Światowe Forum Ekonomiczne odbyło się po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią i w nietypowym terminie - w maju, zamiast w styczniu. O wyjątkowości tegorocznego spotkania stanowią jednak przede wszystkim poruszane tematy, o fundamentalnym znaczeniu nie tylko w wymiarze gospodarczym. Co więcej, wątki ważne w dyskusji na poziomie globalnym miały również kluczowe znaczenie dla Polski - i odwrotnie.

Przetrwanie i rozwój

- Wojna w Ukrainie, turbulencje w gospodarce światowej, kryzys klimatyczny oraz brak bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego, to główne tematy tegorocznego szczytu. Oczywiście wiele z tych kwestii jest ściśle ze sobą powiązanych, ale wszystkich tych tematów dotyczy odporność, która jest priorytetem dla rządów i liderów biznesu - ocenia Niki Lang, Global Leader -The Global Advantage Practice w Boston Consulting Group (BCG).
Reklama
Pojęcie odporności („resilience”) w dyskusjach na temat obecnych wyzwań ma swoją szczególną rację bytu choćby wobec przerwania wielu łańcuchów dostaw, najpierw w konsekwencji pandemii, następnie wojny w Ukrainie.
- Istnieje wyraźna potrzeba, aby instytucje i rządy odbudowały zaufanie do siebie. Biorąc pod uwagę obecne turbulencje geopolityczne i wstrząsy wywołane inwazją na Ukrainę - musimy być lepiej przygotowani do radzenia sobie z trwającą niepewnością. W ostatnich miesiącach położono większy nacisk na bardziej odporne łańcuchy dostaw, dostawy energii i żywności oraz systemy opieki zdrowotnej. Liderzy zdali sobie sprawę, że budowanie odporności jest koniecznością dla każdego, kto chce zdobyć przewagę konkurencyjną, a nawet utrzymać status quo - mówi Niki Lang pytany o kluczowe wnioski z tegorocznego szczytu w Davos.

Reklama
Wśród tematów przewodnich dyskusji liderów na Forum, byli ludzie.
- Mówiąc dokładniej, rekrutacja, motywowanie i utrzymanie najbardziej utalentowanych ludzi jest priorytetem dla dyrektorów generalnych - mówi Niki Lang.
Wobec popularyzacji hybrydowego modelu pracy firmy muszą zadbać o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.
- Ważnym tematem w Davos było zapewnianie zdrowia psychicznego pracownikom - zaznacza przedstawiciel Boston Consulting Group.
Wśród innych wyzwań ważnych dla firm wymienia on radzenie sobie z ogromną niepewnością w praktycznie każdej części łańcucha dostaw i operacji oraz znaczące wzrosty cen.
- Wszystko to w czasie, gdy stoimy przed największym wyzwaniem w naszej historii, zbliżającego się zniszczenia planety przez zmiany klimatyczne. Rządy i firmy potrzebują jasnej strategii, aby rozwiązać wszystkie te problemy - a także liderów, którzy potrafią połączyć działania taktyczne i krótkoterminowe, których ich organizacja potrzebuje, aby przetrwać, z długoterminową strategią i decyzjami, potrzebnymi, aby się rozwijać - mówi Niki Lang.

Co z zieloną transformacją

Łukasz Rey, menedżer zarządzający i partner w warszawskim biurze Boston Consulting Group, podkreśla, że bieżące wyzwania trzeba widzieć we właściwym świetle. Błędne mogą być analogie do minionych kryzysów.
Łukasz Rey, menedżer zarządzający i partner w warszawskim biurze Boston Consulting Group / foto: materiały prasowe
- Gdy doszło do inwazji Rosji na Ukrainę, ceny surowców poszły w górę, a gaz stał się swego rodzaju bronią. Pojawiły się opinie, że to oznacza koniec zielonej transformacji, bo przecież od węgla mieliśmy odchodzić poprzez gaz, jako paliwo przejściowe, do OZE. To było jednak myślenie kategoriami lat 70. XX w. - mówi Łukasz Rey.
Gdy ceny ropy poszły wówczas w górę, większość krajów grupy G7 postawiła na węgiel. Pojawia się zatem pytanie, czy 50 lat później będzie tak samo.
- Nie będzie - odpowiada Łukasz Rey. - Nic w prognozach IPCC (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu - red.) się nie zmieniło, nadal ścigamy się z czasem. Nikt nie będzie rewidował taksonomii UE. Świadomość ekologiczna jest dużo wyższa, nie będzie renesansu węgla, a raczej przyspieszenie zielonej transformacji - podkreśla Łukasz Rey.
Przewiduje on, że zmiany na Zachodzie będą przebiegać dwutorowo. Część krajów rzeczywiście przedłuży funkcjonowanie niektórych energetycznych bloków węglowych czy - jak Belgia - niskoemisyjnych siłowni jądrowych.
Drugie rozwiązanie to znaczące przyspieszenie inwestycji w odnawialne źródła energii. Przykładem mogą być Niemcy, które stawiają na samochody elektryczne, czy Wielka Brytania intensyfikująca budowę offshorowych farm wiatrowych.
Łukasz Rey zwraca uwagę, że przyspieszenie inwestycji w zieloną energię oznacza wzrost cen niezbędnych komponentów.
- UE będzie w stanie zapłacić premię, żeby przyspieszyć transformację energetyczną. W krótkim okresie będziemy się transformować szybciej i drożej. W średnim, jeśli jest większy popyt, to za tym pójdzie podaż i w efekcie koszt jednostkowy spadnie - prognozuje Łukasz Rey.
Interesująca może być przyszłość infrastruktury związanej z gazem, w tym LNG. Wobec przejściowego statusu tego paliwa ekspert Boston Consulting Group przewiduje, że może ona zostać wykorzystana do zielonego wodoru (wytwarzanego z wykorzystaniem zielonej energii) albo składowania dwutlenku węgla.
Zielony kierunek zmian pozostanie niezmienny.
JPO
Materiał powstał we współpracy z Boston Consulting Group.