Na zasady dotyczące raportowania niefinansowego składa się wiele regulacji, które są zawarte w unijnych aktach prawnych oraz w projektach tych, które dopiero mają stać się obowiązującym prawem. Kluczowe dla firm w UE są jednak przepisy zawarte w projekcie dyrektywy CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive) w sprawie sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju, która w praktyce zastąpi dyrektywę NFRD o raportowaniu niefinansowym (Non-Financial Reporting Directive) z 2014 r.
Warto przy tym zwrócić uwagę na zmianę terminologiczną z raportowania „niefinansowego” na raportowanie „zrównoważonego rozwoju”. Zdaniem Roberta Sroki, dyrektora ds. ESG na Europę Środkową w Abris Capital Partners, zabieg ten ma na celu wskazać na istotność oddziaływania spółek na społeczeństwo i środowisko oraz powiązanie tych aspektów z wynikiem biznesowym.

50 tys. raportów

Reklama
Dyrektywa CSRD rozszerza listę spółek, które będą objęte raportowaniem na temat zrównoważonego rozwoju. Jak wyjaśnia Robert Sroka, do tej pory w oparciu o NFRD dotyczyło to dużych jednostek zainteresowania publicznego, czyli spółek giełdowych oraz instytucji finansowych zatrudniających ponad 500 pracowników przy określonych progach: 20 mln euro - w przypadku sumy aktywów bilansu na koniec roku obrotowego, lub 40 mln euro - w przypadku przychodów netto ze sprzedaży towarów i produktów za rok obrotowy.
Zgodnie z przepisami CSRD w 2025 r. raporty zgodnie z nowymi standardami będą publikować jednostki, które podlegają obecnie dyrektywie NFRD. W 2026 r. za rok obrotowy 2025 będą raportowały już wszystkie spółki (bez względu na to, czy są publiczne czy prywatne), które spełniają co najmniej dwa z następujących kryteriów: średnie zatrudnienie wynoszące co najmniej 250 osób, suma bilansowa równa co najmniej 20 mln euro lub przychody netto ze sprzedaży równe co najmniej 40 mln euro.

Reklama
Oprócz tego, jak wskazuje Dariusz Kryczka, menedżer w Kancelarii EY Law i lider Centrum Kompetencyjnego Europejskiego Zielonego Ładu, w 2027 r. raport dotyczący danych za 2026 r. będzie publikowany przez notowane MŚP, jak również małe i tzw. niezłożone instytucje kredytowe oraz wewnętrzne zakłady ubezpieczeń.
- W konsekwencji wprowadzanych zmian liczba podmiotów zobowiązanych do raportowania wzrośnie w Unii Europejskiej do ok. 50 tys. z obecnych ok. 11 700 - szacuje Dariusz Kryczka. Robert Sroka przypomina, że według danych GUS ok. 3600 spółek w Polsce zatrudnia powyżej 250 pracowników, co daje pewne wyobrażenie o liczbie przedsiębiorstw na polskim rynku, które już wkrótce zostaną objęte nowymi obowiązkami.
- Proces ustawodawczy CSRD wciąż się toczy. Obecna treść dyrektywy została wypracowana podczas trójstronnych negocjacji i oczekuje na przyjęcie przez Parlament Europejski, co może wydarzyć się na przełomie października i listopada 2022 r. - wskazuje Kryczka.
Indeks wyszukiwania frazy „ESG” w Google / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Szczegółowe standardy

Oprócz rozszerzenia katalogu podmiotów raportujących na temat zrównoważonego rozwoju, dyrektywa CSRD zakłada uporządkowanie standardów informacyjnych. Do tej pory spółki mogły same decydować o modelu raportowania, wybierając spośród standardów dostępnych na rynku lub tworząc własny. Często wykluczało to porównywalność przedstawionych danych i zaburzało transparentność. Wkrótce ma się to zmienić.
- Nowy projekt zakłada raportowanie na podstawie jednolitych unijnych standardów sprawozdawczości w zakresie zrównoważonego rozwoju (European Sustainability Reporting Standards, w skrócie ESRS), które znacząco rozszerzają zakres obowiązkowo publikowanych danych oraz ich szczegółowość - mówi Dariusz Kryczka. Jak uzupełnia, pierwszy projekt standardów został już przygotowany przez organ doradczy Komisji - European Financial Reporting Advisory Group (EFRAG). Konsultacje publiczne potrwają do 8 sierpnia 2022 r.
- Opublikowane niedawno drafty standardów raportowania zdają się być dobrą odpowiedzią na potrzeby rynku. Zawierają one szczegółowe wytyczne w zakresie raportowania oraz konkretne wymogi sprawozdawcze. Przykładowo będzie wymagane ujawnienie wpływu kwestii środowiskowych na łańcuch wartości oraz pokazanie wpływu finansowego ryzyk i szans ESG. Z drugiej strony drafty standardów w tych aspektach wymagają jeszcze doprecyzowania, szczególnie jeżeli mają zapewnić spójne stosowanie przez firmy i lepszą porównywalność - komentuje Rafał Hummel, partner w Dziale Audytu EY Polska i lider grupy ds. raportowania ESG.
Jak dodaje, zgodnie z oczekiwaniami standardy i regulacje są wymagające i do ich wdrożenia ważna będzie odpowiednia współpraca podmiotów, w której większe i bardziej doświadczone organizacje będą wspierać mniejszych graczy, np. własnych dostawców, w dostosowaniu do nowych wytycznych.
- To co zmienia się w nowych regulacjach dotyczących raportowania, to bardzo mocne zwrócenie uwagi na to, że czynniki zrównoważonego rozwoju, czyli kwestie dotyczące zmian klimatu czy wpływu produktów i usług na klientów, powinny być uwzględniane w strategii biznesowej. Dlatego że jeśli nie są uwzględniane w strategii biznesowej i nie wynikają z realnej analizy biznesowej, analizy ryzyka i nie są traktowane z podejściem typowo biznesowym, to te kwestie zawsze będą gdzieś na dalszym planie - mówi Robert Sroka.
Rafał Hummel przypomina też, że organizacje będą musiały raportować dane niefinansowe zgodnie z europejskimi standardami raportowania oraz ujawniać wskaźniki finansowe w zakresie zgodności z celami środowiskowymi taksonomii UE.
- Standardy raportowania ESG będą nakładać obowiązek oceny wpływu na kwestie społeczne i środowiskowe również w łańcuchu wartości. Z kolei taksonomia UE wymaga, aby spółki oceniały swoje zakupy pod kątem zgodności z celami środowiskowymi, co oznacza przeprowadzenie analizy na poziomie dostawcy.
Tym samym mierzyć swój wpływ i raportować będą już nie tylko giełdowe i duże firmy, ale znaczna część mniejszych przedsiębiorstw, które będą musiały spełnić wymogi swoich odbiorców, banków lub innych interesariuszy - wskazuje.

Trudne początki

Sytuacja, w której wiele nowych i szczegółowych wymogów obejmie poszerzone grono firm, skłania do zastanowienia się nad tym, czy polskie spółki będę gotowe na raportowanie na temat zrównoważonego rozwoju.
- Duży impuls w tym zakresie będzie szedł od rynku finansowego - uważa Robert Sroka. Jak dodaje, spółki będą wręcz edukowane przez rynek finansowy. - Aby podmioty finansowe czy inwestycyjne mogły zaraportować dane zrównoważonego rozwoju zgodnie z innymi już funkcjonującymi przepisami - SFDR (Sustainable Finance Disclosure Regulation), to muszą zebrać informacje od firm, w które zainwestowały - zauważa.
Rafał Hummel wskazuje zaś, że stopień przygotowania do nowych wymogów może wyglądać różnie dla każdej z grup przedsiębiorstw. - Firmy, które dotychczas raportowały i stosowały do tego standardy (np. GRI - Global Reporting Initiative) i rekomendacje (np. TCFD - Task Force on Climate-Related Financial Disclosures), będą mieć zdecydowanie łatwiejsze zadanie. Jednak nawet one będą musiały dostosować się do wymogów nowych standardów i taksonomii UE. Będzie się to wiązało z istotnym nakładem pracy, włączając w to zmiany w procesach wewnętrznych, systemach ERP, dodatkowe wymiary zbierania danych czy dekretacji dokumentów, nie wspominając o aspektach czysto biznesowych i strategicznych - tłumaczy.
Zauważa też, że firmy, które do tej pory nie przygotowywały raportów ESG, w większości nie są jeszcze gotowe na nowe obowiązki, zarówno z perspektywy raportowania, jak i nowego spojrzenia biznesowego na niektóre kwestie. Jednak przedsiębiorstwa, które czy to z obowiązku regulacyjnego, czy z potrzeby biznesowej, spojrzą na swoją działalność przez pryzmat ESG, mogą wiele na tym zyskać. - Wśród korzyści warto wymienić pozytywny wpływ na konkurencyjność, oszczędności, lepsze postrzeganie na rynku, łatwiejszy dostęp do finansowania i dużych klientów lub większą elastyczność - wylicza Hummel.
- Regulator unijny daje nieco więcej czasu na dostosowanie się do nowych wymogów. Jednak warto nie czekać na ostatni moment, tylko wykorzystać ten okres na jak najlepsze przygotowania, a także pozostawanie na bieżąco z trendami ESG, a tym samym maksymalizowanie korzyści biznesowych - dodaje.

Na co zwrócić uwagę?

Raportowanie w praktyce może okazać się wyzwaniem dla firm, które będą myślały o ESG jedynie na poziomie deklaratywnym.
- W Polsce mamy co do zasady niski poziom zarządzania czynnikami zrównoważonego rozwoju na poziomie ładu korporacyjnego. Jeśli na poziomie ładu organizacyjnego nie ustalimy odpowiednich struktur nadzorczych, alokacji budżetu, nie dobierzemy osób o odpowiednich kompetencjach do rad nadzorczych i zarządów, to będzie trudno realizować efektywnie cele zrównoważonego rozwoju i w konsekwencji raportować je zarówno w zakresie środowiskowym, jak i w zakresie społecznym. Na pewno istnieje więc potrzeba wzmocnienia tej części związanej z ładem korporacyjnym - uważa Robert Sroka.
To istotne również z punktu widzenia zmieniających się modeli biznesowych. Zdaniem Sroki nowe modele biznesowe, zwłaszcza te dotyczące spółek technologicznych, generują nowe ryzyka dla zrównoważonego rozwoju - zarówno dla środowiska, klientów, jak i dla pracowników. Dobrze ustawiony ład korporacyjny, który analizuje te ryzyka, pozwala lepiej zarządzać spółką w kwestiach środowiskowych i społecznych.
W przypadku celów środowiskowych spółki będą zobowiązane do stworzenia strategii klimatycznej. Oprócz tego konieczna jest analiza śladu węglowego w zakresie pierwszym, czyli emisji wytwarzanych przez organizację; w zakresie drugim, czyli emisji, które są wytwarzane przy produkcji energii dostarczanej do organizacji, oraz w zakresie trzecim, czyli emisji w ramach łańcuchów wartości.
- Firmy powinny przekazywać w swoich raportach informacje na temat obszarów, które są najbardziej istotne - tzn. takich, gdzie oddziaływanie na otoczenie jest istotne i spółki mają duży wpływ na dany aspekt, lub może on mieć istotny wpływ na ich finanse. Do tej pory firmy same wybierały, o czym powinny raportować, w procesie tzw. analizy istotności. Po wejściu w życie nowych standardów zakres ujawnień istotnie się zwiększy. Jeżeli jakiś element zostanie pominięty, to jednostka będzie musiała przedstawić uzasadnienie - tłumaczy Tomasz Michalak, starszy menadżer w grupie ds. raportowania ESG w dziale Audytu EY Polska.
Wyjaśnia też, że zarówno w ramach obecnych regulacji, jak i projektach przyszłych obowiązkowych europejskich standardów raportowania duży nacisk kładziony jest na ujawnienia dotyczące kwestii środowiskowych, takich jak zużycie energii oraz surowców do produkcji, wygenerowane odpady, wykorzystane opakowania czy emisje CO2 wraz z planami ich redukcji. Do tego dochodzą dane społeczne - głównie dotyczące pracowników (wynagrodzenia, szkolenia, wypadki) oraz wpływu na społeczności lokalne, również w łańcuchu dostaw.
Michalak zwraca uwagę, że poziom szczegółowości raportowanych danych ESG zależy od wielkości firmy i dostępności danych. - Zdarza się, że przedsiębiorstwa muszą częściowo opierać się na szacunkach, ponieważ koszt pozyskania dokładnych danych przewyższałby ich wartość informacyjną. Warto kierować się w tym przypadku zasadami istotności analogicznymi do sprawozdawczości finansowej, ale uwzględniającymi specyfikę ESG. Ważne jest przy tym transparentne ujawnienie przyjętych założeń czy uproszczeń i ich biznesowe uzasadnienie - podkreśla ekspert.
Zespoły zajmujące się raportowaniem kwestii ESG powinny mieć dobre zrozumienie wydarzeń i zmian w życiu firmy, aby prawidłowo uwzględniać je w danych i raportach zrównoważonego rozwoju. - Wiedza biznesowa dotycząca struktury grupy i jej ewolucji, rodzajów prowadzonej działalności czy kluczowych kontrahentów jest bardzo ważna dla wartościowego i kompletnego raportowania ESG. Dobrą praktyką może być bliska współpraca z działami finansowymi. Pozwoli to pozostawać na bieżąco ze wszelkimi zmianami w biznesie i istotnymi transakcjami oraz lepiej rozumieć zależności między danymi finansowymi i niefinansowymi, czyli to, czego oczekuje duża część użytkowników informacji ESG - wyjaśnia Michalak.