Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Od zarzutów składanych przeciwko zawartemu układowi w postępowaniu upadłościowym pobierany jest wpis w kwocie 100 zł. Nie jest to bariera finansowa do wszczęcia tego typu procedury.
W praktyce zdarza się, że wierzyciele w zmowie z dłużnikiem często wnoszą takie zarzuty tylko po to, aby opóźnić moment wejścia w życie układu. Skoro nie wiadomo kiedy układ wejdzie w życie, to nie można w nim określać dat wypłat. Dlatego w warunkach układu zazwyczaj wpisuje się klauzulę: po upływie trzech miesięcy od prawomocnego zatwierdzenia układu. Czasem nieuczciwemu dłużnikowi zależy, aby ten termin przedłużyć. Wtedy najczęściej stosowaną metodą jest właśnie wniesienie zarzutów na układ przez zaprzyjaźnionego z dłużnikiem wierzyciela. Wprawdzie wówczas zarzuty i zażalenie są najczęściej słabo umotywowane, ale odraczają czas uprawomocnienia się układu o kilka miesięcy w czasie, gdy dłużnik liczy na to, że jeszcze uda się mu poprawić sytuację finansową firmy i później przystąpić do wykonania układu.
Problem można rozwiązać w sposób następujący: wierzyciel składający zarzuty, będący drobnym wierzycielem dysponującym niewielkimi kwotami, które nie mogłyby wpłynąć na zatwierdzenie układu, nie powinien mieć prawa do wstrzymywania na kilka miesięcy wykonalności układu. Proponowałbym też, aby w takiej sytuacji uprawomocnić układ z wyjątkiem praw odnoszących się do tego wierzyciela. Dłużnik w takim wypadku byłby zobowiązany przez prawo do wpłaty pełnej kwoty odpowiadającej 100 proc. wierzytelności niezadowolonego wierzyciela do depozytu sądowego. Gdyby później udowodnił przed sądem, że słusznie się skarżył i układ jest dla niego niesprawiedliwy, to wypłacono by mu 100 proc. tej kwoty z depozytu. Gdyby natomiast przegrał i układ okazałby się zgodny z prawem, a dla niego niekrzywdzący - objęty zostałby warunkami zatwierdzonego układu. W tej sytuacji wierzyciele, którzy zgodzili się na układ, nie musieliby czekać kilka miesięcy na rozstrzygnięcie wątpliwości, tylko zgodnie z warunkami układu, które zaakceptowali, mogliby mieć ten układ wykonywany, niezależnie od toczącej się procedury dotyczącej dłużnika, który go zaskarżył.
W praktyce takie przewlekanie postępowania nie tylko jest dosyć uciążliwe, ale i powszechne, gdyż stosunkowo często obserwuje się problemy ze sztucznym przedłużaniem procedury dotyczącej zatwierdzenia układu. Dlatego warto byłoby w interesie wszystkich wierzycieli i dłużników ukrócić je. Wprowadzenie mechanizmu wyżej opisanego mogłoby stać się sposobem na zaktywizowanie wierzycieli do ochrony własnych interesów. Każdy, komu rzeczywiście układ wydaje się niesprawiedliwy, miałby większą motywację do wystąpienia przeciwko układowi. W obecnym stanie uczciwi wierzyciele bardzo często unikają wnoszenia zarzutów, wychodząc z założenia, iż układ i tak zostanie zatwierdzony, a ewentualne zarzuty tylko przedłużą moment otrzymania wypłaty z tytułu realizacji układu. Kolejnym sposobem na zmniejszenie możliwości nieuczciwego przewlekania postępowania układowego mogłoby być obciążenie takiego niesłusznie skarżącego się wierzyciela kosztami postępowania - w wypadku gdyby jego zarzuty okazały się oczywiście nieuzasadnione. W skład takich kosztów należałoby wliczać także oprocentowanie kwot należnych wierzycielom za okres wstrzymania wykonalności układu takim bezpodstawnym zażaleniem.
W sytuacji gdy gospodarka się rozwija dynamicznie, większe są potrzeby usprawnienia postępowania układowego i szybkiego rozstrzygania co do prawidłowości jego zawarcia. Czas potrzebny na przeprowadzenie procedury układowej okazuje się bowiem najczęściej podstawowym powodem niepowodzenia układów i przekształcania postępowań w likwidacyjne. Przedsiębiorca w toku postępowania układowego nie jest bowiem uważany za wiarygodnego kontrahenta, co skutkuje pogłębieniem jego trudności. Im szybciej procedury się skończą, tym większe szanse na realizację układu i powrót przedsiębiorcy do normalnego funkcjonowania na rynku. Z tego względu ustawodawca podczas prac nad nowelizacją prawa upadłościowego i naprawczego powinien ponownie przyjrzeć się procedurze zatwierdzania układu i rozważyć wszelkie możliwości skrócenia tej procedury.
Not. MPS
/>
Piotr Zimmerman, radca prawny Kancelaria
Wardyński i Wspólnicy
/
DGP