Historia Polski i Węgier to dzieje wzajemnej pomocy i współpracy oraz losy tych, którzy heroicznie walczyli o wspólne wartości. Podczas panelu “Wspólni bohaterowie - najważniejsze sylwetki XX wieku”, który odbył się w ramach III Forum Polska - Węgry wskazano na postać Henryka Sławika, polskiego dziennikarz i powstańca śląskiego, który podczas II wojny światowej organizował pomoc polskim uchodźcom na Węgrzech. Przypomniano też o Palu Telekim, dwukrotnym premierze Węgier, który w 1939 roku odmówił wzięcia udziału w ataku na Polskę. W telegramie wysłanym do Adolfa Hitlera uzasadniał swoją decyzję względami historycznymi i moralnymi. - Z tej wzajemnej pomocy i współpracy powstała nowa jakość dla obu narodów - podkreślał Tibor Gerencsér, Konsul Generalny Węgier w Krakowie.

Wzajemne bohaterstwo było w XIX wieku łatwe do określenia - zapewniał Istvan Balazs, pracownik naukowy Polskiego Instytutu Badawczego i Muzeum w Budapeszcie. - Wtedy to albo Polak sięgał po broń by bronić Węgra, albo Węgier by bronić Polaka - mówił Balazs. Losy obu krajów splatały się wielokrotnie również w XX wieku. - Lata 20-te Cud nad Wisłą, 30-te okupacja Polski i ucieczka Polaków na Węgry, 56-ty Polska pomaga Węgrom, lata 60-te okres jazzu, kiedy to setki tysiące Węgrów uczyło się po polsku, a potem współpraca opozycji - wyliczał Tibor Navracsics, dyrektor Instytutu Strategii Europejskiej, Narodowego Instytutu Służby Publicznej. I zapewnił, że wszystkie te wydarzenia stanowią fundament polsko-węgierskiego porozumienia.

Jednak przyjaźń należy umacniać. Uczestnicy III Forum Polsko-Węgierskiego zachęcili do intensyfikacji wzajemnych kontaktów. - Musimy wychowywać bardziej ambitnie kolejne pokolenia aby we współpracy polsko - węgierskiej widziały wartość i przyszłość i to, że współpraca przynosi bardzo konkretne korzyści polityczne i materialne - zachęcał Wojciech Frazik, członek Rady Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Uczestnicy Forum zwrócili uwagę na wzajemną, pobieżną znajomość krajów. - Odwiedzając Polskę Węgrzy rzadko docierają dalej niż do Krakowa, Wieliczki i Auschwitz. Polacy zaś zwykle odpoczywają nad Balatonem i w Budapeszcie. Warto się wzajemnie promować - zachęcał Piotr Piętka, dyrektor Polskiego Instytutu Badawczego i Muzeum w Budapeszcie. Csaba Gy. Kiss przyznał, że na Węgrzech brakuje ekspertów specjalizujących się w dziejach i współczesności obu krajów. - Nie ma historyków ani politologów. Jest tylko jeden dziennikarz mówiący po polsku, a w podręcznikach szkolnych jest mało informacji o Polsce - wyliczał. Barbara Hegedűs, wiceburmistrz Veszprém, miasta spokrewnionego z Tarnowem zachęcała do położenia większego nacisku na kontakty miast partnerskich. A Roman Ciepiela prezydent Tarnowa, wyraził opinię, że we wzajemnych relacjach zbyt mało miejsca poświęca się współpracy gospodarczej. - Przyszłość jest w naszych rękach - zapewniał Jacek Lelek, burmistrz miasta i gminy Stary Sącz.

Reklama

Najlepszym sposobem na pobudzenie zainteresowania innym krajem jest – zdaniem organizatorów Forum - poznanie jego kultury. Wspólna historia jest silnym fundamentem relacji polsko - węgierskich, jednak chcąc dalej ją budować potrzebne są atrakcyjne formy wzajemnego przekazu, jak sztuka, literatura, kino i muzyka - podkreślali uczestnicy panelu “Kultura najlepszą inwestycją”. Piotr Babinetz, historyk, samorządowiec i poseł na Sejm, jako przykład dobrej inicjatywy podał wydanie w marcu 2021 roku “Atlasu Wyszehradzkiego”. - To opracowanie z obszaru politycznego, społecznego i geograficznego - podkreślił i poinformował, że trwają prace nad podręcznikiem online do nauki polskiego i węgierskiego. - Brakuje dużego, wielkiego przedsięwzięcia, na przykład filmu historycznego nawiązującego na przykład do roku 1920 albo serialu o współpracy z przełomu XV i XVI wieku - zachęcał. Piotr Babinetz. I wyraził opinię, że do realizacji tych przedsięwzięć pomocne byłoby zwiększenie Funduszu Wyszehradzkiego.

Podobieństwa i różnice między kulturą obu krajów dla Györgya Spiró były inspiracją do poznania polskiej literatury. Pisarz i dramaturg w rozmowie z Csillą Gizińską, kierownikiem Katedry Hungarystyki na Uniwersytecie Warszawskim przyznał, że o zainteresowaniu Polską zdecydowała potrzeba posiadania szerszego dostępu do kultury. - W 1970 roku nie mogłem opuścić terytorium Węgier. Wydawało się, że w polskiej literaturze znajdę utwory, jakich nie ma w węgierskiej - przyznał autor “Mesjaszy” i “Niewoli”. Dlatego w Polskim Instytucie Kultury w Budapeszcie zaczął uczyć się języka polskiego i wkrótce potem, już jako tłumacz i redaktor, wyjechał do Krakowa. Tam zaś obejrzał sztukę Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Andrzeja Wajdy. - Zakochałem się w polskim teatrze, dramacie i od tego momentu zacząłem się nimi zajmować. Zauważyłem pewne paralele w historii polskiej i węgierskiej. Zafascynowało mnie to, co nas różni, na przykład myślenie kulturowe czy mistycyzm którego nie było w węgierskim romantyzmie - opowiadał György Spiró.

Kolejnym, ważnym sposobem na podtrzymywanie wzajemnych relacji jest współpraca samorządowa. Sieć kontaktów między polskimi i węgierskimi województwami, miastami i gminami przekracza 150 umów. Większość z zaprzyjaźnionych miejsc co roku dzieli się ojczystą sztuką i obyczajami. Roman Ciepiela prezydent Tarnowa, miasta którego relacje z Węgrami sięgają czasów dynastii Piastów i Arpadów, a które obecnie ma umowę partnerską z Veszprém, zachęcał do zintensyfikowania relacji między oboma krajami. - Nie zdarzyło się aby kolejny prezydent Węgier podczas pobytu w Polsce nie umówił się tutaj z premierem - wskazywał. Tarnów i Veszprém współpracują w zakresie edukacji, np. szkół muzycznych czy gospodarki. - Musimy położyć nacisk na kontakty miast partnerskich i stosunki polsko - węgierskie. Należałoby wzmocnić współpracę na polu turystyki czy cyfryzacji - zachęcała samorządy miast partnerskich Barbara Hegedűs, wiceburmistrz Veszprém.

Narody polski i węgierski przenikają się od wieków. Jak zauważyli uczestnicy panelu “Polska oczami Węgra, Węgry oczami Polaka”, pomimo posługiwania się tak odmiennymi językami, Polakom i Węgrom udało się nie tylko porozumieć ale do dziś utrzymywać przyjazne stosunki. Dziadek Csaby Gy. Kissa, pisarza i profesora na Uniwersytecie ELTE, podczas I wojny światowej walczył w Galicji. - Mamy podobne, ukształtowane przez wieki cechy psychiczne - zapewnił Csaba Gy. Kissa. - Uważam, że teraz najważniejsza jest budowa i praca nad wspólną tożsamością wyszehradzką - zapewnił. Bo Grupa Wyszehradzka - podkreślał W.Frazik - to sposób przeskoczenia ponad historią, zaszłościami i przejściami a także próba przeskoczenia fatum historycznego. I ostrzegł, że jeśli bliska współpraca między krajami członkowskimi Grupy nie zostanie nawiązana, kraje Europy Środka będą rozgrywane przez europejskie mocarstwa. - Tak się działo na przestrzeni wieków - przypomniał członek Rady Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej. Członek Rady, Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej im.

ew