Obowiązek raportowania wpływu na środowisko w ramach przepisów dotyczących ESG istotnie zwiększa zainteresowanie przedsiębiorstw zielonymi inwestycjami, w tym przede wszystkim energetycznymi. - Transformacja energetyczna gospodarki przestała być problem rządu, samorządu i branży, stając się także żywotnym interesem firm, które chcą konkurować na krajowym i europejskim rynku - mówi Ilona Jędrasik, kierowniczka programu „Infrastruktura paliw kopalnych w Polsce” i członkini zarządu fundacji ClientEarth Polska. - Pamiętajmy jednak, że chęci przedsiębiorstw niewiele dadzą bez potrzebnych zmian regulacyjnych i inwestycji ze strony państwowych spółek energetycznych, chociażby w modernizację i rozbudowę sieci energetycznych - podkreśla.

Biliony na transformację

Na kwestię finansowania zielonych inwestycji zwraca uwagę Joanna Ałasa, zastępczyni kierownika ds. badań i zrównoważonego rozwoju w NN Investment Partners, współorganizatora konkursu Liderzy ESG. Jej zdaniem prawie każda firma na świecie odczuje wpływ ogromnych inwestycji wymaganych do osiągnięcia zerowej emisyjności i zmian zachodzących w wysokoemisyjnych gałęziach przemysłu.
Reklama
- Koszty transformacji energetycznej szacowane są na kwoty od 50 do 250 bln dol., w zależności od przyjętych założeń i definicji. Środki te zostaną zainwestowane w czystą energię w ciągu najbliższych 30 lat. Publiczne finansowanie jest niewystarczające, aby zrealizować cele stawiane przed biznesem. Ta luka finansowa ma zostać zasypana przez sektor finansowy, a trend związany z finansowaniem opartym na czynnikach ESG jest nie tylko pomocny, ale wręcz konieczny - tłumaczy Joanna Ałasa.
Na razie zjawisko ESG investing nie jest jednak jeszcze opomiarowane - wskazuje Adam Kalkusiński, prezes zarządu i szef relacji inwestorskich w cc group. Po pierwsze nie ma jeszcze twardych statystyk odnośnie do tego, ilu inwestorów instytucjonalnych czy indywidualnych kieruje się zasadami ESG w inwestowaniu, a po drugie co dokładnie ESG w inwestowaniu oznacza.

Reklama
- W uproszczeniu wszyscy mówią o kwestiach dotyczących środowiska naturalnego i jego czystości. Brakuje statystyk na temat tego, czy z punktu widzenia efektywności inwestowanie zgodnie z zasadami ESG przynosi lepsze czy gorsze rezultaty - mówi Kalkusiński. Przywołuje przy tym tezę stawianą przez Norges Bank Investment Management, według której inwestowanie bez uwzględnienia czynników ESG może być w tej chwili bardziej optymalne, bo ESG jest dodatkową daniną, którą inwestorzy płacą na rzecz środowiska.

Dla klimatu

Przekierowanie przepływów kapitałowych na zrównoważone inwestycje jest głównym celem planu działania na rzecz zrównoważonego finansowania stworzonego przez Unie Europejską (tzw. EU Action Plan), która jest regionem najbardziej zaawansowanym we wdrażaniu regulacji dotyczących finansowania zielonej transformacji. Jak przypomina Joanna Ałasa, w 2020 r. w ramach działań na rzecz osiągnięcia celów klimatycznych oraz celów Europejskiego Zielonego Ładu wprowadzono w życie tzw. taksonomię, czyli system klasyfikacji, który określa listę zrównoważonych środowiskowo rodzajów działalności gospodarczej.
- Unia Europejska stworzyła taksonomię, aby zapewnić jak największą ochronę przed greenwashingiem. Głównym celem tego rozporządzenia jest zapewnienie uczestnikom rynku finansowego wspólnego języka dla działalności zrównoważonej środowiskowo oraz zachęcanie do inwestycji finansowych przedsiębiorstw zaangażowanych w bardziej zrównoważoną działalność lub zmierzających w kierunku takiej działalności. Dzięki wspólnym definicjom oraz wytycznym ryzyko greenwashingu znacząco maleje. Ma to olbrzymie znaczenie dla inwestorów, którzy w ten sposób mogą uniknąć m.in. ryzyka reputacyjnego związanego z inwestowaniem w projekty udające zielone - tłumaczy Joanna Ałasa.
Notowania indeksu WIG-ESG (pkt) / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Przejściowe spowolnienie

Samo inwestowanie oparte na czynnikach ESG przeżywa jednak w ostatnich miesiącach kryzys. - Sytuacja związana z wojną w Ukrainie zmieniła nastawienie wielu inwestorów. Tak jak wcześniej niektórzy z nich odwracali się od aktywów węglowych, tak w tym momencie nadal twierdzą, że może nie jest dobry dla klimatu, ale z punktu widzenia moralności polski czy australijski węgiel jest lepszy niż rosyjski gaz - komentuje Adam Kalkusiński. I dodaje, że taka zmiana akcentów pokazuje, z jak plastyczną materią mamy do czynienia, jeżeli chodzi o inwestowanie w ESG.
O spowolnieniu mówi też Joanna Ałasa. W jej ocenie jest to sytuacja przejściowa, spójna z sytuacją na globalnych rynkach kapitałowych. - Rosnące stopy procentowe stały się problemem dla firm zajmujących się czystą energią. Pozyskiwanie kapitału jest trudniejsze, a jego koszt znacznie wyższy. Podczas gdy przedsiębiorstwa zajmujące się czystą energią nie mają dziś często możliwości osiągania wysokich zysków, niejednokrotnie wręcz ponoszą straty, poziom inwestycji w czystą energię musi zostać radykalnie zwiększony. Przyniesie to korzyści wiodącym firmom w branży. Jest to okazja dla wszystkich inwestorów do spojrzenia na rentowne i dobrze zarządzane firmy działające w dziedzinach takich jak energia słoneczna, wiatrowa, baterie czy wodór. Potrzeba zwiększenia inwestycji nigdy nie była większa - przekonuje.
Inwestowanie w duchu ESG może też napotykać na trudności związane z modelem gospodarki. Adam Kalkusiński podaje przykład otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Wyjaśnia, że ich właścicielami są firmy zagraniczne i wytyczne dotyczące inwestowania w ESG są ustalane na poziomie centrali. OFE nie stosują się jednak do tych zasad z uwagi na limity inwestycyjne dotyczące np. tego, ile mogą zainwestować w polskie akcje, a ile w zagraniczne. - Spełniając limity inwestycyjne narzucone przez polskie ustawodawstwo, a jednocześnie patrząc na strukturę polskich indeksów i tego, jaką część WIG20 stanowią spółki energetyczne, siłą rzeczy OFE nie mogą w nie nie inwestować. Dlatego w Polsce z uwagi na to, jaka jest struktura sektorów na giełdzie i w ogóle struktura naszej gospodarki, spełnienie kryteriów inwestycyjnych dotyczących ESG siłą rzeczy nie jest możliwe - tłumaczy.
Większą swobodę, zarówno w Polsce, jak i całej Europie, mają fundusze, które nie konkurują o aktywa z innymi lub mają bardzo niezależną politykę inwestycyjną. - Takie podmioty mogą sobie pozwolić na to, żeby inwestować w 100 proc. zgodnie z kryteriami ESG i komunikować to klientom, którzy akceptują taki kierunek inwestycji. Natomiast jeżeli ktoś musi konkurować o aktywa z innymi funduszami lub działa na rynku, gdzie waga sektorów brązowych (opartych na węglu - red.) jest dużo większa, to te kryteria są trudne do spełnienia - uważa prezes cc group.
- Stopniowo włączanie zrównoważonego rozwoju w cele i działania biznesowe spółki stają się elementem koniecznym. Nie jest to może jeszcze tak widoczne na polskim rynku kapitałowym, gdzie inwestorzy instytucjonalni oraz detaliczni mniejszą wagę przywiązują do tematyki ESG, jednak to podejście dominuje już na zachodzie Europy, a wchodzące regulacje dotyczące ujawnień informacji niefinansowych przez instytucje finansowe jeszcze przyspieszy ten trend - uważa Joanna Ałasa.
Swoją rolę do odegrania we wspieraniu inwestycji ESG mają do odegrania ubezpieczyciele. Ci ostatni mogą wspierać zrównoważony rozwój, chroniąc zielone inwestycje, tj. oferując polisy, które zabezpieczają przed skutkami finansowymi szkód, np. w fotowoltaice. Takie produkty są dostępne na polskim rynku.
Dużo istotniejsza jest jednak druga z możliwych form wspierania celów ESG - rola ubezpieczycieli jako inwestora. Jak wyjaśnia Paweł Sawicki, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń, radca prawny, ubezpieczyciele są jednym z najbardziej pożądanych inwestorów. - Lokują swój kapitał na długo, stawiają na inwestycje bezpieczne, często strategiczne z punktu widzenia państwa - wskazuje. Zauważa też, że głównym celem wszystkich unijnych prac związanych z ESG jest obecnie przekierowanie strumienia inwestycji na zielone projekty. - Ubezpieczyciele powinni oczywiście być istotną częścią tego procesu - podkreśla Sawicki.
Dodatek przygotowała Dominika Pietrzyk