Europejski przemysł obronny stoi przed nieuchronną konsolidacją, a DCNS chce być aktywnym uczestnikiem tego procesu, poinformował agencję ISBnews prezes francuskiego koncernu Patrick Boissier. Według niego, jednym z ośrodków patronujących takim działaniom może być Trójkąt Weimarski.
Reklama

"Jestem optymistą, jeśli chodzi o współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego w sprawach obronności. Rola Trójkąta jest bardzo ważna, pokazuje możliwość zbliżenia się trzech stron, ale także jeszcze większego zbliżenia się Polski do czołówki UE. Tak więc oczekuję, że w przyszłości jego prace będą nadal równie konsekwentne i efektywne" - powiedział Boissier w rozmowie z agencją ISBnews podczas Gospodarczego Trójkąta Weimarskiego.

Według niego, porozumienie jest podstawą do rozwoju, a dzięki współpracy Francji, Niemiec i Polski jest to podstawa mocna. Jest także wstępem do kolejnych kroków w ramach budowy połączonego systemu obrony.

"Kolejne wspólne działania są konieczne, ponieważ dziś budżety obronne w Europie są coraz mniejsze, choć akurat Polska z poziomem 1,9-proc. PKB wydatków jest pozytywnym wyjątkiem. Tymczasem rynek odbiorców i producentów się poszerza, przybywają nowi konkurenci z Korei Południowej czy Chin" - uważa szef DCNS.

Dlatego, zdaniem Boissier, przemysł europejski nie jest się w stanie utrzymywać, a na pewno nie rozwijać, gdy oferuje jednocześnie kilka typów fregat czy okrętów podwodnych.

"Warunkiem przeżycia europejskiego przemysłu obronnego jest konsolidacja, by sprostać konkurencji, która się pojawia. W tym kontekście widzę też rolę Trójkąta Weimarskiego, który może być centrum, jądrem, którego mogą dołączyć się inni" - zachęca Boissier.

Prezes francuskiego koncernu dowodzi dalej, że europejski przemysł zbrojeniowy jest skazany na konsolidację także dlatego, że jest znacznie mniejszy niż amerykański czy azjatycki. Dodatkowo w najbliższych latach nie będziemy już w stanie utrzymać oddzielnych systemów obronnych Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Polski. Powstanie jeden, wspólny, a więc znów spadną wydatki na ten cel.

"DCNS z racji swojego doświadczenia, wielkości i potencjału technologicznego chce być aktywnym uczestnikiem tego procesu. Należy jednak pamiętać, że konsolidacje są możliwe wtedy, gdy są do tego okazje. A najlepszymi są nowe programu zbrojeniowe, dlatego naszą strategią jest konsolidacja w ramach konkretnych programów" - wyjaśnił prezes DCNS.

W tym kontekście bardzo ważna jest Polska. Firma zdaje sobie bowiem sprawę, że nasz przemysł morski ma ogromy dorobek i był wielkim atutem gospodarki. Ten atut może być nadal kontynuowany, a budżet na modernizację polskich sił zbrojnych będzie można dobrze wykorzystać.

"Należy również pamiętać, że inwestycje w ten segment pobudza wiele innych dziedzin gospodarki, rosną także nakłady na badania, innowacje, nowe produkty. Pierwszym beneficjentem jest MON,, ale potem z tych nowinek korzystają wszyscy. Programy obrony wymuszają też wzrost poziomu edukacji, kompetencji uczelni oraz zacieśniają współpracę między nimi oraz całymi gospodarkami" - podsumował Boissier w rozmowie z ISBnews.

DCNS jest jednym ze światowych liderów na rynku uzbrojenia morskiego i innowatorów w obszarze energetyki. Firma buduje zarówno okręty nawodne, jak i podwodne. W dziedzinie energetyki posiada kompetencje w zakresie atomu oraz morskich źródeł odnawialnych. W 2012 r. obroty koncernu wyniosły 2,96 mld euro, a rentowność brutto osiągnęła poziom 6,8%.

Trójkąt Weimarski to organizacja powołana przez ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji w 1991 roku w celu rozwoju współpracy między tymi państwami i promocji odradzającej się Polski na arenie międzynarodowej. Działalność Trójkąta Weimarskiego sprowadza się do organizowania szczytów z udziałem przywódców krajów członkowskich, a także - co roku - spotkań na szczeblu ministrów spraw zagranicznych.