Szczurek powiedział, że konstruując budżet, stanął przed dylematem, jak znaleźć bezpieczną równowagę pomiędzy stabilnością finansów publicznych, a oczekiwaniami obywateli.

Przedstawiając uwarunkowania makroekonomiczne projektu, wyjaśnił, że rząd oczekuje, iż w tym roku wzrost gospodarczy wyniesie 3,3 proc., a w przyszłym 3,4 proc. Podkreślił, że będzie to jeden z najwyższych poziomów w UE. Podał, że w ciągu ostatnich 7 lat wzrost gospodarczy w Polsce wyniósł 20 proc., "podczas gdy średnia unijna była poniżej zera". Co więcej - dodał - "nie był to wzrost na kredyt".

Dodał, że PKB na głowę w Polsce, po uwzględnieniu siły nabywczej, wyniesie 71 proc. średniej unijnej, podczas gdy w 2003 roku było to 49 proc., a w ubiegłym roku 68 proc. "Jeszcze nigdy w historii doganianie poziomu naszego dochodu nie było tak szybkie, jak w ciągu ostatnich lat" - zaznaczył.

Podstawowym czynnikiem odpowiedzialnym za przyspieszenie tempa wzrostu PKB - zdaniem Szczurka - jest wzrost popytu krajowego do 3,5 proc. w 2014 r. "Zakładamy, że w przyszłym roku wzrost popytu krajowego przyspieszy do 3,8 proc., a to dzięki dalszej poprawie na rynku pracy, ale także dzięki działaniom rządu, m.in. zwiększeniu waloryzacji emerytur i rent oraz zwiększeniu pomocy państwa dla rodzin z dziećmi w ramach ulgi podatkowej" - przekonywał Szczurek.

Jak przypomniał, "w budżecie państwa na 2015 rok zostały przewidziane środki na wyższą waloryzację (rent i emerytur), która obejmie tych emerytów i rencistów, których świadczenie jest niższe od 3300 złotych. Co ważne, przy tym sposobie waloryzacji nie straci żaden emeryt".

Sporo uwagi poświęcił kwestii zachęcania do posiadania dzieci. Poinformował, że w budżecie zagwarantowano środki na zwiększenie dostępności ulgi podatkowej z tego tytułu. "Przez zapowiadane zmiany zwiększamy efektywnie kilkukrotnie tzw. kwotę wolną od podatku dla mających dzieci" - zaznaczył.

Według Szczurka na zmianach skorzysta ponad milion rodzin, w których wychowuje się około dwóch milionów dzieci. "Rodzina z trójką dzieci i z dochodem 65 tysięcy złotych rocznie nie zapłaci ani grosza podatku dochodowego" - podkreślił.

Szczurek zwrócił też uwagę, że w przyszłorocznym budżecie zapewniono pieniądze na zwiększenie dotacji na budowę żłobków o 50 mln zł. Wydatki na oświatę i wychowanie mają wynieść prawie 45 mld zł, co oznacza, że będą wyższe o 710 mln zł niż w 2014 r. Minister wskazał, że na kontynuację działań upowszechniających wychowanie przedszkolne zaplanowano 1,6 mld zł, na bezpłatny dostęp do podręczników i ćwiczeń 290 mln zł, a na wyprawkę szkolną 65 mln zł.

Jak zaznaczył, wraz z poprawą koniunktury rząd oczekuje też systematycznego zmniejszania się bezrobocia. Ocenił, że prognozowane 12,5 proc. bezrobocia na koniec tego roku to "bardzo konserwatywna prognoza i jest spora szansa, że ten wynik będzie lepszy". Dodał, że na koniec 2015 r. założono 11,8 proc. bezrobocia.

W ocenie ministra finansów do poprawy sytuacji gospodarstw domowych przyczyniać się będzie także dalszy systematyczny wzrost przeciętnego realnego wynagrodzenia. Będzie temu sprzyjać bardzo niska inflacja. „W tym roku średnioroczna inflacja będzie bliska zeru; w porównaniu do 0,9 proc. w roku ubiegłym" – dodał. Zgodnie z prognozami rządu w przyszłym roku wzrost cen ma wynieść 1,2 proc.

Minister zapowiedział ponadto trzeci etap podwyżek dla pracowników szkolnictwa wyższego. Wskazał, że wydatki na naukę mają wynieść prawie 8 mld zł (o 700 mln zł więcej niż w tym roku i dwa razy więcej niż w 2007 r.), a wydatki z Krajowego Funduszu Drogowego na budowę dróg krajowych wyniosą prawie 14 mld zł (ok. 6 mld zł więcej niż w tym roku). Natomiast na modernizację kolei mamy wydać ok. 11 mld zł (o 5 mld zł więcej niż obecnie).

Minister zapowiedział, że Polska nie będzie oszczędzać na obronności. "W 2015 roku przeznaczymy na ten cel prawie 2,3 proc. PKB, a od 2016 roku wydatki na obronność będą zwiększane do 2 proc. PKB" - podkreślił. Szczurek poinformował też, że w nadchodzącym roku budżety służb specjalnych zostaną zwiększone o 17,3 proc.

Natomiast - według niego - czynnikiem niesprzyjającym wzrostowi gospodarczemu w Polsce będą niekorzystne okoliczności związane z przedłużającą się stagnacją w UE. "Stanowi nie lada wyzwanie dla polskich firm, a przez to i gospodarstw domowych, jednostek samorządu terytorialnego i budżetu państwa" - mówił.

Szef resortu finansów powiedział, że podstawą przygotowywania przyszłorocznego budżetu było wykonanie ustawy w tym roku. Poinformował, że w tegoroczny deficyt może być niższy o ponad 13 mld zł od dopuszczonego i wyniesie 34 mld zł. To zasługa wyższych o 8 mld zł dochodów i niższych o ok. 5 mld zł wydatków.

Deficyt sektora finansów ma wynieść w tym roku ok. 3,4 proc PKB, a w przyszłym będzie poniżej 3 proc. PKB. Do obniżenia deficytu przyczyni się zastosowanie stabilizującej reguły wydatkowej, której podlega budżet. Minister zaznaczył, że obejmuje ona prawie cały sektor instytucji rządowych i samorządowych. Dzięki niej deficyt sektora finansów publicznych liczony według unijnej metodologii ESA 2010 wyniesie w tym roku ok. 3,4 proc. PKB, a w przyszłym roku spadnie do 2,6-2,7 proc. PKB w przyszłym roku.

"Jednocześnie tempo ograniczania wydatków i deficytu, dyktowane przez regułę, nie tylko zapewnia bezpieczeństwo i stabilność sektora finansów publicznych, ale też przez jej antycykliczny charakter wspiera rozwój gospodarczy kraju" - dodał minister finansów.

Posłowie przystąpili w środę do pierwszego czytania projektu przyszłorocznej ustawy budżetowej. Zgodnie z nim dochody budżetu państwa w roku 2015 r. zaplanowano w wysokości 297 mld 252 mln 925 tys. zł (wobec 277 mld 782,2 mln zł zaplanowanych na bieżący rok), a wydatki w kwocie 343 mld 332 mln 925 tys. zł (wobec 325 mld 287,4 mln zł przewidzianych w tym roku). Resort finansów założył, że w przyszłym roku deficyt nie powinien przekroczyć 46 mld 80 mln zł.