Mafijne nazwy to "wykorzystywanie w gastronomii najbardziej bolesnych i ohydnych epizodów, postaci i form działalności przestępczości zorganizowanej, które niszczą wizerunek naszego kraju" - podkreślono w raporcie włoskiego stowarzyszenia, przedstawionym w Palermo.

W sporządzonej analizie podano przykłady nazw w Hiszpanii: "El padrino" (Ojciec chrzestny), "Dolce vita del padrino". To ten kraj przoduje w mafijnym nazewnictwie lokali gastronomicznych. Doliczono się ich tam 63 z całą siecią restauracji, w których wystrój stanowią portrety prawdziwych i filmowych gangsterów.

W Niemczech znaleziono lokal "Burger mafia", w Austrii - "Mafiosi", w Brazylii "Al Capone Pizza di Mafia", we Francji "Cosa nostra", a w Rosji - "Camorra".

Reklama

W Finlandii można zjeść w restauracji "Don Corleone".

Serwuje się w takich miejscach nie tylko włoską kuchnię. Pod takimi szyldami, na przykład w USA specjalnością są dania z różnych kuchni świata, w tym sushi.

W zaprezentowanej przez związek Coldiretti klasyfikacji krajów, gdzie jest najwięcej nazw nawiązujących do mafijnych gangów, wymieniono oprócz Hiszpanii także między innymi Brazylię (28 znalezionych lokali), Indonezję (23), Rosję (19), Indie (16), Japonię (15), Polskę (11), USA (8).

"To obrzydliwe zjawisko, które w wielu przypadkach jest rezultatem ignorancji oraz braku wrażliwości wobec bólu powodowanego przez przestępczość zorganizowaną; trzeba temu położyć kres raz na zawsze" - podsumował rolniczy włoski związek.

Jego prezes, Ettore Prandini, powiedział: "Unia Europejska powinna powstrzymać komercyjne używanie haniebnych nazw, które wykorzystują stereotypy związane z organizacjami mafijnymi".

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)