Za luzowaniem limitów wydobycia ropy optowała w negocjacjach OPEC+ Rosja wspierana przez Kazachstan. Sprzeciwia się temu jednak większość pozostałych 21 państw na czele z Arabią Saudyjską. Jak zauważa Bloomberg, odzwierciedla to różnicę w priorytetach dwóch kluczowych eksporterów surowca: dla Saudyjczyków jest to stabilność rynku i zabezpieczenie notowań giełdowych swojego koncernu naftowego, dla Rosji – zabezpieczenie udziału w rynku przed konkurentami, przede wszystkim amerykańskimi producentami ropy z łupków, których rentowność rośnie wraz z cenami surowca. Porozumienia w sprawie poziomu wydobycia w lutym – które wymaga jednomyślności – nie udało się osiągnąć planowo w poniedziałek. Fiasko rozmów przyniosły największe od tygodni, prawie 2-proc. spadki cen ropy w kontraktach futures.
Kolejna tura rozmów zakończyła się już po zamknięciu tego wydania DGP, ale pierwsze sygnały mówią o zgodzie Moskwy na proponowane rozwiązanie. W zamian Saudowie mieli obiecać Rosjanom poluzowanie limitów wydobycia w marcu.