Znajomy emigrant otrzymał od brytyjskiego urzędu skarbowego wezwanie do zapłacenia kary w wysokości 100 funtów za niezłożenie w stosownym czasie zeznania podatkowego. W tym samym piśmie brytyjski urząd obszernie informuje, jak uniknąć opłacenia tej kary, jakich można użyć racjonalnych argumentów w celu przekonania urzędników co do niewinności podatnika itd. Potężny urząd skarbowy nie dokonuje linczu na podatniku, ale traktuje go bardzo podmiotowo. Obserwując działanie instytucji w krajach zachodnich, można wyciągnąć wnioski odnośnie do naszej rzeczywistości. 25 lat polskiej transformacji skłania do głębszej refleksji nad jej dotychczasowymi efektami.
W ostatnich 25–35 latach poza Polską jeszcze kilkadziesiąt innych krajów przechodziło proces transformacji. Powszechnie przyjęty Konsensus Waszyngtoński kluczowe znaczenie przypisywał prywatyzacji, liberalizacji oraz deregulacji. Strategie otwarcia i prywatyzacji miały wiele elementów o znaczeniu uniwersalnym, ale też wiele cech specyficznych dla grup krajów wyróżniających się podobną strukturą społeczno-gospodarczą i określoną pozycją w gospodarce światowej.
Reklama
Analizując rozwój gospodarczy ostatnich 30 lat na świecie, dochodzimy do wniosku, że o jego skuteczności decydowały przede wszystkim efektywne instytucje. Oczywiście prywatyzacja zapobiegła tworzeniu nieefektywnych firm państwowych. Sama jednak prywatyzacja bez stworzenia środowiska konkurencyjnego i efektywnych rynkowych instytucji nie mogła spełnić pokładanych w niej nadziei. Przykład niektórych krajów (Indonezja) pokazuje, że nawet pozytywne parametry ekonomiczne nie były w stanie zapobiec wybuchowi kryzysu finansowego. Kryzys polityczny, a szerzej polityczno-społeczny, jest równie groźny jak zachwianie równowagi makroekonomicznej. Prowadzi bowiem do utraty zaufania inwestorów do poczynań władz danego kraju. Kruchość tego zaufania jest szczególnie widoczna w krajach, gdzie powszechna jest korupcja, nepotyzm i kumoterski kapitalizm.

Reklama
Rynek jest nieskuteczny w warunkach słabości lub braku niezbędnej infrastruktury finansowej, socjalnej, prawnej lub politycznej. Przykład Argentyny pokazuje z kolei, że reformy rynkowe powinny być naturalną konsekwencją rozszerzania wolności rynkowej. Transformacja rynkowa jest nieskuteczna, jeśli nie zostaną zrealizowane reformy instytucjonalne, stworzone warunki do działania konkurencji i ograniczone rozmiary korupcji i nepotyzmu. Teza o kluczowym znaczeniu dla rozwoju gospodarczego sprawnego systemu prawno-instytucjonalnego znajduje potwierdzenie w wielu krajach. Wyraźnym cieniem na rozwoju kładzie się brak reform strukturalnych, ogromne rozwarstwienie dochodów, kruchość zaufania inwestorów itd. Potwierdza się teza o negatywnym wpływie na rozwój m.in. braku dyscypliny społecznej, słabej organizacji i niedostatecznego poziomu edukacji i wiedzy społeczeństwa na temat rynku i mechanizmów prawdziwej demokracji. W krajach średnio i słabo rozwiniętych praktycznie nigdzie nie wytworzyło się społeczeństwo obywatelskie. Odpowiadając na pytania dziennikarzy w 1991 r. odnośnie do przyszłości krajów postkomunistycznych, amerykański ekonomista Milton Friedman bez wahania mówił: „Prywatyzujcie, prywatyzujcie, prywatyzujcie”. 10 lat później powiedział: „Pomyliłem się. Prywatyzacja bez odpowiedniego systemu instytucjonalnego jest nieskuteczna”. Niezbędne jest silne państwo właśnie w aspekcie tworzenia i dbania o efektywność instytucji.
Do najważniejszych funkcji instytucji zaliczamy obniżanie kosztów transakcyjnych, obniżanie kosztów wchodzenia nowych produktów na rynek oraz ułatwianie dostępu do informacji. Dostrzeżenie problemu kosztów transakcji sprawia, że zasadniczego znaczenia nabierają instytucjonalne uwarunkowania rynków. Wiadomo, że przebieg gry popytu i podaży zależy w dużej mierze od poziomu zaufania społecznego i przejrzystości warunków działania, co jest rezultatem jakości systemu prawnego, zasad moralnych i mentalności podmiotów gospodarczych. To właśnie tutaj tkwi źródło słabości polskiej gospodarki.
Aby rynek mógł prawidłowo funkcjonować, musi istnieć efektywnie funkcjonująca infrastruktura prawno-instytucjonalna, system musi być przejrzysty i muszą być zagwarantowane prawa własności. Silne instytucje są szczególnie ważne dla małych i słabszych, bo wielkie firmy dają sobie radę same. Instytucje umożliwiające wiarygodne umowy są koniecznym warunkiem efektywności rynków, które leżą u podstaw bogatych społeczeństw.
Najlepszym bodźcem dla rozwoju gospodarczego jest konkurencja. Rolą państwa powinna być zatem ochrona konkurencji i tworzenie skutecznego prawa w tym zakresie. Właśnie prawo jest najważniejszą państwową instytucją wspomagającą rynek. Im skuteczniej ono działa, tym niższe są koszty transakcyjne przedsiębiorstw. Prężna gospodarka rynkowa powinna być głównym kołem napędowym każdej strategii rozwoju, ale jej ostateczne powodzenie zależy od skutecznej polityki konkurencji i sprawnego systemu instytucjonalnego.
Ćwierć wieku po rozpoczęciu transformacji Polska znalazła się w „pułapce średniego dochodu” (middle income trap), czyli sytuacji, gdy osiągane są pozornie dobre wyniki gospodarcze, ale nie następuje likwidacja luki rozwojowej, która dzieli nas od krajów wyżej rozwiniętych, ponieważ te ostatnie rosną szybciej lub w podobnym tempie. Oznacza to, że kraje średnio rozwinięte pozostaną na długo (lub na zawsze) na peryferiach świata rozwiniętego. Tym też należałoby tłumaczyć znaczne niezadowolenie młodego pokolenia i utrzymującą się emigrację ludzi wykształconych (na wielu uczelniach 20–30 proc. studentów deklaruje gotowość do wyjazdu za granicę). Doskonalenie naszego systemu prawno-instytucjonalnego jest dzisiaj dla nas ogromnym wyzwaniem, równie ważnym jak kolejne transze unijnej pomocy. Na świecie znajdziemy bowiem wiele krajów zacofanych, które dysponują nadmiarem kapitału, ale nie potrafią wykorzystać go dla własnego rozwoju.