Reklama
Przekształcanie hoteli turystycznych w oferujące usługi medyczne jest coraz popularniejsze, gdyż pozwala im działać pomimo lockdownu. Przy tym, jak wskazują przedstawiciele branży, zainteresowanie takimi usługami rośnie.
Pierwszy krok to modyfikacja PKD – rozszerzenie działalności np. o fizjoterapię. – Działalność danego przedsiębiorcy powinna być dostosowana do jego sytuacji oraz tego, czy faktycznie jest w stanie zapewnić dane usługi – tłumaczy adwokat Anna Çoban. Konieczne jest również zatrudnienie stosownego personelu. – To fizjoterapeuci są osobami, które są wykwalifikowane do wykonywania tych zabiegów – dodaje.
– Hotele medyczne to miejsca bezpieczne dla gości, jak również pacjentów. Hotele typu medi & spa mogą odciążyć wyczerpaną skutkami pandemii polską służbę zdrowia. Jest coraz większe zapotrzebowanie na wyjazdy lecznicze do tego typu hoteli – przekonuje Marek Łuczyński, prezes Polskiej Izby Hotelarzy.
Jak podkreśla, zmiana oferowanych usług na profil medyczny to nie obchodzenie prawa, by spełniać wymogi zaostrzających się restrykcji w czasie COVID-19, lecz faktyczne wejście w nowy obszar działalności. Dlatego obiekty tego typu zatrudniają specjalistyczny personel medyczny, również zagraniczny. – By przygotować hotel do usług medycznych, konieczne są zmiany organizacyjne. Trzeba nawiązać współpracę z zakładami opieki leczniczej czy też samemu stworzyć centra medyczne, zatrudnić fizjoterapeutów, psychologów, balneologów itp. Jednak z oczywistych względów tylko część hoteli może się tak zaadaptować do nowych warunków – to najczęściej ośrodki ulokowane w zacisznych, otoczonych zielenią miejscach bądź miejscowościach uzdrowiskowych. Trudno, aby na taką aktywność przestawiły się przedsiębiorstwa działające w miastach – mówi.
Kto się w ten sposób przebranżawia? Przede wszystkim najwięksi gracze, którzy pomimo lockdownu jeszcze znaleźli na to środki, a już wcześniej mieli silną i ugruntowaną pozycję na rynku. W przeciwnym razie trudno utrzymać się w branży. – To nie czas na wielkie wydatki i budowanie rozpoznawalności w dość specyficznym sektorze hotelarskim. Nikt też nie zdecyduje się teraz na budowanie hotelu medycznego od podstaw – zauważa Marek Łuczyński. I jak dodaje, dla wielu nowych hoteli typu medi & spa będzie już to stały obszar działalności, również po pandemii. – Starzenie się społeczeństwa sprawia, że faktycznie zapotrzebowanie na takie usługi będzie rosło – tłumaczy.
– Proceduralne dostosowanie się do działalności medycznej w naszym przypadku trwało ponad miesiąc. Musieliśmy przygotować gabinety do zabiegów oraz personel, nawiązać współpracę z klinikami medycznymi, które umożliwiają teleporady i wizyty lekarskie, a także odpowiednio zabezpieczyć dane wrażliwe pacjentów. Musieliśmy też zmienić całą strategię komunikacji z gośćmi – mówi Joanna Preisner, autorka bloga Mamahotelarz.pl, prezes Hotelu Bacówka Radawa & SPA.
Jak dodaje, to kolejne podejście do usług medycznych, które tym razem cieszy się większym niż wcześniej zainteresowaniem. – Trzy lata temu świadczyliśmy usługi uzdrowiskowe, ale zainteresowanie było mniejsze. Teraz świadomość tego, że można podreperować swoje zdrowie również w hotelu, zauważalnie wzrosła. Coraz więcej osób chce w tym trudnym czasie odpocząć czy zadbać o swoje zdrowie psychiczne pod okiem personelu medycznego. Obłożenie jednak nie może być zbyt wielkie za sprawą przestrzeganego reżimu sanitarnego – mówi Joanna Preisner.