kredytów, ponieważ zwracają się one w długim terminie. Możliwość szybkiego wypowiedzenia umowy stworzy zbyt duże ryzyko. Tym samym franczyza będzie narażona na stratę finansowania zewnętrznego, zwłaszcza w większych biznesach – stwierdził Arkadiusz Słodkowski.

– Ustawa, jeśli w ogóle jest potrzebna, to tylko taka, która ureguluje mechanizmy informacyjne dotyczące wejścia do franczyzy. I tylko wejścia. Główna różnica – i nie jest to różnica mała – między franczyzodawcami a MS jest taka, że możemy poprzeć tylko taką ustawę, która zwiększa wiedzę franczyzobiorcy na wejściu i nie reguluje nic poza pakietem informacyjnym. Resztę zostawia wolności umów. Jeśli jakiś kraj europejski w ogóle decydował się na specjalną legislację dedykowaną franczyzie, to nowe prawo dotyczyło tylko zasad wejścia – powiedział.

– Dlatego postuluję dalsze konsultacje i rozmowy w trójkącie MS, biorcy i dawcy licencji. Dla nas wybory nie są żadną cezurą – lepiej mieć po wyborach dopracowaną ustawę niż kiepską i przeregulowaną przed – stwierdził Arkadiusz Słodkowski.

Marcin Sławecki zaznaczał, że obawy o przeregulowanie rynku franczyzy są nieuzasadnione.

– Propozycje regulacji dotyczących terminu wypowiedzenia umowy obejmują tylko umowy na czas nieokreślony – nie będziemy tego określali w umowach na czas określony, gdzie mogłoby to wpływać na kwestie związane z finansowaniem. Terminy wypowiedzeń zaczerpnęliśmy z propozycji, które stanowiły wkład do prac nad kodeksem dobrych praktyk – trzy miesiące dla franczyzobiorców, sześć miesięcy dla franczyzodawców – wyjaśnił przewodniczący ministerialnego zespołu.

Jego wypowiedzi były zbieżne ze stanowiskiem przedsiębiorców. Za najtrudniejsze momenty w modelu franczyzowym uznał on wejście i wyjście z systemu. Elementem zabezpieczającym prawidłowe wejście w świat franczyzy ma być odpowiednio przygotowany, zrozumiały pakiet informacyjny dla przyszłego franczyzobiorcy.

Marcin Sławecki, przewodniczący zespołu ds. franczyzy w Ministerstwie Sprawiedliwości / Materiały prasowe

Propozycje regulacji dotyczących terminu wypowiedzenia umowy obejmują tylko umowy na czas nieokreślony – nie będziemy tego określali w umowach na czas określony – Marcin Sławecki, przewodniczący zespołu ds. franczyzy w Ministerstwie Sprawiedliwości

– Dokument informacyjny ma wskazywać, co jest najważniejsze w umowie i jakie są tego konsekwencje. W projekcie regulujemy przede wszystkim dwa momenty: wejścia i wyjścia z systemu. Nie mówimy, jak strony powinny kształtować swój biznes między sobą, ale zapewniamy ramy bezpieczeństwa w tych dwóch kluczowych momentach. Chcemy chronić interesy jednej i drugiej strony, tak aby prawne zasady współpracy były uczciwe – zadeklarował Marcin Sławecki. Dodał, że w projekcie zadbano o równowagę interesów obojga partnerów franczyzy. Regulacja zakazuje np. franczyzobiorcom tworzenia konkurencyjnych sieci przez rok od rozwiązania umowy franczyzowej.

– Jednocześnie chronimy wolność i swobodę działania oraz zawierania umów przez franczyzobiorców. Jeżeli komuś np. nie wyszło z jedną siecią, nie możemy zakazać mu prowadzenia innego biznesu, jednak nie jako franczyzodawca, tylko jako franczyzobiorca. Tym samym na równi chronimy interes obu stron tego stosunku prawnego – wiedzę, doświadczenie i know-how franczyzodawcy oraz możliwość korzystania z innych sieci franczyzowych przez franczyzobiorcę. To rozwiązanie modelowo godzące interesy obu stron – mówił przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nie mierzyć franczyzy jedną miarą

Szymon Witkowski, radca prawny, ekspert departamentu prawa i legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wskazał, że podejmując inicjatywę ustawowego uregulowania rynku franczyzy, resort sprawiedliwości zareagował na obserwowane na tym rynku nieprawidłowości, oceniając, iż sam kodeks dobrych praktyk nie będzie skutecznym narzędziem do ich wyeliminowania. O ile jednak – powiedział ekspert – pierwsze propozycje założeń ustawy szły w kierunku nadregulacji, o tyle te przedyskutowane z zainteresowanymi środowiskami idą w dobrym kierunku. – Z całą pewnością dialog postępował bardzo dobrze. Jesteśmy zadowoleni, że udało się złagodzić pewne mechanizmy i założenia tak, by stanowiły pewnego rodzaju ramy, w które można wpisać bardzo szeroki katalog działalności franczyzowych – ocenił Szymon Witkowski, zaznaczając, że trudno przykładać jedną miarę do każdej franczyzy. – Mówimy o bardzo dużym katalogu przedsiębiorców, od restauracji i sieci handlowych po różnego rodzaju usługi i bankowość – wyjaśnił.

Zwrócił uwagę, że dla wielu przedsiębiorców współpraca w ramach franczyzy jest pierwszą podjętą formą działalności gospodarczej. Franczyzodawca daje im markę i pomysł na prowadzenie biznesu, zapewnia logistykę i zaopatrzenie.

– To pewnego rodzaju pójście na skróty, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Kluczowe jednak jest to, aby wybrać dobrego franczyzodawcę, w którym przedsiębiorca będzie miał wsparcie, a przede wszystkim, by franczyzobiorca wiedział, na czym polega współpraca, jakie są jego prawa i obowiązki. Do tego potrzebna jest rzetelna wiedza i informacja. Często decyzje o wejściu na ścieżkę franczyzy są podejmowane pochopnie, bez dostatecznego rozeznania rynku i pełnej świadomości tego, na czym polega umowa. W efekcie franczyzobiorca może czuć się pokrzywdzony – zauważył Szymon Witkowski.

Nie zawsze relacje stron umowy franczyzowej układają się zgodnie z wzajemnymi oczekiwaniami. Często im mniejsze zobowiązania franczyzobiorcy wobec partnera, tym mniejsze wsparcie ze strony franczyzodawcy. Z kolei gdy silniejszy partner ma większe korzyści z działalności franczyzobiorcy, chętniej go wspiera i przekazuje swoje know-how. – Przed zawarciem umowy warto zwracać uwagę na każdą drobnostkę. Franczyzobiorca musi mieć świadomość wszystkich aspektów przyszłej współpracy, a do tego potrzebna jest rzetelna edukacja – podsumował ekspert Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Ważna rola edukacji

Doktor Marta Ziółkowska, kierownik studiów podyplomowych Zarządzanie Franczyzą w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, nie ma wątpliwości, że na rynku franczyzy brakuje obecnie odpowiedniej edukacji. Pierwsza edycja studiów w SGH potwierdziła olbrzymie zainteresowanie pozyskiwaniem wiedzy na ten temat, zarówno franczyzodawców, jak i franczyzobiorców.

– Kluczowe jest budowanie świadomości, czym jest i jakimi regułami rządzi się franczyza. Z pewnością jej wzrost przyczyniłby się do dalszego, jeszcze lepszego rozwoju powiązań franczyzowych w Polsce. Ważne, by wszyscy funkcjonujący na tym rynku zdawali sobie sprawę, że wchodząc do systemów franczyzowych, decydują się na pewien model biznesu, w którym powinni czuć się dobrze i komfortowo – mówiła dr Ziółkowska.

Aby było to możliwe, partner przystępujący do franczyzy przed podpisaniem umowy powinien dysponować kompletem informacji, m.in. o tym, co oferuje franczyzodawca i czego oczekuje od franczyzobiorcy.

– Wówczas przedsiębiorca będzie mógł swobodnie podjąć decyzję, czy chce do takiego systemu przystąpić, czy nie – wyjaśniła dr Marta Ziółkowska. Za bolączkę polskiego rynku franczyzy uznała to, że franczyzodawcy często zapominają o swoich franczyzobiorcach po podpisaniu umowy, choć powinni oferować im wsparcie w całym okresie jej trwania.

– Dla odpowiedzialnego franczyzodawcy najlepszym partnerem jest wyedukowany franczyzobiorca, który w pełni świadomie trafił do systemu. Taki partner pozostanie w systemie przez wiele lat, współpraca będzie układała się zdecydowanie lepiej i w dłuższym okresie niż z takim, który został franczyzobiorcą z przypadku – wskazała ekspertka.

Dodała, że prace nad kodeksem dobrych praktyk, a następnie działania legislacyjne sprawiły, że franczyza stała się tematem dyskusji.

– Mam wrażenie, że przez minione 20 lat nie mówiło się o niej tyle, ile przez ostatnie 2,5 roku. W połączeniu ze wzmocnieniem działań edukacyjnych, prowadzonych przez instytucje szkolnictwa wyższego, osiągamy efekt w postaci rosnącej wiedzy i wyższego poziomu edukacji – zarówno po stronie franczyzobiorców, jak i franczyzodawców. To bardzo ważne dla całego rynku. Najważniejsze, by potencjalny franczyzobiorca trafiał do tego systemu mając pełną wiedzę o jego działaniu, świadomie dokonując wyboru – mówiła dr Ziółkowska.

Podsumowując debatę, Marcin Sławecki powiedział, że dla dalszego rozwoju franczyzy w Polsce konieczne są cztery elementy: ustawa dająca dobre ramy prawne do prowadzenia tego biznesu, konsekwentna edukacja wszystkich uczestników rynku oraz branżowy kodeks dobrych praktyk.

– I czwarty, najważniejszy element – odpowiedzialność po obu stronach relacji franczyzowej: za biznes, za ludzi i za całe przedsięwzięcie – zakończył szef zespołu, który opracował projekt ustawy o franczyzie.

JPO, MBŁ