Deputat węglowy drenuje budżety pogrążonych w tarapatach spółek węglowych. Jego roczny koszt to 355 mln zł. Ale to się już kończy. Resort gospodarki daje zielone światło dla jego likwidacji. Będą trudne rozmowy ze związkowcami.
Węgiel emerycki drenuje budżety pogrążonych w tarapatach spółek węglowych. Emerytom przysługuje dożywotnio od 2,5 lub 3 ton węgla rocznie. Zamiast węgla można wziąć gotówkę: według obecnych stawek po 597 zł za tonę. Jak wylicza resort gospodarki, z węglowego przywileju korzysta ponad 250 tys. emerytów, a jego roczny koszt to 355 mln zł.
Wczoraj w sekretariacie prezesa Kompanii Węglowej urywały się telefony od wściekłych emerytowanych górników. Powód – w lutym Kompania obcięła deputat dla byłych pracowników: każdy dostanie o tonę mniej. Dlaczego akurat Kompania? Ten moloch wydawał na węgiel emerycki ponad ćwierć miliarda złotych rocznie, bo przywilejem objętych jest 166 tys. ludzi, trzy razy więcej niż obecnie pracujących.