Unia Europejska zaostrzyła sankcje gospodarcze wobec Rosji, ale na razie nie wejdą one w życie. Takie są, jak informowało wcześniej Polskie Radio, ustalenia unijnych ambasadorów, którzy w trybie pilnym spotkali się w Brukseli.

Decyzja o zaostrzeniu sankcji ma być opublikowana w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej dopiero za kilka dni. „To pozwoli na ocenę, czy zawieszenie broni na Ukrainie jest przestrzegane i wdrażany jest plan pokojowy" - napisał w oświadczeniu szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Jeśli Unia będzie miała dowody na to, że Rosja wypełnia warunki rozejmu, sankcje nie wejdą w życie. Jednak nie takie miały być początkowo ustalenia.

Dziś państwa członkowskie miały zaakceptować zaostrzenie sankcji wobec Rosji, które w piątek uzgodnili ambasadorowie, a jutro miały one wejść w życie. Wydawało się, że dziś będzie to tylko formalność, ale pojawiły się zastrzeżenia. Argumentowano, że skoro ogłoszono zawieszenie broni Unia nie powinna zaogniać jeszcze bardziej sytuacji i zaostrzać sankcji. Trudno było ustalić, które państwo wyraziło wątpliwości. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że kraje podejrzewane o zastrzeżenia, czyli Finlandia, Słowacja, Czechy, Cypr i Węgry obwiniają się wzajemnie. Choć wydaje się, że to Helsinki zgłaszały najwięcej wątpliwości. W końcu wybrano wyjście kompromisowe. Jest zgoda na zaostrzenie sankcji i ....wejdą one w życie, lub nie, w zależności od przebiegu wydarzeń na Ukrainie.