Spółka przyjęła nową strategię na lata 2021–2023. Stawia na cyfryzację i automatyzację. Jakie projekty zakłada plan inwestycyjny na najbliższe lata?

Tomasz Zdzikot, prezes zarządu Poczty Polskiej S.A. / Materiały prasowe
Tomasz Zdzikot: Poczta Polska musi dostosować się do zmian zachodzących w naszym otoczeniu gospodarczym i społecznym. Postęp technologiczny, rosnąca rola rozwiązań cyfrowych oraz zmiany preferencji naszych klientów to czynniki wymuszające transformację biznesową. Trwająca pandemia spowodowała nasilenie wielu trendów. Szczególnie widocznym przykładem jest proces e-substytucji, czyli zastępowania poczty papierowej elektroniczną oraz rozwój e-commerce, a co za tym idzie działalności kurierskiej, logistycznej i magazynowej. Nasza nowa strategia jest odpowiedzią na zachodzące zmiany i zmierza do dostosowania do nich działalności spółki. W tej chwili ok. 20 proc. naszych przychodów pochodzi z usług generowanych na rynkach rozwojowych. Większość stanowią zatem usługi, na które popyt jest coraz mniejszy. Naszym celem jest odwrócenie tych proporcji.

Co to oznacza w praktyce?

T.Z.: Musimy inwestować. Jeszcze w 2019 r. Poczta przeznaczyła na inwestycje zaledwie 1,2% przychodów, w 2020 r. podnieśliśmy ten wskaźnik do 3,4%, naszym celem jest zaś osiągnięcie poziomu co najmniej 5,8%. Stawiamy na rozwój na rynku KEP (kurier, ekspres, paczka), logistyki oraz usług cyfrowych. W ślad za tym idzie zwiększenie wydatków na inwestycje. Ubiegły rok był czasem rosnącej popularności e-commerce. Wraz z rozwojem tego kanału sprzedaży zwiększyły się oczekiwania konsumentów, co do jakości i terminowości dostawy paczek. Dlatego planujemy zmiany i w tym obszarze, by jak najlepiej odpowiadać na oczekiwania naszych klientów. To oznacza dalszy rozwój sieci punktów odbioru, zarówno tych własnych, jak i partnerskich. Dziś liczy ona w sumie 14 tys. placówek, a docelowo ma obejmować 20 tys. Stawiamy też na automaty paczkowe. Nasze założenie to 500 takich urządzeń jeszcze w tym roku. To dopiero pierwszy etap, bo docelowo chcemy ich zaoferować więcej, w całej Polsce, w sumie 2 tys. do 2022 r. Intensywnie przygotowujemy także projekty związane z automatyzacją procesów logistycznych. To znaczące inwestycje, których w Poczcie nie dokonywano od wielu lat.

Jakie miejsce widzi pan w związku z tym dla tradycyjnej korespondencji?

T.Z.: Z jednej strony wchodzi w życie ustawa o doręczeniach elektronicznych. Za jej sprawą Poczta Polska stanie się Narodowym Operatorem Cyfrowym. Wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji (obecnie KPRM) i Centralnym Ośrodkiem Informatyki przygotowujemy się do uruchomienia systemu. Będziemy gotowi w terminach wynikających z przepisów prawa, pierwsze nadania przesyłek elektronicznych przewidziane są od 1 października. E-doręczenia rozpoczną się od administracji publicznej, jednak będą z każdym rokiem sukcesywnie postępować do 2029 r. Dlatego już niedługo staną się jedną z istotnych domen działalności spółki. Z drugiej strony, jako operator wyznaczony prowadzący działalność w oparciu o ustawę prawo pocztowe, pozostajemy w służbie państwa i społeczeństwa, wypełniając misję związaną z zapewnieniem dostępności usług pocztowych w placówkach zlokalizowanych na terenie całego kraju. Dlatego tradycyjna korespondencja będzie przez nas obsługiwana niezmiennie, dopóki będzie na nią zapotrzebowanie.

W tym roku, oprócz e-doręczeń wdrożona zostanie inna istotna zmiana w zakresie przesyłek spoza UE, czyli tzw. VAT dla e-commerce. Jak Poczta się do niej przygotowuje?

T.Z.: Jesteśmy przy tym projekcie partnerem państwa polskiego. A to oznacza udział we wdrożeniu nowych rozwiązań we współpracy z Ministerstwem Finansów i Krajową Administracją Skarbową. Jest to niezbędne, aby uzgodnić procesy pocztowo-celne oraz uzyskać kompatybilność systemów teleinformatycznych obsługujących te procesy. Obecnie Poczta Polska przedstawia służbom celnym przesyłki spoza Unii Europejskiej. W przypadku przesyłek wskazanych przez celników, pracownicy Poczty doręczają je adresatom wraz z dokumentem o należnościach celno-skarbowych wystawionym przez funkcjonariusza Krajowej Administracji Skarbowej. 1 lipca 2021 r. w całej Unii Europejskiej zniesiony zostanie próg 22 euro, poniżej którego w większości krajów Unii przesyłki pocztowe zawierające towary kupione w krajach trzecich są obecnie zwolnione z podatku VAT. Podatek nakładany będzie na wszystkie takie towary, nawet na te o niskiej wartości. Operatorzy pocztowi zaczną jednocześnie pełnić funkcję podmiotu, który będzie zgłaszał towary w procedurze celnej importowej – umieszczone w przesyłkach pocztowych, a zakupione przez adresatów w krajach trzecich. Poczta Polska jako podmiot zobowiązany do wdrożenia nowych przepisów regulujących obrót przesyłek w dużej mierze zmieni technologię obsługi przesyłek spoza Unii Europejskiej, oznacza to m.in. potrzebę stworzenia infrastruktury informatycznej do obsługi przesyłek połączonej z państwowym systemem celno-podatkowym.
Obecnie prowadzimy w Poczcie Polskiej rekrutację pracowników do dokonywania zgłoszeń celnych. W pierwszej kolejności zaprosiliśmy do niej pracowników spółki, którzy chcą się przekwalifikować.

Jakie inwestycje i jakiego rzędu planuje Poczta Polska?

T.Z.: W ubiegłym roku padł rekord pod tym względem – wydaliśmy na inwestycje blisko 240 mln zł. W tym roku planujemy niemal podwoić tę kwotę, czyli przeznaczyć na realizację projektów około 400 mln zł. I taki cel mamy również w kolejnych latach, co oznacza, że na realizację założeń nowej strategii wydamy minimum 1,2 mld zł. Minimum, bo ciągle rozważamy nowe projekty i poszukujemy dla nich finansowania.
Będziemy automatyzować nasze sortownie. Planujemy w związku z tym ogłosić w drugim kwartale roku przetarg na trzy maszyny sortujące dziesiątki tysięcy paczek dziennie. Zakup urządzeń jest planowany do naszych węzłów ekspedycyjno-rozdzielczych we Wrocławiu w Lisim Ogonie pod Bydgoszczą oraz w Lublinie. Trwają też prace nad pozyskaniem lokalizacji pod kolejny węzeł tym razem w okolicach Warszawy oraz zakup do niego maszyny sortującej. Poza tym jest stopniowo realizowany zakup innych urządzeń automatyzujących procesy sortowania różnego typu przesyłek paczkowych.
Rozwój e-commerce wymusza również inwestycje po stronie powierzchni magazynowej, której potrzebujemy coraz więcej, a powinna być coraz bardziej zautomatyzowana, by cały proces przebiegał szybciej i był zoptymalizowany pod względem kosztowym.

Jaką rolę w rozwoju firmy odgrywać będą ludzie? Nie od dziś wiadomo, że cyfryzacja i automatyzacja wiążą się zwykle z optymalizację zatrudnienia.

Mateusz Wodejko, wiceprezes zarządu ds. finansów w Poczcie Polskiej S.A. / Materiały prasowe
Mateusz Wodejko: Zatrudniamy ponad 70 tys. osób, do tego w przeważającej większości na podstawie umowy o pracę. To oznacza, że bezpośrednio przez podatek CIT, a pośrednio przez PIT i VAT aktywnie partycypujemy we wpływach do budżetu państwa. Mówiąc o pracownikach Poczty, mówimy więc o ważnej grupie zawodowej, która pracuje na rzecz społeczeństwa polskiego nie tylko w terenie w roli listonoszy, czy w urzędach pocztowych, ale też jest zatrudniona np. w sferze IT, na którą spółka coraz bardziej stawia. Niewątpliwie e-substytucja, a co za tym idzie cyfryzacja, a także automatyzacja oznaczają zmniejszenie zapotrzebowania na fizyczną pracę ludzi. Naturalne jest więc, że dostosowujemy strukturę zatrudnienia do poziomu i rodzaju świadczonych usług. Staramy się jednak robić to na korzystnych dla pracowników zasadach. Zaproponowaliśmy pod koniec ubiegłego roku program dobrowolnych odejść. Skorzystało z niego ponad 3 tys. osób. Staramy się zmniejszać zatrudnienie tam, gdzie wolumen świadczonych usług staje się coraz mniejszy. Z drugiej strony planujemy dalszy rozwój, zwiększanie skali działalności, tyle że w innych niż dotąd obszarach. Docelowo więc zatrudnienie będzie mniejsze w tradycyjnych obszarach działalności, natomiast Poczta będzie rozwijać się w obszarach usług kurierskich, logistycznych i cyfrowych.

Czy oszczędności szukacie tylko przez zmiany w zatrudnieniu?

M.W.: Koszty pracy odpowiadają za blisko 70 proc. wszystkich kosztów Spółki. Pozostałe 30 proc. stanowią w dużej mierze tzw. koszty zmienne związane ze skalą realizowanej sprzedaży. Staramy się szukać oszczędności we wszystkich obszarach. Nastąpiła np. istotna optymalizacja wydatków na marketing, podróże służbowe czy delegacje.
Jednak misja, jaką pełnimy wobec społeczeństwa oraz wymogi prawa pocztowego wobec operatora wyznaczonego, sprawiają, że mamy wysokie stałe koszty, których nie możemy ograniczyć. Szukamy w związku z tym sposobów na świadczenie w naszych placówkach dodatkowych usług, by pozyskiwać dodatkowe środki na działalność firmy. Myślę tu o działalności handlowej oraz sprzedaży produktów ubezpieczeniowych i bankowych. Oferujemy w naszych placówkach produkty głównie polskich producentów oraz dobrą książkę. Z sukcesem. W 2020 r. z wynikiem 3 mln sprzedanych książek byliśmy jednym z największych ich dystrybutorów w Polsce.

Skąd spółka pozyskuje pieniądze na rozwój i inwestycje? Czy jest w stanie je wygospodarować we własnym zakresie, czy raczej konieczne jest korzystanie ze wsparcia zewnętrznego?

M.W.: To wyzwanie, zwłaszcza teraz przy ambitnych planach inwestycyjnych i ciągle trwającej pandemii. Ta bowiem ma wpływ na naszą działalność, a co za tym idzie na osiągane wyniki finansowe. Koronawirus oraz wprowadzone w związku z nim obostrzenia przyczyniły się do spadku zainteresowania tradycyjnymi usługami na rzecz świadczonych elektronicznie. Podjęliśmy jednak działania, których celem była optymalizacja wydatków. W stabilizacji sytuacji pomogły też środki pozyskane z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a także nowe kontrakty. Zarówno dla administracji publicznej – służymy usługami logistycznymi m.in. dla Ministerstwa Zdrowia i Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, jak i administracji samorządowej oraz biznesu. W pierwszym kwartale tego roku dostrzegamy już pierwsze efekty wdrożonych rozwiązań. Również klienci indywidualni zaczynają wracać do urzędów pocztowych, co przyczynia się do lepszej w stosunku do zeszłego roku sprzedaży na naszych stoiskach handlowych. Pewne wzrosty są widoczne również w działalności kurierskiej, do czego przyczynia się stały rozwój e-commerce, a także w usługach przesyłki paletowej i magazynowania. Jesteśmy świadomi ogromu wyzwań jednakże cieszy, że stopniowo odtwarzamy środki własne, niezbędne do współfinansowania ze środkami zewnętrznymi niezbędnych inwestycji. Sukcesywne pozyskiwanie środków na inwestycje będzie zatem zależało z jednej strony od utrzymania dyscypliny kosztowej i wdrażania kolejnych elementów służących zwiększaniu przychodów, a z drugiej strony od prezentowania Poczty i dobrych projektów dla celów finansowania zewnętrznego.
Ministerstwo Aktywów Państwowych zapowiada prace nad zmianą prawa pocztowego w zakresie rekompensaty za usługę powszechną. Czy Poczta powinna otrzymywać taką rekompensatę? Czy zyski z rozwijającego się rynku paczek nie są wystarczające, by pokryć koszty funkcjonowania infrastruktury pocztowej?
M.W.: W związku z pandemią oraz zmianami, jakie wywołała ona w zwyczajach konsumenckich, a także długookresowymi trendami w zakresie e-substytucji, Poczta Polska odnotowała stratę za 2020 r. na usługach powszechnych świadczonych w związku z pełnieniem funkcji operatora wyznaczonego. Tymczasem większość kosztów, jakie ponosimy, jest związana z tym obszarem. Nie możemy jednak zredukować ich wprost do utraconych przychodów. Ustawowo jesteśmy zobligowani do otwierania każdego dnia, w określonych godzinach, naszych placówek, do utrzymania naszej sieci pocztowej. W innych krajach UE usługi pocztowe są w różny sposób dofinansowywane. W części krajów właśnie ze środków publicznych. Z kolei w przypadku usług kurierskich i logistycznych działamy na bardzo konkurencyjnym rynku, na którym obecne są największe firmy światowe działające w tej branży. Aby utrzymać pozycję na tym rynku i więcej zarabiać, trzeba pozyskać środki i inwestować w nowoczesne powierzchnie magazynowe, środki transportu, automatyzację i cyfryzację, tak jak to robi konkurencja i tak jak zaczęła to robić Poczta Polska zgodnie z nową strategią na lata 2021–2023.
PAO
Partner
Materiały prasowe