Hekatomba 1990 roku. Skutki transformacji polski przemysł i rynek pracy odczuwają do dziś

autor: Rafał Woś06.03.2015, 07:22; Aktualizacja: 06.03.2015, 09:09
Plan Balcerowicza nie był tylko gaszeniem inflacyjnego pożaru.

Plan Balcerowicza nie był tylko gaszeniem inflacyjnego pożaru.źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: JOHN GUILLEMIN

1 stycznia 1990 r. wszedł w życie pakiet ustaw przygotowanych przez Leszka Balcerowicza. Do końca roku bezrobocie wzrosło z niemal zera do 6,1 proc.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (44)

  • jorry123(2015-03-06 08:08) Zgłoś naruszenie 00

    w normalnym kraju Balcerowicz, za to co zrobił siedziałby w pierdlu dożywotnio, bo to jedyna możliwa kara dla niego...

    Odpowiedz
  • Qboll(2015-03-06 08:18) Zgłoś naruszenie 00

    Co z tego że to wszystko prawda. W oficjalnym przekazie medialnym to tylko: "plucie opozycji na piękną historię zmian, reform i ścigania zachodu".

    Odpowiedz
  • jedna z ofiar(2015-03-06 08:29) Zgłoś naruszenie 00

    Gospodarki rynkowej nie ma, wolności gospodarczej nie ma została tylko hekatomba i tragiczne perspektywy.
    Tak się kończy naiwna wiara w zachód.

    Odpowiedz
  • emeryt(2015-03-06 08:35) Zgłoś naruszenie 00

    Za tych rolników i nie tylko rolników którzy popełnili samobójstwa przez reformę Balcerowicza pan Balcerowicz powinien siedzieć w więzieniu do końca swojego życia . Tylko taka kara chociaż w namiastce mogłaby dać poczucie zadośćuczynienia dla poszkodowanych rodzin . Za tych ludzi , którzy zostali przez Balcerowicza żebrakami powinien dostać następne dożywocie .To jest osobnik , który sam siebie zalicza do ludzi , ale innych traktuje jak swoje magiczne cyferki . Nie pokazujcie więcej twarzy tego pana w tej gazecie bo przestanę ją czytać .

    Odpowiedz
  • Realista(2015-03-06 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba było ściągnąć ekspertów zw Skandynawii. A tak liberałowie zafundowali nam likwidację gospodarki i kraju (dzięki ich "reformom" Polacy wymierają).

    Odpowiedz
  • sprawiedliwy(2015-03-06 09:00) Zgłoś naruszenie 00

    Myślę, że jak nadejdzie wolna Polska, to wprowadzi ona karę śmierci połączoną z całkowitą konfiskatą majątków m.in. dla przekrętasów okrągłego stołu i ich sługusów.

    Odpowiedz
  • zenek(2015-03-06 09:29) Zgłoś naruszenie 00

    Do dzisiaj ludzie przez tą patologiczną reformę siedzą przez tyle lat na zasiłkach przedemerytalnych,a pracującym za grosze każą do śmierci pracować.-reformatorzy,pożal się boże.A gdzie jest 25 % na FUS z prywatyzowanych majątków,jak nam wmawiano-poszło do kieszeni reformatorów

    Odpowiedz
  • roztwór 40 %(2015-03-06 09:31) Zgłoś naruszenie 00

    nigdzie NIE MA gospodarki wolnorynkowej
    Państwo często / w różny sposób wpływa na działalność biznesu w swoim kraju

    bliski przykład gospodarki NIEMIEC i jej prymatu w Europie , koncerny obecne w całej unii , dopiero firmy z marginesu niemieckiego rynku mają refleksje , że nimi się zaden polityk nie interesuję i nic więcej nie osiągną ;

    wybitny przykład - CHINY i ich wzrosty kilkunastoprocentowe PKB ( pkb narodowe ) - ich swoboda działalności gospodarczej - otwartość (ściąganie ) inwestorów (technologii) - spryt jednym słowem i planowanie na dziesiątki lat a nie na perspektywę najbliższej kampanii

    a my tu rynek " tęczowy" - kapitał z banku niekrajowego , " rozwalanie " perspektywicznych firm krajowych ,
    marzenie młodych o pracy w koncernie lub urzędzie , przeszkadzanie wg metodologii z lat 80 tych ...

    Odpowiedz
  • obserwator(2015-03-06 09:33) Zgłoś naruszenie 00

    ponieśli taką ofiarę, że we własnym kraju zostali wyrobnikami, niewolnikami pracującymi w świątek, piątek i niedzielę za oby najniższą krajową, stracili własny przemysł, rybolóstwo, stocznie itp, za to mają super markety, galerie w prezencie, są rynkiem zbytu dla zachodu

    Odpowiedz
  • POdścianezNIM.(2015-03-06 09:47) Zgłoś naruszenie 20

    w 1990 r oprocentowanie Książeczek Mieszkaniowych a więc pieniedzy ludzi bezdomnych było nizsze niż wkłady A-Vista (płatne na kążde żądanie) ,a pieniądze te gromadziło się latami za komuny ,też była inflacja. Wszystko to dlatego że osoby te mialy otrzymać lagodne Kredyty Mieszkaniowe z tych pieniędy. Przyszedł Balcerowicz i tym ludziom oraz juz kredytobiorcom mieszkaniowym zrobił w styczniu 91 aż 50% :luty 40% itp,itp.
    Slowem okadł społeczeństwo i złodzieja politycznego nazywacie Bohaterem? Jak pisał RPO ,wmieszał się w umowy cywilne bank klient na korzyść tych drugich ,kazał nam zaciskać pasa a kolesiom i sobie luzował. A te NFI.Dlaczego ludzie nie mogli gromadzić pieniedzy sami u siebie - bo On i tacy jak Oni chcieli Nimi zarządzać!

    Odpowiedz
  • Kuba(2015-03-06 09:50) Zgłoś naruszenie 40

    A może by Mu tak zacisnąć pasek na szyi ? Tacy jak On umieją tylko okradać ,nigdy się uczciwą praca nie zhańbili.

    Odpowiedz
  • LOPEZ(2015-03-06 09:50) Zgłoś naruszenie 10

    Dziecieca choroba liberalizmu

    Odpowiedz
  • qwerty(2015-03-06 10:10) Zgłoś naruszenie 50

    Największe szkody wyrządziły kotwice. Stały kurs 1 dolar = 9500zł przez 1,5 roku przy inflacji 100%/rok. Zwożono dolary wagonami do Polski, wymieniano na złotówki i po roku po wymianie na dolary 2 razy więcej wagonów wyjeżdzało... Inna kotwicą były stałe ceny węgla przez kilka lat, gdy w tym czasie prąd, stal, inne materiały zdrożały kilkunastokrotnie. To był gwóźdź do trumny gornictwa, które od tego czasu nigdy już się nie podniosło. I ktos ma czelność mówić o dopłacaniu do górnictwa...

    Odpowiedz
  • Woda(2015-03-06 10:34) Zgłoś naruszenie 03

    To była decyzja polityczna. Trzeba pamiętać, że nie byliśmy wtedy ani w NATO, ani w UE, a sowieckich wojsk było w Polsce więcej, niż teraz ruskich na Ukrainie. Terapia szokowa miała na celu rozbicie społeczeństwa i oddanie majątku, którym nota bene rządziła pro-sowiecka lokalna nomenklatura, zachodowi. Tylko w ten sposób można było przejść na drugą stronę, bezpieczniejszą stronę świata. Ukraina tego nie zrobiła i teraz ruscy tam się panoszą. W Polsce tego nie będzie, bo Zachód ma tu sporo kapitału wpakowanego i będzie musiał nas bronić. Sorry, ale taki mamy klimat geopolityczny.

    Odpowiedz
  • do ktostam(2015-03-06 10:50) Zgłoś naruszenie 00

    To moze tobie niech płacą przez 4 lata tyle samo, a inflacja będzie 300% rocznie. Zapewne bedziesz opływa w bogactwo po takim zabiegu. Skoro ja opowiadam bzdury, to poczytaj mądrzejszych: http://prawica.net/opinie/25150

    Odpowiedz
  • Lajdaki likwiduja Polske,mozemy jeszcze ocalic(2015-03-06 10:52) Zgłoś naruszenie 00

    Jak dlugo u steru Polski bedzie rzad lewacko-liberalnych przestepcow,a w Palacu oslaniajaca Komorowskiego agentura WSI Polska bedzie upadac.
    Polska jest likwidowana przez tych lajdakow.
    Jedyna szansa to wybrac na Prezydenta doktora Andrzeja Dude,potem wybrac do rzadu prawych Polakow,a lajdakow rozliczyc I ratowac Polske,umacniac wlasna obrone I moze przy rozpadzie totalitarnego unijnego burdelu Polske uratujemy. Ale trzeba sie organzowac,wychodzic na ulice,tlumic lajdakow,bo nawet kilka dni decyduje czy Polska nie bedzie zlikwidowana,a moze tak byc ze lajdaki zdaza "zaprosic" o POmoc Moskwe z kalasznikami ?
    Obudzcie sie wszyscy z hipnozy,POrazeni propaganda.Czas walki o Polske,nasza Ojczyne,przyszlosc !

    Odpowiedz
  • qwerty(2015-03-06 10:52) Zgłoś naruszenie 00

    W planie tym górnictwo miało odegrać i odegrało rolę tzw. "kotwicy" inflacji. To „zakotwiczenie” inflacji w Polsce polegało na tym, że z dniem 1 stycznia 1990 roku utrzymano urzędowe ceny węgla, a uwolniono prawie wszystkie pozostałe. Węgiel kamienny jest podstawowym nośnikiem energii w Polsce, więc jego niska, bezpośrednio i pośrednio administracyjnie utrzymywana cena, stała się gwarantem ograniczania inflacji. W ten sposób wyłączono górnictwo z urynkowienia gospodarki.
    Narzucone ceny urzędowe poniżej kosztów wydobycia uczyniły wydobycie węgla kamiennego nierentownym finansowo już na starcie, mimo obiektywnej wysokiej rentowności ekonomicznej. I tak w całym 1990 roku średni koszt wydobycia 1 tony węgla wynosił według ówczesnego kursu dolara 20 USD, a średnia cena węgla eksportowanego z Polski 50 USD. Kopalnie zaś zostały zmuszone do sprzedawania węgla po średniej cenie 12 USD. Ponieważ eksport był bardzo opłacalny, to rząd polski wprowadził 80 procentowy podatek eksportowy.
    O wysokiej opłacalności wydobycia węgla kamiennego świadczy podstawowe kryterium porównawcze jakim jest cena parytetowa czyli potencjalna cena węgla importowanego do Polski, jaką musieli by płacić krajowi odbiorcy, gdyby zdecydowano się zaprzestać własnego wydobycia. W 1991 roku najtańszy węgiel energetyczny z importu musiałby kosztować już w porcie polskim przed wyładunkiem od 42 do 52 dolarów za tonę, jak szacowali eksperci ekonomiczni firmy eksportowej węgla „Węglokoks”, przy ówczesnej średniej cenie węgla krajowego na poziomie nieco ponad 25 dolarów za tonę, a kosztach wydobycia 28,5 dolarów, zaś średniej cenie węgla eksportowanego z Polski na poziomie około 49 dolarów za tonę. W centrum kraju , w zależności od jakości i kierunku importu, a także po doliczeniu VAT lub podatku obrotowego czy cła, ta cena parytetowa wynosiłaby od 61,9 do 71,9 dolara za tonę.
    W 1990 roku uruchomiono proces spiralnego zadłużania kopalń, aż po stan katastrofy finansowej całego górnictwa od połowy lat 90. Polityka sterowania cenami zbytu węgla poniżej kosztów ich wydobycia doprowadziła do sytuacji, gdy obiektywnie wysoce rentowny ekonomicznie podsektor węgla kamiennego stał się nierentowny finansowo, stale powiększając wielkie zadłużenia. Ruszyła bowiem „kula śnieżna” zadłużenia górnictwa; od 4,5 bln starych zł w 1990 roku, przez 7 bln w 1991, 23 bln w 1992, po 13 mld nowych zł w 1998 i ponad 23 mld zł w 2002 roku.
    Mechanizm sterowania przez kolejne rządy cenami węgla poniżej kosztów jego wydobycia utrzymano bowiem po 1990 roku. Po zniesieniu cen administracyjnych wprowadzono ceny kontrolowane przez podległe Ministerstwu Finansów Izby Skarbowe. Następnie zaś ceny zbytu węgla dla potrzeb zawodowej energetyki były określane przez faktyczny dyktat monopolistyczny państwowego sektora energetycznego, a faktycznie ustalane przez Ministerstwo Gospodarki. Energetyka przechwytywała poprzez tak narzucane ceny akumulację ekonomiczną z górnictwa, a poprzez relatywnie niższe ceny energii z akumulacji tej dyskretnie dotowano też odbiorców polskiej energii.
    Dla przykładu, w 1997 roku ustalono cenę 32 USD za tonę węgla energetycznego, mimo iż węgiel importowany musiałby kosztować minimum 35 USD, a i tak w ciągu roku zmuszono spółki węglowe do sprzedaży węgla po 27 USD. Równocześnie limitowano i ograniczano administracyjnie eksport węgla, mimo iż aż do 1997 roku był on pod nawet pod ówczesnym względem finansowym opłacalny, a okresowo wysoce opłacalny. Do tego doszły duże obciążenia fiskalne w postaci wysokich opłat za podziemne wyrobiska i 22-procentowy VAT.
    Wszystko to działo się w sytuacji polityki Narodowego Banku Polskiego podwyższania wartości złotego w stosunku do walut krajów rdzenia, czyli aprecjacji złotego, w ramach której w latach 1990 – 1997 złoty zyskał 180 proc. na swej wartości w stosunku do dolara. I w takiej relacji spadła opłacalność eksportu węgla. Z szacunków ekspertów Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej wynikało, że gdyby nie restrykcyjna polityka finansowa kolejnych rządów branża ta byłaby rentowna i generowała nie wielkie straty, lecz wielkie zyski.
    Szacowali oni, że jeden tylko czynnik restrykcyjny czyli kształtowanie cen węgla kamiennego poniżej poziomu inflacji w latach 1990-1997, spowodowało straty dla górnictwa w wysokości 268 bilionów starych złotych ( 26 817,6 mln zł). Jeśli odejmiemy od tego sumy przeznaczone na dotacje dla kopalń oraz wszelkiego typu umorzenia zobowiązań wobec górnictwa w wysokości 68 bln starych zł ( 6 780 mln zł ), to górnictwo powinno było przynieść ponad 200 bln starych zł zysku brutto (20 037,6 mln zł),vi tj. ponad 20 mld zł, a zysku netto 17 mld 715, 6 mln zł.

    Odpowiedz
  • dziadek Franek(2015-03-06 10:59) Zgłoś naruszenie 00

    W rzeczywistości cały plan był pomysłem lewicowego miliardera George’a Sorosa . O tym, że cały rzekomy plan Balcerowicza był w istocie dziełem Sorosa, możemy dowiedzieć się również z bardzo nieostrożnej enuncjacji W. Kuczyńskiego, Jak wyznał Kuczyński w książce „Zwierzenia zausznika” (Warszawa 1992, s. 82-83):
    - „Soros przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z restrukturyzacją naszych firm”. Balcerowiczowi jako wicepremierowi nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki służącej gospodarczym celom Zachodu.

    -Ekonomista Waldemar Kuczyński.-(por. L. Balcerowicz, „800 dni”, Warszawa 1992, s. 10)-"Balcerowicz urząd ten skwapliwie przyjął stanowisko ministra finansów we wrześniu 1989. Tym gorliwiej podjął się realizacji importowanego z USA do Polski planu Sorosa-Sachsa, w Polsce funkcjonującego pod fałszywą nazwą „plan Balcerowicza”.

    Odpowiedz
  • Polak(2015-03-06 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    No i dlatego jesteśmy tanią siłą roboczą na śmieciówkach, klepiemy biedę w ogonie Europy , Władza raczy nas zauważyć przed wyborami i obiecuje cuda na kiju, a potem dba tylko o własne stołki. Takiej biedy, bezrobocia, bezdomności za komuny nie było - gdzie godność człowieka ?Gdzie praca, która pozwala godnie żyć ? Przodujemy w liczbie samobójstw, bo wszędzie beznadzieja,brak perspektyw.Młodzi wyjeżdżają za chlebem, a reszta wegetuje- oto
    "szczęśliwy kraj" w centrum Europy.

    Odpowiedz
  • jerry m(2015-03-06 11:19) Zgłoś naruszenie 00

    Myślę, że pan Balcerowicz powinien teraz "przetransformować' Ukrainę. Taki prezent od zaprzyjaznionego kraju dla najlepszych przyjaciół. Moglibyśmy nawet sfinansowac te jego działania, w ramach RWPG.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane