Korelacja wzrostu zamożności ze spadającym wskaźnikiem urodzeń jest niezaprzeczalna i mimo wdrażania w państwach europejskich coraz kosztowniejszych programów prorodzinnych, trudno liczyć na zmianę tego trendu. Europa, by utrzymać tendencje rozwojowe, potrzebuje imigrantów. Walka o pozyskanie pracowników dla przemysłu, przetwórstwa czy opieki nad osobami w podeszłym wieku bądź dziećmi, ale także talentów i osób wysoko wykwalifikowanych będzie determinowała kierunek programów gospodarczych i socjalnych oraz wymagała dostosowania rynku pracy do nowych warunków.

Zachęcanie imigrantów do osiedlania się i podejmowania aktywności zawodowej w państwach UE umożliwia uzupełnianie niedoborów na rynku pracy, które od kilku lat stanowią jedną z najważniejszych barier rozwoju firm i będą się pogłębiać z powodu niekorzystnych trendów demograficznych. Przedstawianie naszego kraju jako zamkniętego na imigrację nie znajduje odzwierciedlenia w faktach. Polska od kilku już lat jest liderem wśród państw europejskich pod względem przyjmowania imigrantów zarobkowych. W 2019 r. wydaliśmy jedną czwartą wszystkich legalnych pozwoleń na pobyt migrantów w Unii Europejskiej. Na początku kwietnia br. ważne zezwolenia na pobyt w Polsce posiadało 478,5 tys. obcokrajowców, bez uwzględnienia osób przebywających w Polsce tymczasowo w ramach ruchu bezwizowego lub na podstawie wiz. Ponad 780 tys. cudzoziemców jest w Polsce zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych w ZUS. Prowadzenie skutecznej polityki imigracyjnej sprawia, że stajemy się krajem wyboru dla setek tysięcy Ukraińców, którzy stanowią 75% ubezpieczonych imigrantów. Mimo wieszczenia masowego exodusu obywateli Ukrainy do Niemiec i niezaprzeczalnie dobrej polityki informacyjnej naszych zachodnich sąsiadów, statystyki pokazują, że Ukraińcy wolą pracować w Polsce. Jako kraj bliski językowo i kulturowo, wygrywamy pod względem polityki integracyjnej, być może także - jako społeczeństwo - jesteśmy bardziej otwarci, niż powielane, szkodliwe i niesprawiedliwe stereotypy .
W najbliższych latach walka o imigrantów w krajach UE może się pogłębiać. Trudny do odbudowania spadek liczby urodzeń, powodowany przez zaniechania ostatnich 30 lat oraz szybki wzrost liczby osób w wieku poprodukcyjnym, będą sprawiały, że osoby, które do tej pory wybierały Polskę jako kraj pobytu i pracy, staną się adresatami ofert naszych sąsiadów. Już teraz Niemcy dokonują kolejnych waloryzacji świadczeń prorodzinnych. Istniejące od kilkudziesięciu lat Kindergeld z początkiem roku wzrosło o 15 euro na każde dziecko. Aktualnie na pierwsze i drugie dziecko otrzymuje się 219 euro, na trzecie 225 euro, a na czwarte i każde kolejne – 250 euro miesięcznie. Nie stać nas na utratę imigrantów, dlatego należy już teraz podejmować aktywności, które nie tylko zachęcą obcokrajowców do dalszej pracy w Polsce, ale także do osiadania tu na stałe. W takie działania wpisuje się zarówno program 500 plus, jak i podnoszenie konkurencyjności gospodarczej poprzez rządowe programy, takie jak prezentowany w maju Polski Ład czy też Krajowy Plan Odbudowy. W walkę o uzupełnienie niedoborów na rynku pracy i zapewnienie znaczącego udziału cudzoziemców o wysokich kwalifikacjach, jak i robotników wykwalifikowanych włącza się także rządowy dokument „Polityka migracyjna Polski – kierunki działań 2021-2022”, planowany do przyjęcia przez Radę Ministrów w III kwartale br.
Materiały prasowe

Spadek dzietności to bolączka wielu krajów rozwiniętych. Niezbędne będą także zmiany na rynku pracy, które zwiększą atrakcyjność Polski nie tylko w zawodach i branżach niewymagających wysokich kwalifikacji, ale przede wszystkim wśród specjalistów, osób wykształconych oraz wykonujących zawody deficytowe. Już teraz populacja migrantów w Polsce urodzonych w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, którzy są w wieku pomiędzy 25 a 54 lata i posiadają wykształcenie wyższe, wynosi 67,9 proc. Aby ich zatrzymać w naszym kraju, nie wystarczy atrakcyjne wynagrodzenie. Konieczne będzie poszerzenie i dostosowanie benefitów pracowniczych, co miało miejsce np. w przypadku Pracowniczych Planów Kapitałowych, dostępnych dla wszystkich pracowników niezależnie od narodowości. Potrzebna będzie także zmiana narracji samych pracodawców. Zamiast pełnić rolę zawodowych liderów, powinniśmy skupić się na budowaniu partnerstwa i wspieraniu imigrantów w procesie integracji zarówno w pracy, jak i w społeczeństwie, pamiętając przy tym słowa encykliki Laborem exercens Jana Pawła II, „by kapitał służył pracy, a nie praca kapitałowi”. Musimy także wspierać rozwój kompetencji i kwalifikacji obcokrajowców, w tym rozwijać system preferencji dla studentów studiujących na kierunkach strategicznych (m.in. technicznych i informatycznych) oraz wprowadzić systemowe rozwiązania w zakresie uznawania kwalifikacji zawodowych uzyskanych poza UE.

Walka o pracowników dopiero się rozpoczyna. Jesteśmy jej liderem. Nie możemy tego zaprzepaścić.

Materiał sponsorowany PFR Portal PPK.