Lokatorzy mogą przyspieszyć procedurę przekształcania swoich mieszkań we własność, podpisując kilka umów w jednym akcie notarialnym.

- Jest to sposób na przyspieszenie i usprawnienie procedury. Część spółdzielców zdecydowała się na ten krok, jednak każdy z nich wyraził zgodę na taką formę aktu notarialnego - mówi Jacek Cieślar, wiceprezes Mysłowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

- Jednym aktem notarialnym może być objętych kilka czynności, nawet jeżeli nie są dokonywane pomiędzy tymi samymi stronami. Zainteresowani muszą wyrazić na to zgodę, gdyż w grę wchodzi ochrona tajemnicy notarialnej - tłumaczy Lech Borzemski z Krajowej Rady Notarialnej (KRN).

Akt notarialny jest tylko udokumentowaniem czynności zawarcia umowy. W związku z tym nie ma znaczenia, ile takich umów w nim będzie.

- Nie ma zakazu prawnego ani na gruncie prawa cywilnego, ani prawa o notariacie - mówi Leszek Zabielski z KRN.

Podpisywanie kilku umów o wyodrębnienie własności lokalu w jednym akcie przyspieszy procedurę, jednak notariusze odradzają łączenie takich czynności w jednym dokumencie.

- Akt notarialny jest traktowany jak tytuł własności. Nie ma powodu, żeby akt Jana Kowalskiego mieszać z aktem Pawła Nowaka - podkreśla Leszek Zabielski.

Oprócz czasu, na wspólnym akcie nie zyskają spółdzielcy. Zapłacą tyle samo. Inne problemy pojawiają się przy przekształcaniu mieszkań lokatorskich na spółdzielcze własnościowe. Do tej pory nie rozstrzygnięto, czy ma się ono dokonywać u notariusza czy wystarczy umowa pomiędzy członkiem a spółdzielnią.

Zdaniem Stanisława Trociuka, zastępcy rzecznika praw obywatelskich, umowa przekształcająca lokatorskie prawo w spółdzielcze własnościowe powinna być notarialna.

Z kolei według Czesławy Kołcun, prezesa Izby Notarialnej w Warszawie, z przepisów art. 7 nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 14 czerwca 2007 r. (Dz.U. nr 125, poz. 873) wynika, że wystarczy forma pisemna.

ADAM MAKOSZ

adam.makosz@infor.pl