Co w poradziłaby pani koleżankom, które zaczynają planować karierę w IT?
Przede wszystkim zawsze zachęcam kobiety do tego, żeby nie bały się podejmować odważnych decyzji. Same musimy wychodzić z inicjatywą i sięgać po wyznaczone cele, nawet jeśli są wysoko i trzeba czasem „stanąć po nie na palcach”. Jako kobiety powinnyśmy zadać też sobie pytanie, czy na pewno wykorzystujemy wszystkie okazje. Jeśli uczestniczymy w spotkaniu, to zabierajmy głos i wyrażajmy swoje zdanie – przy stole lub na telekonferencji, w pełnym gronie, a nie po zakończeniu spotkania, w wąskiej grupie. Warto też pytać, jeśli się czegoś nie wie. Często nam się wydaje, że jeśli na spotkaniach nikt o nic nie pyta, to znaczy, że wszyscy rozumieją i tylko ja czegoś nie wiem, więc nie będę się przyznawać. Tryb pracy online szczególnie sprzyja takim nieporozumieniom. Miałam kiedyś sytuację, kiedy w czasie prezentacji poprosiłam o wyjaśnienie jednej kwestii. Finalnie okazało się, że nikt z obecnych tego nie zrozumiał i wyszlibyśmy ze spotkania, dalej tego nie wiedząc. Nie bójmy się dopytywać. Bardzo ważne jest również to, aby odkrywać swoje obszary zainteresowań, szukać swojego miejsca, planować kolejne kroki i zastanawiać się, jaką przyniosą mi one wartość. Dużą rolę odgrywają tu mentorzy – jeśli masz bardziej doświadczoną koleżankę, kolegę, do których masz zaufanie, pytaj ich o radę i naucz się prosić o informację zwrotną. Ja często pytam takie osoby, aby powiedziały mi wprost, co mogę poprawić – i wprowadzam w życie takie rady, które pasują do mojej osobowości, roli, kontekstu. Wiem, że to się sprawdza, ponieważ kiedyś wydawało mi się, że nie mam problemu z techniką prezentacji. Byłam pewna, że dobrze mi idzie, a tymczasem mój przełożony zwrócił mi uwagę, że za szybko mówię. To była dla mnie cenna informacja, ponieważ sama nie byłabym w stanie tego zweryfikować, a dzięki jego opinii jestem teraz w tym lepsza. Współpracownicy mogą widzieć coś zupełnie innego niż my, dlatego korzystajmy z ich opinii, jednocześnie nie odbierając ich personalnie.
Podsumowując, staram się kierować zasadą, która sprowadza się do trzech haseł: „Be bold, Be connected, Be yourself”. #BeBold – czyli bądź odważna, wyrażaj swoje zdanie, zgłaszaj się do różnych projektów, wykazuj się inicjatywą, i przede wszystkim nie bój się popełniać błędów. #BeConnected – buduj sieć kontaktów, również wśród bardziej doświadczonych osób, uczestnicz w wydarzeniach branżowych, spotkaniach networkingowych, społecznościach – nie tylko dedykowanych kobietom. #BeYourself – wierz w siebie, szukaj swojego miejsca, znaj swoją wartość i wiedz, co przez realizowanie tej wartości świadomie dajesz firmie, pytaj o feedback i drąż, aż go zrozumiesz i rozpoznasz, wykorzystuj swoje mocne strony i supermoce – każda z nas je ma.
Jak według pani zmienia się sytuacja kobiet w IT, jeśli chodzi o ich obecność na kierowniczych stanowiskach?
Zaczynałam pracę 30 lat temu i wtedy wszyscy moi przełożeni to byli mężczyźni, niekoniecznie otwarci na słuchanie kobiet. Teraz na szczęście jest zupełnie inaczej, ale wiem, że mogłoby nas być o wiele więcej na kierowniczych stanowiskach. Trzeba tutaj jednak podkreślić, że współcześnie ta nierównowaga wynika bardziej z wewnętrznych obaw samych kobiet aniżeli hermetyczności środowiska IT. Sama mam koleżanki, które sprawdziłyby się w menedżerskich rolach, ale trudno mi je do tego przekonać. Ten fakt ma też swoje odzwierciedlenie w różnych badaniach – kobiety aplikują na daną pozycję, dopiero kiedy czują, że spełniają większość wymagań z oferty. Panowie nie mają tego problemu i działają na zasadzie: pójdę, spróbuję i a nuż się uda.
W jaki sposób firmy mogą wspierać kształcenie lub przekwalifikowanie się kobiet? Jak mogą one wpływać na wzrost zainteresowania karierą w IT przyszłych specjalistek?
Myślę, że świetnie sprawdzają się spotkania z przedstawicielkami firm, z menedżerkami, ale też specjalistkami w branży IT, które dzielą się doświadczeniem i opowiadają o tym, jak wygląda ich praca od środka, i pokazują, że integrujemy się jako kobiety w ramach firmy. Sama uczestniczę w takich spotkaniach z dziewczynami, które dopiero planują swoją przyszłość i wiem, że jest to dla nich przydatne. Pokazujemy na przykładzie własnej ścieżki edukacji, a później kariery, jak się rozwijać i gdzie szukać wiedzy. Obecnie mocno rozwinięta i bogata jest oferta tego typu spotkań online i nie trzeba dużego wysiłku, aby w nich uczestniczyć. Dobrą praktyką, którą wprowadziliśmy w UBS, jest również zapraszanie młodzieży do siedziby firmy, organizowanie dni otwartych i spotkań z ekspertkami, do którego mam nadzieję wrócimy po zakończeniu pandemii.
Uruchomiliśmy też w UBS jakiś czas temu projekt Career Come Back, który ma ułatwić powrót do pracy po 2-letniej przerwie w karierze. Oferujemy mocne wsparcie dla pań: szkolenia, indywidualny mentoring i udział w rozwojowych projektach – wszystko to ma pomóc w objęciu stanowiska, które będzie wykorzystywało potencjał kandydatek i stawiało na ich dalszy rozwój.
Jest pani mocno zaangażowana w inicjatywę Women in Tech w UBS, która właśnie integruje kobiety. Proszę powiedzieć coś więcej.
Women in Tech to inicjatywa stworzona przez UBS, której celem jest wsparcie, motywowanie i inspirowanie kobiet do wejścia do świata IT. Organizujemy zarówno wewnętrzne spotkania dla pań z różnych działów w firmie, spotkania dla kobiet spoza naszej firmy, teraz w formie wirtualnej, jak i zajęcia dla studentek. Mocno wsłuchujemy się w potrzeby kobiet. Staramy się docierać do specjalistek z różnych obszarów, aby inspirować je do kształcenia się w kierunku IT. Pokazujemy branżę nowych technologii z naszej perspektywy i udowadniamy na własnym przykładzie, że warto się tutaj rozwijać. W tym miejscu chciałabym zachęcić czytelniczki do działania. Bierzcie udział w takich spotkaniach czy konferencjach dedykowanych dla kobiet (Be connected!) i korzystajcie z doświadczenia koleżanek. Podczas spotkań Women in Tech mówimy kobietom wprost, co można zrobić tu i teraz, aby zacząć pracę w IT. Mamy też sporo koleżanek, które się przekwalifikowały z innych zawodów na zawody w branży technologicznej, i ich historie są niezwykle inspirujące. Pokazujemy konkretne przykłady i jesteśmy dostępne, aby rozmawiać. Często panuje w nas przekonanie, że nie wypada planować kariery, że należy czekać, bo może nas ktoś zauważy. To jest pułapka. Myślmy o swojej drodze zawodowej, gdzie chcemy być za rok, za dwa. Budujmy strefę wpływu, nawiązujmy relacje i korzystajmy z pomocy. Każda z nas, liderek, chce widzieć efekty swojej pracy, dlatego udzielamy konkretnych rad, wspieramy mentoringowo, nie tylko w sferze kariery, ale też w tematyce łączenia różnych dziedzin życia w sposób, jaki nas uszczęśliwi i jednocześnie pozwoli się rozwijać.
Wiele korporacji, a zwłaszcza branża IT, kojarzy się dosyć stereotypowo. Młode osoby, ciągły pęd, nieustanne dokształcanie się, aby nie zostać w tyle. Co by pani poradziła koleżance, która np. nie pracowała w dużej firmie bądź chciałaby się przekwalifikować do branży IT?
Uważam, że zawsze warto się uczyć i próbować zdobywać nowe umiejętności i sama jestem tego dobrym przykładem. Większość moich koleżanek i kolegów jest ode mnie młodsza, co dodatkowo mnie motywuje do nauki. Kiedy w UBS uruchomiono platformę „Get digital”, ukończyłam na niej wszystkie etapy kursów i jestem z tego dumna. Ostatnio zdobyłam certyfikat AZ-900 Azure Fundamentals, którt daje podstawową wiedzę potrzebną do pracy w chmurze. A teraz podjęłam decyzję o kolejnej zmianie roli i zdobywam kwalifikacje Agile Coacha. Chcę wspierać strategiczne projekty firmy, wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie w organizacji pracy zespołów w metodyce agile. Aktywnie działam też w intranecie i zachęcam innych do korzystania z programów edukacyjnych, również jako Learning Ambassador. Przez swoją postawę udowadniam, że my, tzw. silversi, też możemy i, co najważniejsze, chcemy się rozwijać. Uważam, że my, dojrzali, powinniśmy obserwować młodych i podążać w tę samą stronę. Ja się świetnie czuję w ich towarzystwie, wzajemnie wymieniamy się doświadczeniami, polecamy sobie książki – wykorzystujemy swoją różnorodność w najlepszy możliwy sposób.
A jaką rolę w budowaniu różnorodności odgrywają menedżerowie, liderzy zespołów?
Jestem przekonana, że kobiet na kierowniczych stanowiskach w IT będzie coraz więcej i my, menedżerowie, mamy w tym dużą rolę do odegrania. Budujmy platformy rozwoju, programy talentowe i sprawdzajmy, czy nasze utalentowane koleżanki mają do nich dostęp. Jeśli widzimy, że któraś z pań się waha, czy przyjąć wyższe stanowisko, ale ma ku temu predyspozycje – wspierajmy ją i motywujmy. Jeśli rozdzielamy ambitne projekty, do których zgłaszają się sami panowie, to dopytajmy koleżanek, czy na pewno nie chcą wziąć w nich udziału, i zapewniajmy, że sobie poradzą. Wierzmy w to, co mówimy o różnorodności, i przekładajmy to na realne działania. Pozwalajmy kobietom rosnąć w organizacji, tak żeby nie musiały szukać tych możliwości w innych firmach. Tu pojawia się też kwestia, o której nie mówi się wystarczająco dużo, czyli podejście naszych kolegów. Chcę się podzielić bardzo optymistyczną obserwacją, ponieważ coraz częściej spotykam się z sytuacjami, kiedy mężczyźni mówią, że nie wezmą udziału w panelu, w którym wśród prelegentów nie ma żadnej kobiety. Taka solidarność jest bardzo ważna.
Na końcu zawsze pojawia się pytanie o biznes. Jakie korzyści daje firmom różnorodność?
Jestem zwolenniczką różnorodnych zespołów. Z mojego doświadczenia wiem, że my kobiety poświęcamy więcej czasu na analizę tematu, staramy się przewidzieć różne scenariusze, przez co zmniejszamy ryzyko w danym projekcie. Ważne są też dyskusje, podczas których poznajemy zupełnie różne perspektywy. Ja świadomie buduję zespoły osób wywodzących się z różnych środowisk i posiadających różne doświadczenia, ponieważ wiem, że dzięki temu zyskuję szerszy obraz projektów i w efekcie otrzymuję więcej możliwych rozwiązań.
Co jest dla pani aktualnie największym wyzwaniem zawodowym?
Jak wspominałam, niedawno zmieniłam rolę i zostałam agile Coach. Moja organizacja przechodzi obecnie dużą transformację związaną ze zmianą sposobu zarządzania na Agile. Ja uznałam, że chcę w tym czynnie uczestniczyć i wspierać tę globalną inicjatywę przez swoje zaangażowanie i doświadczenie, które zdobyłam do tej pory. Ale chcę również nauczyć się nowych rzeczy, pracując w szerszych zespołach, przy nowych wyzwaniach.
Myślę, że zapanowanie nad emocjami i motywacją zespołu to nigdy nie jest proste zadanie. Oceniam siebie jako menedżera przez pryzmat tego, czy moi pracownicy nie boją się do mnie przyjść i poprosić o pomoc. Dążę do budowania atmosfery zaufania, gdzie każdy ma równe szanse na wykorzystanie swoich zdolności. Sztuką, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, jest też motywowanie zespołów, których członkowie pracują nie dość, że w różnych częściach świata, to jeszcze w większości online. To wiąże się z wyzwaniem, jakim jest budowanie różnorodności, nie tylko ze względu na płeć, ale również z podtrzymywaniem zwykłych relacji międzyludzkich. Działanie w środowisku, gdzie pracownicy pochodzą z różnych krajów, kultur bądź np. mają różne niepełnosprawności, wymaga ogromnego wyczucia, taktu, ale przede wszystkim wiedzy na temat tego, czym się różnimy. Duże znaczenie ma tutaj otwarta komunikacja ze wszystkimi i słuchanie potrzeb. To wszystko da się załatwić, trzeba tylko mówić o tym otwarcie.