Reklama

Spalanie paliw kopalnych, począwszy od pożerających gaz samochodów, a skończywszy na wytwarzaniu energii, jest główną przyczyną zmian klimatycznych. Ale to nie jedyny powód, by ograniczyć emisje. Paliwa kopalne są również głównym bezpośrednim źródłem zanieczyszczenia powietrza – zagrożenia dla zdrowia, które może pozbawić ludzi wielu lat życia – pisze Bloomberg.

Najmniejszy, a zarazem najbardziej niebezpieczny rodzaj pyłowego zanieczyszczenia powietrza, znany jako PM2.5, może kosztować przeciętnego człowieka 2,2 roku życia. Dla ludzi w najbardziej zanieczyszczonych miejscach, koszt (czyli skrócone lata życia) będzie wyższy – według rocznego raportu Air Quality Life Index opublikowanego 1 września.

Przy mierzeniu długości życia, zanieczyszczenie cząstkami stałymi okazało się bardziej niebezpieczne niż inne zagrożenia dla zdrowia, w tym palenie papierosów, brudna woda, malaria, a nawet konflikty i terroryzm – stwierdził raport. Na każde 10 mikrogramów na metr sześcienny PM 2.5, na które narażeni są ludzie, średnia długość życia spada o 0,98 roku. Naukowcy stojący za raportem podkreślają, że te same zmiany w polityce, które przeciwdziałają zmianom klimatycznym, mogą również odwrócić poniesiony koszt lat życia.

Analiza sugeruje, że obniżenie stężenia pyłu zawieszonego w celu spełnienia wytycznych określonych przez Światową Organizację Zdrowia może zwiększyć średnią długość życia na świecie o około dwa lata. W najbardziej zanieczyszczonych miejscach (głównie w krajach Azji Południowej, takich jak Indie, Bangladesz i Nepal) może to zwiększyć długość życia o ponad pięć dodatkowych lat.

Paliwa kopalne pogarszają jakość powietrza zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Przyczyniając się do zmian klimatycznych, napędzają one również intensywność ekstremalnych zdarzeń, takich jak dzikie pożary, które uwalniają do atmosfery tony zanieczyszczeń pyłowych.

Szacunki dotyczące długości życia opierają się na przeglądzie dwóch wcześniejszych badań, które mierzyły wpływ zanieczyszczenia powietrza na długość życia ludzi w Chinach w latach 2013-2017. W tych latach Chiny wdrożyły wart 270 miliardów dolarów plan działania na rzecz jakości powietrza, z dodatkowymi 120 miliardami dolarów finansowania z Pekinu, w celu zmniejszenia stężenia pyłu zawieszonego o 10 proc. Poprzez zmiany w polityce, takie jak zakaz budowy nowych elektrowni węglowych na niektórych obszarach, zmniejszenie liczby samochodów na drogach w dużych miastach i zainstalowanie tysięcy urządzeń monitorujących powietrze w całym kraju, kraj odnotował spadek zanieczyszczenia pyłami o 29 proc.

Podczas gdy raport chwali Chiny za ich sukces, naukowcy dostrzegają również, że kraje rozwijające się, które mogłyby odnieść największe korzyści z poprawy jakości powietrza, napotykają na wiele przeszkód, aby to osiągnąć. Na przykład większość mieszkańców Lagos w Nigerii nadal korzysta ze starych samochodów o wysokiej zawartości siarki, co sprawia, że emisje z pojazdów są głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza. Niestabilna elektryczność oznacza również, że wiele osób jest uzależnionych od generatorów napędzanych dieslem. Zapotrzebowanie społeczne na czyste powietrze było kluczem do rozpoczęcia działań w Chinach. A to zaczyna się od zwiększenia świadomości społecznej na temat tego, co grozi nam w coraz bardziej zanieczyszczonym świecie.