– Po latach powracamy do promowania usług dla biznesu, które dają lepszy zwrot z inwestycji i wyższe marże. Dlatego istotna część środków na inwestycje została przesunięta z rynku odbiorców indywidualnych na rynek klientów biznesowych – mówi Karol Wieczorek, rzecznik Netii. Obie grupy klientów przynoszą spółce podobne przychody, ale marża na usługach dla biznesu świadczonych na własnej sieci operatora przekracza bardzo często 60 proc. Operator szacuje, że jego sieć obejmuje 60–70 proc. nowoczesnych biurowców w Polsce. I to do nich będzie kierowana oferta usług dostępu do internetu, wśród których są rozwiązania pozwalające na zapewnienie gwarantowanej wyższej jakości łącza, a także na łączenie usług stacjonarnych i mobilnych. Szukając nowych źródeł przychodów, operator testuje też sprzedaż... prądu. – Wprowadzimy jeszcze kilka nowych rozwiązań – dodaje Wieczorek.

– Jeżeli klienci detaliczni rezygnują z telefonii stacjonarnej, natomiast biznesowi będą jej jednak potrzebować i używać, to naturalne jest ponowne przestawienie wydatków inwestycyjnych na rynek biznesowy – podkreśla Piotr Janik, szef analityków KBC Securities. – To zjawisko, które będzie w tym roku silniejsze i nie będzie ograniczać się tylko do Netii, ale obejmie także innych operatorów.

Na klientach biznesowych skupił się już także Orange Polska. Operator rozpoczął kampanię kierowaną do firm, w której zachęca je do łączenia usług stacjonarnych z mobilnymi w zamian za niższe opłaty łączne.

– Klient biznesowy to wyższe marże, ale i większe inwestycje. Ale biorąc pod uwagę spadki na rynku odbiorców indywidualnych, firmy nie mają jednak wyboru – komentuje Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.

Oba telekomy nie opublikowały jeszcze danych za ubiegły rok, ale zdaniem analityków nie mają powodów do radości. Zdaniem Stachowiaka przychody Netii wyniosły ok. 2,1 mld zł, co oznacza nieznaczny spadek – o ok. 18 mln zł. Gorzej było, jeśli chodzi o zysk operacyjny. W ostatnim kwartale, jak w poprzednich, operator tracił bowiem indywidualnych klientów zarówno usług głosowych, jak i internetu stacjonarnego. Orange Polska też nie wiedzie się najlepiej. Według analityków Ipopemy wpływy sieci skurczyły się w końcówce 2012 r. o 8 proc. – W ostatnim kwartale zobaczymy prawdziwą skalę spadków przychodów, wywołaną w dużej mierze wojną operatorów komórkowych na oferty no limit. Najbardziej uderzyły one w przychody od klientów biznesowych – tłumaczy Stachowiak.