W realiach polskiej gospodarki, w przypadku transformacji energetycznej, potrzebne są działania zakrojone na szeroką skalę. I te procesy się już toczą, czego przykładem są inwestycje w odnawialne źródła energii czy projekt Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, która ma przejąć aktywa węglowe spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Tempa nabierają również inwestycje w energetykę jądrową, trwają prace nad zielonym wodorem. Podkreślano to podczas dyskusji w Polish House na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

Wiele wątków

O znaczeniu transformacji energetycznej dla Polski, dla gospodarki, rozwoju biznesu i postrzegania naszego kraju przez inwestorów zagranicznych mówiła Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Wspomniała również o koniecznych zmianach, jakie czekają firmy. Jak podkreśliła Beata Javorcik, trzeba otoczyć ochroną pracowników, nie miejsca pracy.
Reklama
Jerzy Kwieciński, wiceprezes Banku Pekao S.A., zaznaczył, że o ile cele transformacji energetycznej się nie zmieniły i w Unii Europejskiej jest to osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r., to obecnie stało się jasne, że droga do tego będzie inna. W szczególności potrzebne będą większe nakłady i zaangażowanie inwestorów.
Transformacja energetyczna jest ważna także dla Grupy PZU, największego konglomeratu finansowego w Europie Środkowo—Wschodniej.

Reklama
– Mówiąc o transformacji energetycznej, myślimy nie tylko o ogromnych kwotach potrzebnych inwestycji, też lecz także o tym, co my sami, jako organizacja, powinniśmy robić w tym kierunku. Mamy na tym polu wiele osiągnięć w ostatnich dwóch latach. To przede wszystkim znaczące redukcje naszych emisji oraz zużywanej przez Grupę PZU energii i zmiana struktury jej źródeł na OZE. Zachęcamy również naszych partnerów do udziału w tym procesie, oferując im ciekawe produkty ubezpieczeniowe, które wspierają transformację. Zależy nam również na tym, aby wszyscy nasi kontrahenci jak najszybciej stali się neutralni węglowo, dlatego współpracujemy już z wieloma podmiotami nad podniesieniem ich wrażliwości dotyczącej tych elementów ich działalności, które wpływają na tworzenie śladu węglowego – mówił podczas dyskusji Tomasz Kulik, członek zarządu i dyrektor finansowy Grupy PZU.

Warunki sukcesu

Osobnym wątkiem jest aktywność inwestycyjna instytucji finansowych, która przybiera dwojaką postać: własnych przedsięwzięć oraz realizowanych poprzez fundusze zarządzające pieniędzmi klientów. Ci ostatni, zarówno prywatni, jak i instytucjonalni, poszukują możliwości angażowania się w zielone inwestycje. I instytucje finansowe właśnie takie im stwarzają.
– Różne instytucje mogą wybierać różne rozwiązania i ścieżki w procesie transformacji energetycznej ze względu na swoją strukturę, ale także reżim regulacyjny, w jakim działają. Przykładowo ubezpieczyciele będą bardziej zainteresowani finansowaniem inwestycji transformacyjnych poprzez instrumenty dłużne, co jest optymalne z punktu widzenia dopasowania do struktury zobowiązań ubezpieczeniowych, niż poprzez bezpośrednie zaangażowanie kapitałowe, obciążone dodatkowym regulacyjnym wymogiem kapitałowym – mówił Tomasz Kulik.
Z tego punktu widzenia istotne dla powodzenia i tempa transformacji energetycznej są nie tylko określone instrumenty finansowe, lecz także odpowiednie zmiany legislacyjne, tworzące przyjazne i zachęcające do zielonych inwestycji otoczenie.
– Dlatego musimy na to zagadnienie patrzeć całościowo. Potrzebne są zielone inwestycje, dążenie do neutralności klimatycznej naszej własnej aktywności biznesowej, ale też pomoc w przeprowadzeniu przez ten proces naszych klientów, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw. Ten sektor odpowiada za ogromną część polskiego PKB, tymczasem MSP nie zawsze mają wystarczające środki, by uczestniczyć w transformacji. Wreszcie istotne jest środowisko prawno-regulacyjne, które powinno sprzyjać zachęcaniu innych inwestorów do działań transformacyjnych – podsumowywał Tomasz Kulik.
W jego ocenie jednym z elementów potrzebnych do tego, by Polska stała się prawdziwym „zielonym hubem” w skali przynajmniej regionalnej, są zasoby nie tylko kapitałowe, lecz także ludzkie oraz dostęp do odpowiednich technologii, umożliwiających i wspomagających transformację energetyczną.
– W tym zakresie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, biorąc pod uwagę wykształcenie, umiejętności i talenty polskich pracowników oraz przedsiębiorców – oceniał Tomasz Kulik.
Podobnie jak główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, zwrócił on również uwagę na kwestie społeczne. Z ich powodu ryzykowna jest polityka radykalnego odcinania „czarnych firm” od odstępu do finansowania. Są to firmy zatrudniające dziesiątki tysięcy pracowników. Co więcej, wytwarzają także surowce potrzebne do rozwoju technologii odnawialnych źródeł energii lub same są poważnymi inwestorami w tym sektorze. W procesie transformacji energetycznej należy to uwzględniać.
AM
foto: materiały prasowe