Poziom edukacji na temat ESG zwiększa się wraz z rozwojem firmy. – W przypadku tych firm, które są już zobowiązane do składania raportów niefinansowych, ta wiedza jest z pewnością większa, ale też firmy te mają zasoby, aby wiedzę uzupełniać albo outsourcować całe zespoły, które wesprą odpowiednich pracowników w zbieraniu danych i przygotowywaniu raportów ESG. Natomiast wiemy, że ESG samo w sobie to nie tylko przygotowanie i publikacja raportu niefinansowego – mówi Karolina Opielewicz, członkini zarządu Krajowej Izby Gospodarczej.

Każdemu przedsiębiorcy zależy na tym, żeby raport niefinansowy zawierał jak najlepsze informacje w zakresie danych wskaźników. W bieżącej działalności trzeba mieć na uwadze wszystkie zasady związane ze zrównoważonym rozwojem i starać się je wdrażać na podstawie strategii, którą wcześniej się wytyczyło. – Dla mnie ESG to także, a może nawet przede wszystkim, zarządzanie ryzykiem, w tym myślenie o ocenie ryzyk, które mogą nadejść. Na przykład skutki pandemii lub wojny w Ukrainie mogą dotyczyć bezwzględnie spraw społecznych, które są elementem ESG i dotyczą obszaru społecznej odpowiedzialności – tłumaczy Opielewicz.

Wiedza do uzupełnienia

Reklama

– Myślę, że w ciągu ostatniego roku stan wiedzy polskich firm na temat ESG się zmienił. Świadomość rośnie – ocenia Damian Kuraś, dyrektor Instytutu ESG Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego. I wskazuje, że zagadnienia związane ze zrównoważonym rozwojem zaczęły się pojawiać w przestrzeni publicznej, w mediach, na kongresach gospodarczych i w rozmowach między przedsiębiorcami.

– Ten temat jest coraz bardziej obecny i trudno się dziwić. Teraz dane niefinansowe raportuje ok. 150 polskich firm, a za chwilę – według Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych – może to być nawet 3,6 tys. przedsiębiorstw. Poza tym duże korporacje muszą się zobowiązywać do tego, że będą współpracować z kontrahentami, którzy działają na rzecz zrównoważonego rozwoju, więc pośrednio kwestie ESG dotyczą także mniejszych firm. Ta sieć się powiększa – dodaje Kuraś.

Reklama

Przypomnijmy, że unijni legislatorzy pracują obecnie nad przepisami, które mają ujednolicić kwestie dotyczące raportowania ESG, a jednocześnie zwiększą krąg podmiotów zobowiązanych do publikacji raportów i zbierania danych dotyczących ESG w ogóle. Przedsiębiorstwa zobowiązane do raportowania powinny wykazywać również ślad węglowy w swoich łańcuchach dostaw, co sprawia, że dane z dziedziny ESG będą musieli gromadzić również ich kontrahenci, nawet jeśli to mniejsze firmy nieobjęte koniecznością raportowania. A w ich przypadku z poziomem wiedzy o ESG może być gorzej.

– Jeżeli chodzi o firmy średnie, małe i mikro, to mam wrażenie, że wiedza na temat ESG jest bądź bardzo podstawowa, bądź jej nie ma. Dopóki te firmy nie są zobowiązane do raportowania lub nie wynika to z funkcjonowania w międzynarodowych łańcuchach dostaw, to raczej nie znajdują one czasu na zainteresowanie się tematyką zrównoważonego rozwoju – uważa Opielewicz.

I dodaje, że niezwykle ważne jest uprzedzenie tego, co nieuniknione, czyli rozpoczęcie procesów edukacyjnych na temat ESG odpowiednio wcześniej tak, aby firmy były gotowe odpowiedzieć na wymogi prawa unijnego i prawa krajowego, kiedy te wejdą w życie.

ESG nie powinno jednak sprowadzać się wyłącznie do konieczności dostosowania się do przepisów unijnych, czyli do metody kija. O zrównoważonym rozwoju należy myśleć w szerszym kontekście. – Kiedy rozmawiam z firmami, to podkreślam, że bez względu na to, czy istnieją regulacje unijne w zakresie ESG, czy też nie, to i tak jesteśmy świadkami czwartej rewolucji przemysłowej. Tak jak kiedyś firmy musiały dostosować się do elektryczności czy komputerów, tak teraz muszą mieć świadomość tego, że – niezależnie od wymogów prawnych – jeżeli chcą się rozwijać i przynosić zyski, to muszą jak najszybciej dokonać transformacji cyfrowej i równie szybko odejść od węglowodorów. Na tym polega ta rewolucja, nazywana po raz pierwszy w dziejach ludzkości „zieloną” – komentuje Kuraś.

Weź udział w konkursie i zdobądź tytuł "Lidera ESG"

Jednolity standard

Co można zrobić, aby zwiększyć poziom wiedzy małych i średnich firm na temat ESG? Zdaniem Karoliny Opielewicz edukacja w sektorze MŚP musi sprowadzić się do komunikatów do osób bezpośrednio zarządzających tymi firmami. – Wydaje mi się, że w Polsce brakuje jednego wspólnego przekazu i ośrodka, który zapewniałby spójne i pełne informacje dla takich firm. Krajowa Izba Gospodarcza jest w przeddzień uruchomienia szkoły ESG, która będzie skierowana do wszystkich przedsiębiorców, ale w jej ramach pojawi się również ścieżka podstawowa dedykowana szczególnie przedsiębiorcom z sektora MŚP, pokazująca, czym w praktyce jest ESG – wyjaśnia.

O tym, jak ważna jest edukacja, mówi również Damian Kuraś. – Jako Instytut ESG utworzyliśmy portal informacyjny, gdzie dostępna jest baza wiedzy oraz ciekawe przykłady firm, które realizują różne działania w sferze społecznej i środowiskowej. Swoje wytyczne na temat ESG opublikowała również Giełda Papierów Wartościowych – wskazuje.

– Jako organizator rynku publicznego widzimy lukę pomiędzy apetytem na dane niefinansowe ze strony inwestorów a zakresem dostępnych informacji. Staramy się tę lukę wypełnić, a naszą odpowiedzią są przed wszystkim różne formy edukacji kierowane do obydwu grup interesariuszy – powiedział Tomasz Wiśniewski z GPW. Jak przykłady podaje organizowane od trzech lat konferencje poświęcone tematyce ESG oraz przeprowadzone w ostatnim czasie warsztaty dla spółek i inwestorów na temat tego, jak raportować dane ESG i jak korzystać z tych informacji. Każde z tych wydarzeń cieszyło się dużym zainteresowaniem i było okazją do uzupełnienia wiedzy z zakresu zrównoważonych inwestycji.

Pogłębianiu stanu świadomości firm na temat ESG, a przy tym nagradzaniu podmiotów, które wyróżniają się w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju służy również program „Liderzy ESG”, prowadzony przez PWC, GPW i NN Investment Partners TFI. Obecnie trwa nabór do drugiej edycji konkursu, w którym zostaną nagrodzone również firmy prowadzące skuteczne kampanie informacyjne i promocyjne w obszarze zrównoważonego rozwoju. Termin zgłoszeń upływa 30 września.

Kolejny element, na który warto zwrócić uwagę w kontekście szerzenia wiedzy na temat ESG, to łatwość dostępu do materiałów na ten temat w języku polskim. Duże firmy korzystają np. ze wskaźników GRI (ang. Global Reporting Initiative, wytyczne w zakresie raportowania kwestii zrównoważonego rozwoju), a krajowa alternatywa to Standard Informacji Niefinansowej, dokument opracowany wspólnie przez krajowych ekspertów z zakresu ESG.

– Trzeba jednak zadbać o wskazówki dla firm w tym zakresie tak, żeby nie przegrywały one w międzynarodowych przetargach i nie wypadały z łańcuchów dostaw, bo nie spełniają wymogów w zakresie ESG wynikających chociażby z unijnych rozporządzeń – mówi członkini zarządu KIG.

I informuje, że Krajowa Izba Gospodarcza wraz z partnerami pracuje nad przygotowaniem Krajowego Standardu ESG. Pełniłby on funkcję „podręcznika” dla przedsiębiorców dopiero wchodzących na drogę zrównoważonego rozwoju, dzięki któremu byliby oni w stanie wywiązać się ze wszystkich obowiązków, jakie są na nich nałożone w danym czasie, i to niezależnie od tego, czy są to obowiązki wynikające bezpośrednio z przepisów prawa, czy z udziału w łańcuchach dostaw. Krajowy standard ESG ma być w pełni zgodny z przygotowywanymi przez Unię Europejską standardami raportowania.

Otwarcie na inkluzywność

Rolę edukacji w zakresie ESG i podążania ścieżką zrównoważonego rozwoju widać nie tylko w przypadku firm, lecz także na przykładzie państw. – Trwa wojna w Ukrainie. Mamy ogromny kryzys energetyczny, a Polska jest w dużej mierze uzależniona od węgla. Jednakże mamy też kraje skandynawskie, które znacząco uniezależniły się od paliw kopalnych. Te państwa – w obecnej sytuacji – już na starcie mają łatwiej – uważa Kuraś.

Wskazuje też, że nie mniej istotne od kwestii środowiskowych są te związane ze społeczną odpowiedzialnością przedsiębiorstw. A w Polsce mamy w tym zakresie bardzo wiele do zrobienia.

– Osoby niepełnosprawne. Jest ich w Polsce 3 mln, z czego 2,5 mln nie pracuje. W ciągu ostatnich 10 lat poziom zatrudnienia niepełnosprawnych wzrósł zaledwie o 2 pkt proc. Oznacza to, że firmy nadal myślą, że bardziej opłaca się im płacić tzw. kary do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych za niezatrudnianie osób z niepełnosprawnościami, niż ich zatrudnianie – mówi dyrektor Instytutu ESG.

Kolejne przykłady, na jakie zwraca uwagę, to osoby powyżej 50. roku życia, które mają duże trudności ze znalezieniem pracy ze względu na swój wiek, oraz kobiety, które obecnie stanowią jedynie 13 proc. zarządów spółek notowanych na giełdzie.

– Uważam, że tutaj jest ogromna rola firm. Tak jak do transformacji energetycznej nie trzeba teraz chyba nikogo zbyt mocno przekonywać, bo w prostym rachunku ekonomicznym prezesi firm bardzo szybko widzą zysk z nią związany, zarówno jeżeli chodzi o inkluzję, jak i programy aktywizacyjne w Polsce, to przez cały czas jest bardzo dużo do zrobienia. Czy to się opłaca? Wszystkie firmy, które tworzą różnorodne zespoły, gdzie łączy się osoby w różnym wieku czy pochodzące z różnych środowisk, dostrzegają zdecydowanie pozytywny wpływ na kreatywność i efektywność – podsumowuje Kuraś.

DZR