Jak wygląda specyfika pracy w zakładzie produkcyjnym z punktu widzenia zdrowia menstruacyjnego kobiet? Inaczej wygląda praca w biurze, a inaczej w fabryce. To wymaga odmiennego podejścia do tematu menstruacji?
Monika Jurczyk, szefowa działu HR w Fabryce Plastików Kwidzyn / Fot. materiały prasowe
W naszych trzech fabrykach w Polsce, które ulokowane są w Kwidzynie, Kętrzynie i w Gliwicach, ponad 60 proc. zatrudnionych to kobiety, z których ponad 90 proc. pracuje pośrednio lub bezpośrednio na produkcji. Do tego w różnych harmonogramach pracy i w różnych systemach zmianowych, po siedem i pół godziny na zmianę przy zatrudnieniu na pełen etat. W naszych zakładach zajmujemy się przetwórstwem i produkcją z tworzyw sztucznych dla różnych sektorów czy branż. To np. multimedia, elektronika, rozrywka, AGD czy branża kosmetyczna. Stanowiska produkcyjne są przeważnie stanowiskami i miejscami rotującymi, co oznacza, że dzisiaj operatorka pracuje przy maszynie X, jutro może pracować przy maszynie Y, a pojutrze przy maszynie Z. Jednego dnia operatorka może wykonywać obowiązki na stanowisku indywidualnym jako samodzielny operator odbierający i sprawdzający detale, a kolejnego dnia świadczyć pracę zespołową jako jedna z operatorek obsługujących linię montażu komponentów w detalu.
Praca w systemie trzyzmianowym na rotacyjnych stanowiskach nie należy do łatwej i przyjemnej dla cyklicznych kobiet, chociaż gwarantuje brak monotonności i możliwość rozwoju przez różnorodność zadań. 30-minutowa, zaplanowana przerwa w ciągu zmiany jest maksymalnie wykorzystywana przez pracowników produkcji, ponieważ tu nie ma możliwości powrotu na stanowisko 10 minut później. Maszyna czy linia nie poczekają.
Jak poradzili sobie państwo z kwestią zdrowia menstruacyjnego w waszej firmie?
To nie była kwestia poradzenia sobie, tylko kwestia dostrzeżenia problemu! Zapewnienie dostępu do środków higienicznych bezpośrednio w toalecie zakładowej jest proefektywnym działaniem. To krok z myślą o zdrowiu, szczególnie psychicznym, ale też wyraz szacunku dla aktywnych zawodowo kobiet.
O ile zdawaliśmy sobie sprawę z zawsze istniejących dylematów ludzkich wynikających z niskich przychodów, to jednak nie rozpatrywaliśmy ubóstwa przez pryzmat natury i menstruacji, ponieważ nie łączyliśmy tego problemu z brakiem środków na zakup podstawowych artykułów higienicznych i związanym z tym stresem czy wstydem. Kampania „Cykl Kariery” otworzyła nam oczy na problem ubóstwa menstruacyjnego i pokazała, jak proste rozwiązanie w miejscu pracy, takie jak nieskrępowany dostęp do podpasek, ułatwia życie.
Ale proszę sobie wyobrazić, że przy tworzeniu kosztorysu tego projektu największym problemem był dyspenser do podpasek. Większość firm zajmujących się sprzedażą wyposażenia toalet czy łazienek przemysłowych nie posiadała w sprzedaży dyspenserów. Nie było również takich pojemników w ofercie firmy, która ówcześnie świadczyła nam usługi sprzątania na terenie fabryki oraz zaopatrywała nas w artykuły chemiczne. To był sygnał i potwierdzenie tego, że łamiemy tabu.
Jak w firmie narodził się pomysł, aby zapewnić pracownicom środki higieny menstruacyjnej? W Polsce nadal nie jest to normą.
Nasz dział HR - poza obszarem kadr i płac - jest zwyczajowo postrzegany jako dział, który wspiera organizację. Jednak nasza skuteczność często zależy od wysokości budżetów przeznaczanych na działania rozwojowe. Nie jest to łatwa rola, bo jej efektywność zależy od wielu czynników. Do działania napędza nas jednak otwartość na człowieka i uważność na problemy oraz to, że czerpiemy z tego radość zawodową, ale także osobistą. Możemy tworzyć środowisko, w którym nasz zespół robi to, co sobie zaplanuje, i oczywiście to, na co otrzyma zgodę (śmiech).
Pomysł na zapewnienie pracownicom środków higieny menstruacyjnej był efektem trzech zdarzeń.
To był taki ciąg przyczynowo-skutkowy, na który złożyło się niepowodzenie w rekrutacji kobiet na stanowiska produkcyjne, poszukiwanie pomysłu na odświeżenie i rozszerzenie pakietu benefitów motywujących naszych pracowników oraz impuls po przeczytaniu felietonu z wystawy Kulczyk Foundation pt. „Otwórz oczy i zobacz …”. Prosząc prezesa zarządu o zgodę na dołączenie naszej spółki do projektu „Cykl Kariery”, usłyszałam: „Pani Moniko, zgoda”, a dodatkowe zachęty i argumentacje nie były potrzebne! Tak, mamy pełne zrozumienie i wsparcie zarządu, a przy tym zwyczajne szczęście pracować pod takimi skrzydłami! 8 marca tego roku weszliśmy do programu „Cykl Kariery’ i tak już 9 miesięcy.
Z jakim odbiorem pracownic i pracowników spotkał się ten pomysł?
Prawdziwie megapozytywny odbiór, zaskoczenie, nawet niedowierzanie, że nasze toalety stały się przyjazne dla kobiet na stałe. Czy pomagamy zmniejszyć odczuwanie niepokoju i skrępowania, przez co łatwiej jest skoncentrować się kobietom na pracy? Czy zmniejszamy ilość hormonu stresu? Tego jeszcze nie wiem, ale z pewnością naszą otwartością i uwrażliwieniem na cykliczność naszych pracownic uświadamiamy wszystkim, że menstruacja to natura, a nie powód do zmartwień, ukrywania się, a tym bardziej wstydu. Po 12 miesiącach od wdrożenia projektu „Cykl Kariery” przeprowadzimy ankietę satysfakcji wśród naszych pracowników. Wtedy, mam nadzieję, dokładnie dowiemy się, w jakim stopniu sprawdziły się nasze założenia, że dostępna podpaska może zrobić więcej dla komfortu pracy i jakości środowiska pracy niż najdroższa strategia.
Więcej o programie: www.cyklkariery.pl
Fot. materiały prasowe