Rewizja perspektywy budżetowej na lata 2021–2027 i reforma rynku energii to niektóre z celów, których realizację Komisja Europejska zaplanowała na pierwszą połowę 2023 r.

Komisja Europejska wraz z 27 państwami członkowskimi będą musiały od początku roku znaleźć rozwiązania, które pomogą jednocześnie walczyć z inflacją, ograniczyć kryzys gospodarczy i utrzymać wsparcie finansowe dla Ukrainy. W centrum zainteresowania Brukseli w nowym roku będzie pogodzenie lawinowo rosnących wydatków z wpłatami do budżetu. Według naszych informacji kilka państw, w tym Austria, Belgia, Holandia i Niemcy, zamierza przeciwstawić się pomysłom zaciągania nowych wspólnych pożyczek na finansowanie rosnących potrzeb. Bruksela od początku rosyjskiej inwazji dostrzega sceptycyzm grupy „oszczędnych państw” i oferuje przede wszystkim kolejne możliwości elastycznego wydatkowania środków bud żetowych, które mogą być przekierowywane wbrew początkowym deklaracjom. W ten sposób doszło do przeniesienia środków z polityki spójności na rzecz wsparcia gospodarstw domowych w walce z rosnącymi cenami energii czy wsparcia uchodźców uciekających przed wojną z Ukrainy. Teraz, w II kw. 2023 r., Komisja Europejska ma przeprowadzić całkowitą rewizję wieloletnich ram finansowych na lata 2021–2027. Łącznie w unijnej kasie jest 1,8 bln euro (liczone w cenach z 2018 r.), z czego 1,1 bln stanowi bud żet wieloletni, a 750 mld euro to nadzwyczajny instrument odbudowy NextGenerationEU.
Przeglądowi budżetu będzie towarzyszył przegląd zarządzania gospodarczego, do którego ma dojść jeszcze w I kw. Pod lupą europejskich instytucji znajdzie się dotychczasowe wydatkowanie unijnych pieniędzy. Cel? Poprawa warunków dla inwestycji detalicznych, do czego również ma dojść w ciągu pierwszych trzech miesięcy przyszłego roku. Dyskusje gospodarcze symbolicznie zamkną debaty i konferencje poświęcone jednolitemu rynkowi, którego 30. rocznicę powstania UE będzie świętować w 2023 r. Bruksela zamierza także przyjrzeć się rynkowi energii, który w I kw. czeka głęboka reforma będąca pokłosiem wojny w Ukrainie. KE zapowiedziała już odejście od systemu merit order, zgodnie z którym ceny energii wyznacza cena najdroższego surowca (dziś gazu). Ponadto Bruksela zainwestuje 3 mld euro w uruchomienie rynku wodoru, tworząc m.in. Europejski Bank Wodoru. Reformie ma towarzyszyć dalsza dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych, zwiększanie odporności UE na wahania cen, a wszystkie podjęte inicjatywy mają być zgodne z polityką zielonej transformacji. Zmiany na rynku energii mają być uzupełnieniem działań podejmowanych od początku roku, a zwłaszcza od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, w tym limitów cen gazu i ropy oraz unijnych sankcji na Moskwę.
Choć plany prac KE i pozostałych unijnych instytucji w ogromnej mierze będzie determinowała sytuacja w Ukrainie, Bruksela w pierwszych miesiącach nowego roku zamierza domknąć również kilka innych projektów. W I kw. ma zostać przyjęty dokument w sprawie surowców krytycznych, który ma zapobiegać przerwaniu łańcuchów dostaw, do czego doszło m.in. w trakcie pandemii koronawirusa. Akt ma wesprzeć transformację cyfrową i ekologiczną, pozwalając na dywersyfikację dostaw surowców takich jak fosfor, kobalt, krzem czy metale ziem rzadkich, żeby zwiększyć samowystarczalność UE. Komisja zamierza także wydać w pierwszych trzech miesiącach wspólny komunikat w sprawie aktualizacji strategii bezpieczeństwa morskiego UE. Ma to istotne znaczenie szczególnie w obszarze basenu Morza Śródziemnego, który ponownie jest postrzegany jako źródło potencjalnego kryzysu migracyjnego. Już pod koniec tego roku KE i wszystkie 27 państw członkowskich przyjęły strategię dla Morza Śródziemnego oraz analogiczne strategie dla bałkańskich szlaków migracyjnych. Teraz „27” pod przewodnictwem Szwecji będzie czekała długa debata nad nowym Paktem o migracji i azylu. O ile wspomniane reformy rynku energii czy przegląd bud żetu nie powinny nastręczać większych problemów, o tyle dyskusja nad nową polityką migracyjną dopiero się zaczyna. ©℗