Zdecydowana większość funduszy nieruchomości ma charakter zamknięty, co oznacza, że certyfikaty można kupić tylko w okresie subskrypcji. Później certyfikaty można nabyć na Giełdzie Papierów Wartościowych po cenach rynkowych, o ile oczywiście znajdą się sprzedający.

Inwestycja długoterminowa

Fundusze nieruchomości to inwestycja długoterminowa - uruchamiane są na kilka lat. Spektrum inwestycyjne tego typu funduszy jest dosyć szerokie. W zależności od przyjętej strategii, mogą one, za pośrednictwem spółek celowych, kupować obiekty komercyjne - powierzchnie biurowe, handlowe, magazynowe i obiekty mieszkaniowe. Mogą też kupować akcje niepublicznych spółek deweloperskich.

Drugą grupę funduszy nieruchomości stanowią fundusze otwarte, co jest nowością na polskim rynku. Pierwszy tego typu fundusz uruchomił w tym roku ING TFI (ING Subfundusz Budownictwa i Nieruchomości Plus), drugi wprowadził do oferty Skarbiec TFI (Skarbiec Sektora Nieruchomości FIO). Otwarte fundusze nieruchomości funkcjonują na tych samych zasadach, co inne, znane już Polakom fundusze inwestycyjne, czyli inwestują w papiery wartościowe: obligacje, instrumenty rynku pieniężnego i akcje spółek notowanych na giełdzie. Różnica polega jednak na tym, że te fundusze kupują akcje spółek związanych z sektorem nieruchomości, a więc firm deweloperskich, budowlanych czy producentów materiałów budowlanych.

Otwarte fundusze

nieruchomości funkcjonują na tych samych zasadach co fundusze inwestycyjne - inwestują w papiery wartościowe

W II połowie 2007 r. oferta funduszy nieruchomości poszerzy się o produkty BZ WBK AIB TFI. Firma wprowadzi dwa fundusze nieruchomości: zamknięty i otwarty.

- Fundusz zamknięty będzie charakteryzował się szerszą ekspozycją na region Europy Środkowej i Wschodniej. Będzie inwestował nie tylko w magazyny, biurowce, centra handlowe czy obiekty mieszkaniowe, ale również w hotele, stacje benzynowe, parkingi oraz inwestycje deweloperskie w sektorze komercyjnym - mówi Krzysztof Grzegorek, prezes BZ WBK AIB Asset Management.

Zamknięte tracą

Jak pokazuje zestawienie stóp zwrotu z ostatnich okresów, w krótkim terminie może dojść do sytuacji, gdy inwestorzy tracą część środków powierzonych zamkniętym funduszom nieruchomości.

- Takie fundusze wymagają znacznie dłuższego okresu inwestycji niż stawiające pierwsze kroki na rynku fundusze sektorowe kupujące akcje na giełdowym parkiecie (Skarbiec, ING). Dzieje się tak dlatego, że zamknięty fundusz najczęściej nabywa na własną rękę grunty, powierzchnie biurowe, magazyny czy szpitale, a tych znacznie trudniej byłoby pozbyć się z dnia na dzień, gdyby inwestorzy zaczęli masowo wycofywać pieniądze z funduszu - wyjaśnia Łukasz Wróbel, analityk Open Finance.

Ile będzie można zarobić w funduszach nieruchomości, zależeć będzie od przyszłej koniunktury na rynku nieruchomości oraz sytuacji na giełdzie.

- Za kilkanaście miesięcy nieruchomości komercyjne, w które inwestują fundusze zamknięte, mogą okazać się niedocenianym hitem, ponieważ ich ceny nie rosły tak dynamicznie jak ceny mieszkań, a nakłady przedsiębiorstw na inwestycje utrzymują się na niezwykle wysokim poziomie. Wycena certyfikatów inwestycyjnych następuje najczęściej raz na kwartał, ale cierpliwość lokujących oszczędności w nieruchomości za pośrednictwem funduszy zamkniętych może zostać po kilku latach solidnie wynagrodzona. Jeżeli okazałoby się, że na rynki akcji nadciągnie głębsza korekta, akcje firm budowlanych (a tym samym jednostki otwartych funduszy) mogą tracić najbardziej, ponieważ ich obecna wycena jest już bardzo wysoka - prognozuje Łukasz Wróbel.

MACIEJ BEDNAREK

maciej.bednarek@infor.pl