"Sytuacja jest paradoksalna, gdyż 80 proc. mieszkańców Polski jest za przynależnością naszego kraju do Unii Europejskiej, a jednocześnie tylko 25-30 proc. Polaków jest za wejściem do strefy euro. To właśnie jest zadanie i cel dla elit politycznych w Polsce, zarówno w kręgach rządowym i w środowisku biznesowym" - mówił Dziekoński podczas panelu EFNI z udziałem przedstawicieli krajów Trójkąta Weimarskiego.

Dziekoński podkreślił, że z prawnego punktu widzenia Polska, podpisując traktat akcesyjny z UE, zgodziła się, że będzie w niej obowiązywać euro. O kwestii obecności Polski w strefie euro mówił dziennikarzom po powołaniu rządu Ewy Kopacz prezydent Bronisław Komorowski. Jego zdaniem to jedno z wielkich zadań, jakie stoją przed Polską.

Dziekoński przypomniał w czwartek, że do wprowadzenia unijnej waluty konieczna jest wcześniej m.in. zmiana w polskiej konstytucji. "Jak wiemy, musimy dokonać zmiany w konstytucji, a to wymaga znaczącej większości w parlamencie. To z kolei wymaga silnego poparcia ze strony obywateli" - wskazywał.

Uczestniczący w tym samym panelu ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel dodał, że jego kraj jest bardzo przychylnie nastawiony do bardzo szybkiego wejścia Polski do strefy euro. "Z wielkim żalem to postrzegamy, że przed kryzysem opinia publiczna w Polsce miała bardzo dobre zdanie na temat wspólnej waluty, a teraz mamy 25-30 proc. osób w Polsce, które chcą euro" - mówił.

"Widać więc konieczność zwiększenia komunikacji ze społeczeństwem w tej sprawie. Jestem wdzięczny prezydentowi Komorowskiemu, że rozpoczął debatę na temat euro, gdyż jest ona niezbędna" - dodał.

4. Europejskie Forum Nowych Idei (EFNI) obraduje w Sopocie. Bierze w nim udział ok. 1000 czołowych przedstawicieli świata biznesu, polityki, nauki i kultury z Polski i ze świata. Do piątku będą analizować największe wyzwania, z jakimi zmierzy się UE. (PAP)

rbk/ jzi/ jbr/ mag/